TAG : 40 pytań kosmetycznych

Hej!

Długo mnie tu nie było, ale nie miałam możliwości zabrania ze sobą laptopa na święta, a poza tym.. to był dla mnie czas, który chciałam spędzić z rodziną! Dlatego nie zaglądałam na bloga, nie czytałam wpisów innych, nie komentowałam i.. dobrze mi z tym :D Pomyślałam, że po przerwie chcę zrobić coś luźniejszego i postawiłam na TAG, który ma już kilka ładnych lat! Mam nadzieję, że taka forma wpisu wam się spodoba :)

O TAGu przypomniała mi Ania z bloga Kosmetologika, a jeśli jesteście ciekawe jej odpowiedzi -> klik !

1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?  

Raz dziennie, wieczorem po demakijażu. Rano ją tylko przemywam wodą :)

2.Jaki masz typ cery?

Jeszcze pół roku temu odpowiedziałabym, że mam cerę normalną. Niestety przez odstawienie leków jest mieszana.. 
3.Co jest twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?


Wciąż szukam ideału, ale bardzo lubiłam się z nawilżającym żelem z błękitną algą od Lirene (klik).
4.Czy używasz peelingów do twarzy?

Tak, staram się to robić regularnie. Raz do dwóch razy w tygodniu. 


5.Jaka to marka? 

Staram się sięgać po peelingi enzymatyczne i mechaniczne. Ostatnio próbuję polubić się z czarnym mydłem od Nacomi(enzymatyczny), a ze względu na przejście mojej skóry w mieszaną sięgam po peeling  oczyszczający z serii Sebium od Biodermy (mechaniczny).

6.Jakiego kremu do twarzy używasz? 

Niezbyt chętnie sięgam po kremy, wolę olejki. Ostatnio jednak testuję fajnie zapowiadający się krem nawilżający z serii Pep-Start od Clinique. 
7.Czy masz piegi?

Nie wiem jak to pytanie ma się do poprzednich, ale.. mam :D Nie jestem jednak z nich zadwolona, szczególnie latem gdy mam ich sporo. 


8.Używasz kremu pod oczy?

Obowiązkowo! Na dzień po korektor z serii Pep-Start od Clinique, a na noc Panda's Dream od Tony Moly (zamiennie z olejkami)
9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?

Gdy byłam nastolatką miałam sporo wyprysków, ale nie powiedziałabym, że był to trądzik. Bardziej zmagam się z zapchanymi porami i drobnymi wypryskami. 
10. Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych?

Nigdy. Chociaż teraz korci mnie, żeby spróbować czegoś bez recepty.. 
11. Jakiego podkładu używasz? 

Najczęściej sięgam po Catrice HD liquid Coverage Foundation lub mieszankę Revlonu Colorstay z Bourjois 123 Perfect CC Cream.


12. Co z korektorem?

U mnie aktualnie to must have! Mam dość spore cienie pod oczami i je przykrywam Catrice Camouflage w płynie, zużyłam trzy opakowania i bardzo go lubię, ale nie jest to mój ideał. Niedoskonałości przykrywam Catrice Camouflage w kremie lub Collection Lasting Perfection - ten nakładam również na powieki. 

13. W jakiej tonacji jest twoja skóra twarzy?

 Ciepłej, choć gdy jestem nieopalona może wydawać się neutralna. 


14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?

Nigdy ich sobie nie przyklejałam i jak narazie nie będę po nie sięgać. Podobają mi się na kimś lub przy ciężkich makijażach, na pewno są wybawieniem osób z krótkimi rzęsami. 

15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co trzy miesiące?

 Wiedzieć - wiem. Nie zawsze się jednak stosuję. Maskarę wyrzucam, gdy widzę, że już się kruszy, zaschła lub po prostu się skończyła - czasami po dwóch miesiącach, czasami po pięciu :)


16. Jakiej maskary teraz używasz?

Właśnie kończę Bourjois Volume Reveal w wersji radiant black. Tusz świetny, szczoteczka nie do końca w moim guście, bo nie przepadam za silikonowymi. :D

17. Sephora czy Mac?

Biorąc pod uwagę asortyment to Sephora, bo jednak więcej marek daje więcej możliwości. A jeśli chodzi o produkty sephorowe czy te z Maca to chyba jednak wolę Mac, choć też nie mam ich dużo.


18. Masz kartę pro do Maca?

Szczerze nawet nie wiedziałam o istnieniu tej karty.. Maca u siebie mam tylko w Douglas i to od niedawna, wcześniej kupowałam ich produkty raczej przy okazji wyjazdu. 


19.Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu?

 Cienie nakładam pędzlami, a podkład i korektor rozprowadzam gąbeczkami. Aktualnie korzystam z Hakuro, pędzli z Aliexpress i Beauty Blendera - planuję jednak powiększyć kolekcje :D


20. Używasz bazy pod cienie?

Zawsze. Rzadko jednak sięgam po produkty, które są tylko bazą pod cienie ;) najczęściej nakładam korektor Collection Lasting Perfection lub Color Tattoo Creme de Nude.


21.Używasz bazy pod makijaż?

Różnie z tym bywa, zależy ile mam czasu i w jakiej kondycji jest moja skóra. Na co dzień nakładam czasami Bielenda Pearl Base, ale częściej sięgam po prostu po krem. Na wyjścia używam bazy matującej z Inglota. 


22. Ulubiony kolor cienia do powiek?

To zależy od tego na co mam ochotę. Chętnie noszę solo delikatny róż lub beż. 


23.Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie?

Zdecydowanie kredka! Używam ich w każdym makijażu, dziennym i wieczorowym. Po eyeliner sięgam dość rzadko, raczej na wyjścia


24.Jak często dźgnęłaś się w oko kredką?

ha- ha.. pewnie wiele razy na samym początku. Teraz mi się to raczej nie zdarza :D


25.Co sądzisz o pigmentach/sypkich cieniach?

Pigmenty to coś niesamowitego, uwielbiam je w makijażach! Sama jednak nie mam jeszcze żadnego. Sypkie cienie to jednak chyba nie moja bajka, nie miałabym cierpliwości ich otrzepywać z pędzla i uważać, żeby nie nabrać za dużo.. 


26.Używasz kosmetyków mineralnych?

Mam podkład, ale.. jakoś nie mogę się przekonać. 


27. Ulubiona szminka?

Ciężki wybór, tym bardziej, że na co dzień noszę na ustach pomadki ochronne. Uwielbiam Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 11 i MAC Mehr <3


28.Ulubiony błyszczyk?

Nie mam takiego, właściwie mam ich dosłownie kilka w swojej kolekcji.


29. Ulubiony róż?

Właściwie nie sięgam po róże, nie znalazłam jeszcze ulubieńca :D


30. Kupujesz kosmetyki na E bay/ Allegro?
 
Nie.. Wolę pewnie źródło jak drogerie internetowe :) 


31.Lubisz kosmetyki z drogerii?

Drogeryjnych kosmetyków mam chyba najwięcej, więc.. tak.


32.Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach?

Jeśli chodzi o podróbki, to nie. Chodzę jednak na targowisko, gdzie znajduje się sklep eko i kupuję tam np oleje czy rosyjskie kosmetyki. 


33.Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu?

Tak, ale raczej żeby się nauczyć czegoś dla siebie. Malowanie innych to nie moja bajka.


34.Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż?

Jasne, że tak! 
35.Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?

Brak umiaru! Nałożenie dziesięciu warstw tuszu do rzęs czy plama intensywnego różu nie wygląda dobrze.. Dobrze nie wygląda też krecha z bronzera :D
36.Lubisz kolorowe makijaże?

 Oglądać uwielbiam! Sama nie jestem na tyle odważna i nie mam takich umiejętności. Czasami dodam sobie fiolet czy intensywny różowy, ale raczej wybieram neutralne barwy.


37.Która gwiazda, według Ciebie, ma zawsze świetny makijaż?

Nie śledzę w sumie żadnych gwiazd, a poza tym najczęściej nad ich makijażami pracują profesjonaliści. :)
38.Jeżeli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu - co by to było?

Tusz do rzęs albo korektor. 
39.Czy wychodzisz z domu bez makijażu?

Zdarza mi się iść do sklepu nieumalowaną, nie mam z tym większych problemów.
40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu?

Lubię siebie bez makeupu, ale wolę w! Lubię podkreślać moje zalety :)

Co sądzicie o takim wpisie? Jestem ciekawa waszych odpowiedzi na te pytania!

Buziaki,
Oktawia   
-49% w Rossmannie - usta i paznokcie

-49% w Rossmannie - usta i paznokcie

Hej!

To już ostatni post dotyczący promocji w Rossmannie. Widzę, że wpisy wam się podobały, co niezmiernie mnie cieszy :) Dzisiejszy będzie najkrótszy, ponieważ na co dzień rzadko sięgam po kolorowe produkty do ust, bo moje wargi z natury są bardzo suche. Może tym razem wy mi coś podrzucicie w komentarzach? <3


1. Balsamy do ust

 

Dla mnie są bardzo ważną kwestią. Zawsze staram się je wrzucać do torebki, smaruję usta co rano i na wieczór - obowiązkowo. Sięgam po nie również gdy jestem cały dzień poza domem i nie mam możliwości poprawiać szminki :)

  •  Carmex cherry(klik) - pachnie przepięknie i jest to chyba moje ulubione mazidło, bo natychmiastowo nawilża i przynosi spierzchniętym wargom ukojenie. Zawiera lanolinę i SPF 15. Nie jest aż tak tłusty jak niektóre treściwe balsamy i nie kleją się do niego włosy (:P). Na pewno będę sięgała po jego różne wersje.
  • Bielenda balsam do ust zmysłowa wiśnia - nie nawilża aż tak intensywnie, ale jednak. Uwielbiałam wersje wata cukrowa (klik), ale ta jest równie fajna :D Nadaje ustom takiego soczystego koloru, wygląda to bardzo dziewczęco i naturalnie.
  • EOS - te jajeczka niedawno weszły do oferty Rossmanna i na pewno na tej promocji opłaca się na nie skusić. Aktualnie używam wersji miętowej, a na otwarcie czeka truskawkowy sorbet! Fajnie nawilżają, ale moje usta dość szybko je wpijają więc ten efekt utrzymuje się krótko. Są bardzo poręczne i idealne do torebki czy nawet kieszeni :)

2. Nawilżające pomadki kolorowe


Właściwie nie wiedziałam w jaką kategorię wpisują się te produkty. Dają kolor, ale jednocześnie dbają o nasze usta, a nie są to już typowo nawilżające balsamy!

  •  Wibo Juicy Color 3 i 6- bardzo eleganckie szminki, które mają soczyste wykończenie. Po pomarańczową (klik) sięgałam częściej latem, bo jest to bardzo wakacyjny kolor. Natomiast szóstka(klik) to idealny nudziak pasujący każdemu! Nie wysuszają ust, delikatnie je wręcz pielęgnują. Nie sięgam po nie jednak w momencie,  gdy mam bardzo spierzchnięte wargi - wtedy pogarszają sytuację. 
  • Eveline Lip Elixir żurawina(klik) - opakowanie jest już.. w złym stanie. Ale to tylko dobrze świadczy o produkcie, bo często go używam. Uwielbiam ten błyszczykowy efekt jaki daje, ale bez nadmiernego klejenia. A przy tym nadaje lekki malinowy odcień i subtelnie nawilża. Ten olejek jest niezbyt trwały, ale można go szybko poprawiać bez lusterka. Świetnie wygląda również nałożony na szminkę ;)

3. Kredki do ust


  •  Miss sporty 012 wine (klik) - nie jest to produkt idealny, bo ciężko się nią maluje i potrafi się rolować, ale.. uwielbiam ją nakładać na balsam do ust i wszystkie te problemy znikają. Używam jej również jako konturówki do ciemniejszych pomadek, ale zdecydowanie częściej wypełniam nią całe usta. 
  • Lovely perfect line 1 i 2 -idealnie miękkie kredki! Bez problemu można nimi obrysować usta lub je wypełnić. Utrzymują się bez zarzutu i mają piękne kolory.

 

 4. Szminki


Raczej nie mam wśród Rossmannowskich półek faworytów. Nie są to moje ulubione produkty czy must have, ale są fajne i czasami po nie sięgam :D


  • Rimmel lasting finish by Kate 105 - te szminkę akurat męczyłam długo, ostatnio sięgam po nią jak mi się przypomni. Utrzymuje się kilka godzin i jest to kolor idealny, o pięknym wykończeniu - zawiera drobinki, które rozświetlają w subtelny sposób. 
  • Bourjois Rouge Edition Velvet 12 Beau brun - nie sięgam po nią zbyt często ze względu na ciemny kolor, który chyba nie do końca mi się na sobie podoba. Niemniej jednak lubię te aksamitne wykończenie, pełne krycie  i to jak się zjada. Nie przesusza też ust (aż tak).
  • Rimmel lasting finish lipstick 170 Alarm(klik) - najodważniejszy kolor w całej mojej szminkowej kolekcji! Może nie widać tego na zdjęciu, ale jest to bardzo żywa, intensywna czerwień. Lubię ją wklepywać lub dosłownie dotykać nią usta. Na pełne krycie bym się nie zdecydowała, bo ten kolor  to zupełnie nie moja bajka :D Nie żałuję jedak, że ją mam bo mogę nią fajnie ożywić usta na kilka godzin :)

 5. Paznokcie


Tutaj wybrałam tylko jeden produkt. Mam kilka tradycyjnych lakierów, ale z żadnego nie jestem zadowolona na tyle, żeby je komukolwiek polecać. Takie lakiery się u mnie nie trzymają i dlatego robię hybrydy. ;)

na paznokciach mam Elegant Raspberry z Semilaca, tygodniowy odrost
  • Sally Hansen cuticle rehab(klik) - będę polecać każdemu! Żel, który wsmarowujemy pędzelkiem w skórki to wybawienie również dla moich paznokci. Nakładam go po zdjęciu hybryd, bo pięknie natłuszcza i nawilża. Jest również mega wydajny!


O niektórych szminkach możecie też poczytać tutaj i zobaczyć jak prezentują się zestawione ze sobą -> klik 
Pamiętajcie, że jeśli przy danym produkcie pojawia się ''klik'' to już o nim pisałam i jest to hiperłącze do jego recenzji! :) 

Buziaki,
Oktawia
-49% w Rossmannie - oczy

-49% w Rossmannie - oczy

Hej!

Promocja w Rossmannie tym razem obejmuje wszystkie kosmetyki kolorowe w tym samym czasie i zaczyna się 20.04. Podzieliłam to sobie jednak na trzy części, tak jak było to w poprzednich edycjach, bo mi lepiej jest to pisać, a wam czytać. Nikt przecież nie lubi kilometrowych postów, prawda? Zapraszam na drugi już wpis z tej serii - tym razem o produktach do oczu!

 

1.Tusze i bazy 


 Staram się mieć jeden otwarty tusz i nie robić zapasów. Jest to jednak produkt który zasycha, więc nie widze sensu w używaniu pięciu w tym samym czasie :)
  • Bourjois Volume reveal radiant black(klik) - jeden z lepszych tuszy jakich używałam. Wciąż jednak uważam, że silikonowe szczoteczki to nie najlepszy pomysł. Tą można dotrzeć do każdej rzęsy, nawet najmniejszej, ale zdarza mi się nią ubrudzić :)  Sam tusz trzyma skręt, jest mega czarny i nie osypuje się :D Dla mnie to maskara na codzień i do cięższych makeupów.
  • Eveline Advance Volumiere skoncentrowane serum do rzęs 3w1 (klik)- jako odżywka mnie nie zachwyciło, ale jest świetną bazą pod tusz. Warto ją kupić, jeśli macie problem ze średnim tuszem. Serum je wam pogrubi i wydłuży :)

 Lubię też tusz z Lovely (klik), a przez długi czas używałam Maxfactor false lash effect(klik). Astor Big Boom(klik) ma szczoteczkę jaką uwielbiam, ale sam tusz to średniak. Mój niegdyś faworyt to Pupa Diva's lashes(klik), który też czasami jest dostępny w Rossmannie.

2. Kredki i eyelinery

Tak naprawdę mam sporo kredek, ale tylko te dwie szczerze polecam! Od dawna nie kupuję już nowych, ponieważ i tak sięgam najczęściej po te dwie, a reszta leży i się kurzy. :)

  •  Astor Colour Proof automatic eyeliner 002 Brown(klik) - moja ulubiona kredka! Używam jej codziennie :) jest wysuwana, ma precyzyjny rysik i jest naprawdę trwała! Oprócz tego uwielbiam jej kolor i właśnie ten szczególnie wam polecam. Nie mam innych odcieni, więc nie wiem czy są tak samo fajnie napigmentowane i nie rozmazują się ;)
  • Essence long lasting eye pencil 25 say high light (klik)- kilkukrotnie wspominała o niej RLM i też uważam, że jest świetna. Mięciutka, wysuwana i nie drażni oka. Co najważniejsze długo utrzymuje się na linii wodnej, a przy tym ma idealny, beżowy kolor.

Eyelinerów nie używam za to zbyt często, więc nie widzę sensu ich gromadzenia u siebie - jak dany zużyję, lub zaschnie, sięgam po nowy :)

  •  Dr Irena Eris Provoke liquid eyeliner pencil deep black(klik) - ma niezwykle precyzyjną końcówkę i głęboki kolor. Łatwo się nim maluje nawet nie mając wprawy (rzadko robię kreski). Niestety po kilku godzinach potrafi się odbić, na szczęście nie ściera się i wytrzymuje aż do zmycia.Bardzo ważny jest też fakt, że pisak się nie zacina nawet sunąć po cieniach :)
  • Eveline celebrities liner fioletowy - podpatrzyłam go u Callmeblondieee jak jeszcze nagrywała na youtubie. Tym pędzelkiem bardzo łatwo się maluje, nie rozmazuje się i jedynym minusem jest to, że jaskółka potrafi się zetrzeć. Ja po prostu nie robię nim mocnej, długiej kreski i jest po problemie :D Szczególnie polecam wam ten kolor (nie ma numerka), bosko wygląda przy brązach lub jako lżejsza wersja klasycznej kreski. Nie rzuca się w oczy aż tak, jak myślałam.

 

3.Cienie i produkty do brwi 

Aktualnie nie mam nic do brwi z Rossmanna co szczerze mogłabym polecić. Moja ostatnio kupiona i używana kredka do brwi jest średnia więc po co ją tu umieszczać. Jest jednak kredka która szczególnie zasługuje na waszą uwagę, bo ja zużyłam już jej dwa opakowania! Do brow satin z Maybelline na pewno jeszcze kiedyś wrócę, a tu macie jej recenzję -> klik.
Nie mam też zbyt wielu propozycji cieni, pewnie dlatego, że nie lubię kupować po dziesięć palet, byle mieć więcej kolorów. :) część też nie zasługuje na uwagę, ale są również takie, które bardzo lubię.
  •  Maybelline Color Tattoo 24h - niedawno w denku widziałyście Creme de Rose i jest to mój faworyt! Mam jeszcze on and on Bronze(klik), który zawiera złote drobinki, oraz Creme de Nude(klik), piękny beż idealny jako baza, lub do wyrównania koloru na powiece. Tak naprawdę każdy z tych cieni jest trochę inny i inaczej zachowuje się na powiece, ale na pewne te trzy kolory mogę wam polecić! <3 
  • Eveline eyeshadow 31 apricot twist(klik) - jest to satynowy beż, którym można rozświetlić powiekę lub łuk brwiowy. Fajny kolorek i przyzwoita jakość, bo jest dobrze napigmentowany i ma masełkową konsystencję!
 Przy sobie mam tylko jedną naprawdę fajną paletkę, ale na uwagę zasługuję również Diamond Glow z Maybelline. Cztery cienie w małej paletce, ja mam wersje 02 Coral drama i tu wszystkie cienie są błyszczące. Nie jest to jednak tani błysk, a pigmentacja jest naprawdę świetna. Cała recenzja jest na insta -> klik
  •  Wibo Neutral eyeshadow palette - ta paletka jeszcze nie zadebiutowała u mnie, ale robię makeupy i zdjęcia, tak aby pokazać z niej jak najwięcej w poście! :) Mamy w niej odcienie dla każdego typu urody, bo są ciepłe i chłodne barwy. Pigmentacja jest fajna, ale jeśli sporo się malujecie i macie doświadczenie to nie będziecie się nią zachwycać. Za to do lekkich makijaży i dla poćwiczenia - super! Zawiera lusterko i jest poręczna, a cienie na dobrej bazie trzymają się wiele godzin. Szczególnie lubię te trzy pierwsze błyszczące brązy, peach cream na załamanie i warm soil do przyciemniania zewnętrznego kącika. Często korzystam też z naked look i przyciemniam linię rzęs smoky black.

Pędzle na obu zdjęciach to Hakuro. Ten z czarnym włosiem to H77, a  ten z jasnym to H70(klik). Oba bardzo lubię! :)

Nie ma tego strasznie dużo, ale jest w czym przebierać! Tam gdzie widzicie słowo ''klik'' wystarczy kliknąć i w nowej karcie otworzy wam się szczegółowa recenzja danego produktu :)
A na co wy skusicie się do makijażu oczu? 

Buziaki,
Oktawia
-49% w Rossmannie - twarz

-49% w Rossmannie - twarz

Hej!

W tym roku nie ma podziału na kategorie - promocja obejmuje całą kolorówkę naraz i trwa od 20 do 28 kwietnia! Ja jednak postanowiłam rozbić te promocje na trzy, tak jak to było przy poprzednich edycjach. Dziś zapraszam na produkty do makijażu twarzy!

załączam jako dowód - dostałam to zdjęcie od Pani, która tam pracuje :) (buziaki i dziękuje raz jeszcze!)

1. Podkłady i bazy

Wciąż szukam podkładu idealnego, w szufladzie mam otwartych prawie 10. Jednak coraz rzadziej sięgam po te z Rossmanna, bo większość jest dla mnie po prostu za ciemna(chodzi o najjaśniejsze odcienie). Aktualnie najczęściej sięgam po Revlon z odrobiną CC z Bourjois (jeden za jasny, a drugi za ciemny) lub rozsławiony Catrice(niedostępny w Rossmannie). Wybrałam tylko cztery podkłady, które mogę wam polecić i jedną bazę.

 Na zdjęciu nie ma Rimmel wake me up, ponieważ mam tylko jego miniaturę, którą kupiłam przez internet. :) Podkłady od lewej to:
  • Revlon Colorstay do cery suchej i normalnej 110 Ivory - wersja bez pompki, bo gdy go kupowałam jeszcze ich nie było. Mam go dłuugo, ale nie doczekał się jeszcze recenzji, bo mieszam go z innymi podkładami. Ten kolor jest dla mnie za jasny i za różowy. Lubię go za krycie i to, że ładnie wygląda na buzi. Bardzo dobrze sie na nim pracuje np bronzerem czy rozświetlaczem. Cena : 69.99zł
  • Bielenda fluid matujący 1 naturalny - niestety ten kolor jest dla mnie za ciemny. Muszę go naprawdę sporo rozjaśniać :c a szkoda, bo ładnie kryje i matuje bez płaskiego, pudrowego efektu. Przy tym jest fajnie lekki i ma kremową konsystencję. Niedługo dorobi się szczegółowej recenzji :) Cena : 11.99 zł
  • Bielenda Pearl Base efekt poprawy kolorytu - może nie jest to produkt wow, ale myślę że warto się na nią skusić, ponieważ ten efekt poprawy kolorytu naprawdę widać. Czasami gdy nie chce mi się malować nakładam ją i puder z kolorem :)a oprócz tego fajnie wygląda!  Cena : 29.99zł
  • Bourjois 123 Perfect CC Cream 32 Light Beige - niestety wzięłam dwójkę, ponieważ pierwszy odcień był jaśniejszy, ale wydawał mi się różowy. Daje piękny efekt zdrowej, rozświetlonej skóry! To idealny podkład na lato, ponieważ jest lekki, ale delikatnie kryje. Cena: 50.49zł
  • Rimmel Wake me up 100 Ivory - nie mam dużego opakowania tylko taką miniaturkę i niedługo napiszę o nim więcej na instagramie. Chętnie po niego sięgnę gdy chociaż trochę uszczuplę moje zapasy podkładów.. Jest to leciutki fluid, który idealnie stapia się z cerą. Choć na zdjęciu wypada równie ciemno to jednak na twarzy nie widać go wcale! Prawie nie kryje, jedynie wyrównuje koloryt, ale mi to odpowiada szczególnie w słoneczne dni, gdy chcę, żeby moja skóra wyglądała zdrowo. Cena : 46.99
Lubię też Skin Match z Astora - jak narazie był to najlepszy podkład jaki miałam, mógłby być nieco bardziej kryjący.

 2. Pudry i bronzery

Nie mam zbyt wielu pudrów z Rossmanna, a gdy robiłam dzisiaj porządek to okazało się, że z tych które akurat mam przy sobie mogę wam polecić tylko dwa. Podlinkuję wam jeszcze recenzje do tych, które bardzo lubię, ale akurat ich nie mam. :)

  •  Bourjois healthy balance 52 Vanille - nie matuje na długo, ale fajnie zwiększa krycie przy lekkich podkładach. Od niechcenia nakładam go właśnie na bazę z Bielendy lub krem i mam ujednolicony koloryt. Zużyłam już wiele opakowań, bo po prostu podoba mi się ten zdrowy efekt na buzi. Kolor mogłabym wybrać jaśniejszy, ale najczęściej sięgam po niego gdy jestem już lekko opalona, przez zimę leży. Cena: 48.39zł
  • Wibo Banana loose powder - to nowość do konturowania, kupiłam go do utrwalania korektora pod oczami. Do tego sprawdza się bardzo fajnie, ale nie rozjaśnię sobie nim żadnej partii, bo jestem na to za blada i wcale tego nie widać :D Cena: 15.49zł
  • Bourjois Bronzing Powder 52 - świetny produkt, idealnie napigmentowany, choć trzeba uważać żeby nie przesadzić. Można się nim ocieplić, a kolor nie jest pomarańczowy. Cena:67.99zł
  • Bell hypoallergenic contour stick - stik do kremowego konturowania, ma bardzo ładny kolor, ale dla osób o ciemnej karnacji może być za jasny :) u mnie go widać, a po roztarciu fajnie podkreśla policzki. Jeśli nigdy nie używałyście kremowych produktów to ten będzie fajny na początek, bo jest średnio napigmentowany. Cena : (nie mogę znaleźć go na stronie Rossmanna)


A tu recenzje do pudrów, które również bardzo lubię : Rimmel stay matte  i Bourjois Loose Powder (pokazywałam wam go wieeele razy na snapchacie : kosmetykowyzg)

3. Korektory

Nie znalazłam w Rossmannie jeszcze takiego korektora, który by mi w 100% odpowiadał. Najchętniej używam płynnego kamuflażu z Catrice. Mam jednak dwa po które sięgam.

  •  Astor Perfect Stay  001 Ivory - rozjaśnia okolice pod oczami i rozświetla ją. Niestety średnio kryje, dla mnie za mało. Będzie idealny dla bardzo bladych osób. Cena: 33.99zł
  • Bourjois healthy mix 52 - niestety mam tylko starą wersję i nie mam porównania z nową. Fajnie krył, ale był już dość ciężki, a kolor leżał mi tylko latem. Cena:46.99zł

4. Róże i rozświetlacze

Zdecydowanie nie należę do różomaniaczek, sięgam po bardzo rzadko - raczej tylko na wyjścia.


  • Wibo Smooth 'n Wear 6 - przygaszony kolor, który pewnie pasuje większości osób. Ja czuje się w nim ok, ale tylko gdy mam mocniejszy makijaż. Jeśli jesteście początkujące to będziecie z niego zadowolone, bo ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę i czasami trzeba się namachać, żeby było go widać - ja uznaję to za zaletę. Cena: 13.39zł
  • Dr Irena Eris Rosette - tu pigmentacja jest idealna, wystarczy jedno pociągnięcie pędzlem. Jest to róż lekko rozświetlający, daje przepiękny efekt. I wygląda bosko!Można go również używać do makijażu oka. Cena: 79.00zł

 Rozświetlacze to moje małe uzależnienie. Uwielbiam błysk! Od lewej:

  • Wibo star glow - daje bardzo subtelny blask, dużym puchatym pędzlem można obmieść nim twarz. Są robione na wzór słynnych Meteorytów i muszę przyznać, że wyglądają bajerancko. Cena: 19.99zł
  • Lovely silver/gold highlighter - no uwielbiam je! Można je stopniować i dojść do naprawdę intensywnego błysku! Nie zawierają drobinek, oba mają piękne odcienie. Na zdjęciu jest tylko silver, bo moja wersja gold wygląda już naprawdę źle :P Cena: 9.29zł
  • Bell Hypoallergenic face&body illuminating powder 01 - to chyba mój pierwszy rozświetlacz. Na początku uważałam, że prawie go nie widać i ten efekt jest za słaby. Dziś chętnie po niego sięgam, bo wygląda bardzo naturalnie, ale nie można go nakładać zbyt dużo - odcina się wtedy i jest biała poświata. Cena: 15.39zł
Niektóre produkty są odnośnikami do recenzji na moim profilu na instagramie - tam znajdziecie szczegółowy opis produktu, który was zainteresował. Nie wszystko co wam tu pokazałam jest już opisane. Aby sprawdzić czy jest już recenzja musisz najechać na nazwę produktu :)
Co byś dopisała do tej listy? Może skusisz się na coś co pokazałam? :)

Buziaki,
Oktawia
Projekt denko : marzec 2017

Projekt denko : marzec 2017

 Hej!

W tym miesiącu denko się nieco przeciągnęło, a pierwszy wypadł w weekend i akurat wyjechałam. Było tak pięknie, że zapewne i tak nie siedziałyście przed komputerem. :)

W marcu zużyłam, tak mi się przynajmniej wydaje (:p), sporo produktów. Znalazła się tu nawet kolorówka, a z jej denkowaniem idzie mi najciężej. Pamiętajcie, że jeśli pisałam o danym produkcie na instagramie, to znajdziecie odnośnik do tego postu! 



1. Lakiery hybrydowe z Simply Nails



Wyrzucam wszystkie, jakie mam. Nie da się ich ściągnąć acetonem, jedynie spiłowując.. Moje paznokcie bardzo na tym cierpiały! Jeśli jesteście ze mną długo, to pewnie pamiętacie jak rozpuściłam sobie paznokcie - własnie przez te lakiery. Ostatnio dałam im jeszcze jedną szansę i oczywiście znów nie chciały zejść. Praktycznie nieużywane lądują w koszu i nie jest mi szkoda. ;)

2. Antyperspirant Rexona active shield 



W użyciu mam już następne opakowanie. Ma przyjemny zapach i faktycznie działa. Nie powiedziałabym jednak, że w momencie gdy się pocimy on temu zapobiega - czuć jednak różnice w przypadku używania tego antyperspirantu, a jakiegoś zwykłego. :) Jeśli szukacie czegoś mocniejszego, to sięgnijcie po niego - może okaże się być waszym ulubieńcem?

3. Nawilżający żel do mycia twarzy z błękitną algą z Lirene 



Świetny produkt! Doczyszczał, miał idealną konsystencję, nie pozostawiał uczucia ściągnięcia i był niezwykle wydajny. Chętnie sięgnęłabym po niego jeszcze raz, a nieczęsto mi się to zdarza.

4.Olejek różny Bielenda



To już drugi olejek od Bielendy z którym się polubiłam. Szybko się wchłaniał, nawilżał, skóra była po prostu w dobrej kondycji. Chętnie sięgnę po inne produkty z tej serii, bo jeśli chodzi o olejek to mam już inny na oku :)

5.Colour Tattoo Creme de Rose 91 Maybelline i Long Lasting Browdefiner Catrice



 Ten cień to zdecydowanie mój ulubieniec, sięgałam po niego niemalże codziennie. Używałam go solo, albo jako bazy pod inne cienie. Bardzo lubiłam jego nieoczywisty, różowy kolor. Niestety jest mi już ciężko go wydobywać ze słoiczka i podsechł, więc nie wygląda już tak fajnie na powiece.
Z browdefiner z Catrice mam dziwną relację - lubię go, podoba mi sie jak wygląda i jak łatwo można nim domalować włoski.  Jednak po kilku ruchach wszystko się do niego przykleja, zacina się i nigdy nie wiadomo przy którym pociągnięciu pojawi się kreska.. Nie mam ochoty na takie zabawy i zastanawianie się, czy tym razem będzie chciał współpracować.

6. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych O'Herbal Elfa Pharm



Na początku była świetna, włosy wyglądały po niej wow! W połowie opakowania musiałam ją na chwile odstawić i już nie używałam jej przy każdym myciu. Myślę, że jeszcze kiedyś po nią sięgnę, bo moje włosy uwielbiają len :)

 

7. Glov Expert do skóry tłustej i mieszanej



Polecam każdemu, kto ma problem z doborem płynów czy mleczek do demakijażu. Tu nie ma was co uczulić, bo rękawicę namacza się samą wodą!Używałam jej około 4 i pół miesiąca, więc to naprawdę niezły wynik. Expert przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej. Aktualnie testuję inna rękawicę Glov i pojawi się ich zestawienie na blogu :)

8. Płyn do higieny intymnej Aloe Vera Facelle i Truskawkowy żel pod prysznic The Body Shop



Facelle to najlepszy płyn na jaki trafiłam i zamierzam sięgać po niego regularnie. Oprócz tego, że świetnie spełniał funkcje do której był przeznaczony, sprawdził się do mycia Glov, włosów, pędzli i czasami.. twarzy! Polecam każdemu, tym bardziej, że kosztuje grosze.
Żele z TBS pachną pięknie i nie inaczej jest z truskawką. Moim zdaniem to będzie idealny zapach na lato i dlatego w kolejce czeka masło do ciała z tej serii ;) Zapach po umyciu utrzymuje się dość długo, skóra jest czysta i odświeżona.Na testy czekają tez inne wersje zapachowe :D

9.Maseczki Perk up, skin! the Creme shop i Carbo Detox do cery mieszanej i tłustej Bielenda


Tygryski były naprawdę urocze i działały! Nie leżały jednak najlepiej, ale nie wykluczam, że sięgnę po inne zwierzę z tej firmy :D
Maseczki Carbo Detox podbiły serca wielu kobiet, ja narazie opisałam wersje do cery suchej. Tym razem sięgnęłam po tę do cery mieszanej i tłustej i moje pierwsze wrażenie jest pozytywne! Jestem zaskoczona tym, jak dobrze moja skóra wyglądała po jej użyciu! Wstrzymam się jednak z recenzją, bo zużyłam dopiero jedną saszetkę :)

10. Zabieg z algami atlantyckimi nawilżająco-regenerujący Eveline cosmetics i próbka kremu Topialyse SVR 


Po zabieg od Eveline na pewno jeszcze sięgnę bliżej lata! Bardzo podobały mi się stopy po nim i to, że tej maski wystarczyło na kilka użyć :)
Kremy z Svr po próbkach nie podbijają mojego serca, bo choć przyjemnie nawilżają, to zostawiają po sobie dziwną warstwę, która mi nie odpowiada..

Uff! Dajcie znać czy miałyście coś z tych produktów, a może coś was zaciekawiło? :)

Buziaki,
Oktawia
Bezprzewodowa lampa led z NeoNail

Bezprzewodowa lampa led z NeoNail

Hej!

Hybrydy robię sobie sama w domu od dawna, ponieważ denerwowało mnie umawianie się do kogoś - nie lubię tego dopasowywania się i umawiania z dużym wyprzedzeniem do dobrych stylistek. Swoją przygodę zaczęłam od zamówienia zestawu z Simply Nails, bo zależało mi na lampie w której mieści się cała dłoń na raz.. Jaka byłam głupia! Ta duża lampa miała żarówki UV i czas utwardzania w niej to 2 minuty. Cały manicure wynosił wtedy około dwie godziny - na szybko wyrabiałam się w półtorej, dlatego najczęściej robiłam to wieczorami i planowałam sobie na to czas.

Na święta zażyczyłam sobie lampę, o której myślałam bardzo długo, którą widziałam u KatOsu oraz Red Lipstick Monster. Wiedziałam, że to idealne rozwiązanie dla mnie, ponieważ mam bardzo mało gniazdek w mieszkaniu.. Chodzi oczywiście o bezprzewodową lampę z NeoNail




wejście na ładowarke
Jedną z pierwszych moim obaw była bateria. Lampa w końcu jest mała, wiec zastanawiałam się, czy będę mogła w spokoju zrobić choć jedną rękę. Okazało się, że nie ma co się martwić, bo lampa w pełni naładowana działa godzinę! Dołączona ładowarka jest sprytnie wymyślona, ponieważ jest na USB :) mega wygoda! Krótki kabel w niczym nie przeszkadza i zajmuje niewiele miejsca.


Lampę, wraz z ładowarką i instrukcją, trzymam w oryginalnym pudełku. Co prawda jest ono już trochę wymęczone, ale przynajmniej mam wszystko w jednym miejscu i zawsze wiem gdzie znajduje się kabel :) Zestaw jest na tyle mały, że trzymam go w szufladzie!
Nigdy wcześniej nie korzystałam z tak małej lampy i nie miałam też taką robionych paznokci. Zawsze miałam wrażenie, że nie zmieszczą mi się palce i będę musiała robić każdy paznokieć osobno..




Jak widzicie światło pada na cztery paznokcie i jedynie kciuka maluję osobno :) Dzięki temu, że są tu wbudowane trzy ledy o mocy 9W, a nie żarówki UV, czas utwardzania to 30s. Lampa ma również funkcje ustawienia jej na 60s, jest to przydatne przy utwardzaniu bardzo napigmentowanych kolorów.


Lampa, oprócz tego, że jest bardzo praktyczna, pięknie się prezentuje! Jest ona idealnym rozwiązaniem dla minimalistek ceniących wygodę, ponieważ możemy zabrać ją dosłownie wszędzie!


Będzie też udanym prezentem(Możecie wysłać ten post waszym facetom ;)) Można ją kupić na stoiskach NeoNail lub zamówić z ich strony, kosztuje 190 zł. Nie jest to na pewno tania sprawa, ale nie pożałujecie żadnej wydanej na nią złotówki. Ja nie zamieniłabym ją na żadną inną lampę, bo po pierwsze skróciła mój czas robienia paznokci o połowę(!), a po drugie nie muszę już robić sobie miejsca przy stole i przestawiać go tak, aby dosięgnąć kablem do gniazdka.
Jedynym jej minusem, choć naprawdę niewielkim, jest to, że nie uruchamia się automatycznie po włożeniu dłoni. Za każdym razem należy nacisnąć przycisk u góry. :)

A wam jak podoba się ta lampa? Z jakich lamp wy korzystacie - UV czy LED? 

Buziaki,
Oktawia





Pędzle z AliExpress

Pędzle z AliExpress

Hej!

Pędzle z AliExpress bardzo często pojawiają się na instagramie zarówno u początkujących dziewczyn, jak i u profesjonalistek. Są przystępne cenowo, ładne i możemy sobie sprawdzić czy warto inwestować na przyszłość w dany kształt.

Udało mi się znaleźć te pędzle, które ja mam - > klik. Ten zestaw składa się z 5 sztuk do oczu i 5 do twarzy. :) Jak później zobaczycie - ja mam 8 ; nie martwcie się jednak, po prostu jeden do oczu i jeden do twarzy oddałam siostrze. :D


1. Pędzle do twarzy 



Ilość włosia jest naprawdę znośna, a ono jest przyjemne w dotyku. Nie są to jednak najbardziej miękkie pędzle jakich dotykałam. Powiedziałabym, że takie średniaki, ale nie drapią skóry :)


Kształty są bardzo fajnie dobrane i zróżnicowane. Jedynie dwa pędzle się zdublowały - jeden do oczu, drugi do twarzy (właśnie te, które oddałam siostrze). Niestety powierzchnia tych pędzli jest bardzo mała i jeśli chciałabym pudrować którymś z nich twarz - to raczej punktowo brodę, niż omiatać całą. Ta wielkość ma jednak swoje plusy, ale o nich później. :D



2. Pędzle do oczu 



Włosie jest to samo, co w przypadku pędzli do twarzy,ale niestety, jest ono ciut za długie. Zestaw do oczu na pewno nie jest kompletny, chociaż lepiej dokupić jedną czy dwie sztuki niż budować cały od nowa. Brakuje mi tutaj czegoś bardziej zbitego, płaskiego, do precyzyjnego nakładania cienia np w załamanie.


Trzy (a właściwie cztery) pędzle z zestawu są do rozcierania cienia albo nakładania go na większą powierzchnie powieki. Różnią się od siebie trochę kształtem i zbiciem włosia. Tylko jeden jest w miarę precyzyjny, ale to wciąż nie to!




3.Odpowiedniki 

Każdy pędzel do twarzy ma odpowiednik do oka - dosłownie, to są tylko mniejsze wersje!

po lewej do oczu, po prawej do twarzy
Po te pędzle sięgaj najrzadziej. Wyglądają fajnie, ale w sumie ten kształt jest niezbyt praktyczny. Włosie w nich jest najbardziej zbite, wręcz twarde i oba opornie nabierają produkty.
  • Pędzla do oczu najczęściej używam do przyciemnienia zewnętrznego kącika albo podkreślenia załamania. Czasami nakładam nim rozświetlacz w wewnętrzny kącik.
  • Pędzla do twarzy używam do nakładania rozświetlacza, można nim też precyzyjnie zaznaczyć kontur. Choć jego kształt kusi, żeby używać go pod oczy.. dla mnie jest za twardy. 


Ten kształt to taka trochę kuleczka - pędzle są lekko zaokrąglone na końcu. To chyba mój ulubiony kształt z tego setu!
  • Pędzel do oczu mógłby być trochę bardziej zbity i krótszy. I tak uważam, że jest naprawdę świetny, bo można nim i przyciemnić kącik, i nałożyć w miarę precyzyjnie cień w załamaniu, i blendować. 
  • Pędzla do twarzy używam za to do pudrowania niewielkich powierzchni jak broda czy nos. Spokojnie można nim też konturować :)
Te pędzle są najmniej zbite i lekko rozczapierzone na górze. Nie powstało to ani po myciu, ani na skutek uszkodzeń - po prostu coś a'la miotełka.
  • Pędzel do oczu często służy mi do omiatania bazy jasnym cieniem - tak aby kolory powyżej załamania dobrze się blendowały i nie robiły plam i rozblendowywania. Czasami, szczególnie gdy się spieszę, łapie za niego i ciemniejszy cień, ponieważ cienie blendują się już przy nakładaniu(robi się chmurka).
  • Pędzel do twarzy jest ścięty jak pędzle do podkładu i pewnie spokojnie można go tak używać. Ja najczęściej usuwam nim nadmiar pudru np spod oczu. Nada się też do konturowania. 

Ostatnia dwójka to pędzle skośnie ścięte, takie właśnie były te które oddałam. Te są dla mnie najbardziej wielofunkcyjne :D
  • Pędzel do oczu służy mi do nakładania chmurki z cienia lub czyszczenia łuku brwiowego. Można nim nałożyć cień precyzyjnie, nakładając go na najbardziej wystające włosie, lub od razu rozblenować załamanie. Tym kształtem bardzo wygodnie rozciera mi się cienie.
  • Pędzlem do twarzy zaznaczam sobie  precyzyjnie kontur. Czasami użyje go też do ocieplenia, ale tu sprawdzają się lepiej większe i bardziej puchate pędzle. 


Myślę, że skusiłabym się na ten zestaw jeszcze raz. Mimo, że mam je od około roku nic się z nimi nie dzieje mimo prania, włosie nie wypada, skuwki się nie rysują i nie zdzierają. Nie spodziewałam się, że te pędzle wytrzymają ze mną tyle.
Jest kilka wad, ale za taką cenę nie spodziewałam się cudów. Jestem zadowolona z tego, jak fajnie można rozblendować nimi cienie czy bronzer! Kolor czasami ciut zanika i trzeba go dokładać, ale po pierwsze to syntetyki, a po drugie zależy to też od cieni, więc chyba nie obwiniałabym ich aż tak.


 Sam ich desing bardzo mi się podoba! Cieszę się, że mogłam sobie wybrać różowe trzonki :D Szkoda tylko, że pędzle do oczu są normalnej długości, a te do twarzy nieproporcjonalnie male. Ale to już chyba czepianie się.. :) znalazłam też niemal identyczny zestaw, ale samych pędzli do oczu -> klik.
Jak podoba wam się wpis? Mam nadzieję, że się przydał! Jeśli jest coś, czego nie poruszyłam - zostaw komentarz! <3

Buziaki,
Oktawia
Copyright © 2014 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger