Mac, studio fix fluid

Mac, studio fix fluid

Hej!

Dotąd używałam tylko podkładów drogeryjnych, ale postanowiłam spróbować w końcu studio fix z Mac, który jest bardzo polecany w sieci. Wcześniej odkładałam ten wydatek ''na później'', jednak nadarzyła się okazja - szukałam podkładu na wesele, chciałam więc postawić na coś trwałego i pięknie wyglądającego.



Wybrałam odcień NC15, a właściwie wybrała mi go Pani w Macu mimo moich sugestii, że chyba wolałabym jaśniejszy. Cóż, zaufałam jej po tym jak przejechała mi podkładem po szyi i faktycznie nie było go widać. Odcień pasował mi dopóki byłam opalona, a że wesele było we wrześniu to nie musiałam go z niczym mieszać. Teraz podkład jest dla mnie dosłownie odrobinę za ciemny, ale podobno widzę to tylko ja.. :D


Sam odcień jest piękny! Żółty, bez pomarańczowych podtonów. Gama kolorystyczna jest jednak naprawdę duża i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie najważniejszy jest fakt, że ten podkład nie ciemnieje. Warto jednak wyjść z nim na naturalne światło, bo te w Mac czy w Douglas dają zakłamany efekt :)



Niestety do podkładu nie jest dołączona pompka. Ja nie wyobrażam sobie wylewać co rano trochę na rękę, bo pewnie kończyłoby się to zawsze wylaniem połowy butelki na dłoń.. Dokupiłam więc pompkę w Macu, kosztowała 24zł. Wiem, to niemało, ale.. jest świetna. Nie wylewa na boki, przekręcając blokujemy ją i ma dodatkowe, niewielkie zabezpieczenie. Dozuje dla mnie odrobinę za mało, bo jedno naciśnięcie nie wystarcza mi na pokrycie całej buzi. Wolę jednak tak, niż miałabym marnować pół pompki. :) Więc jeśli zastanawiacie się nad tym podkładem - naprawdę warto zainwestować również w ten gadżet!


Ja mam skórę mieszaną, przetłuszczającą się w strefie T. Podkład na mojej cerze wygląda pięknie i bardzo naturalnie! Krycie określiłabym jako średnie+, bo koloryt jest dość mocno wyrównany, drobne mankamenty są przykryty, ale jednocześnie moje piegi wciąż delikatnie przebijają,a niedoskonałości wymagają użycia korektora. Efekt to satynowy mat, bez przypudrowania na skórze zagwarantowany jest naturalny glow :) U mnie nie wchodzi w żadne zmarszczki i nie podkreśla porów, tym bardziej gdy przypudruję go Laura Mercier.
O ile z efektu jestem bardzo zadowolona, tak niestety nie do końca podoba mi się jego trwałość. Zaczyna się wyświecać po 3-4 godzinach, a jeśli go nie przypudruje zaczyna robić się mega oleisty na środku czoła i lekko się waży. Wygląda to nieciekawie, ale problem mam tylko w strefie T. Na policzkach, nawet na linii żuchwy, trzyma się bez zarzutu aż do zmycia. Nakładanie bazy matującej ratuje ten efekt, ale takie połączenie jest dla mnie zbyt ciężkie do codziennego noszenia.


Podkład nie zapycha mnie, ani nie wysusza. Jego konsystencja jest dość gęsta, ale bez problemu rozprowadza się równomiernie i pędzlem, i gąbką. Aplikacja przebiega krótko, bo studio fix od razu stapia się z moją cerą bez jakichkolwiek plam. :)

Kosztuje 140zł na stronie producenta i w Douglas, ale warto na niego polować na promocji np -20%. Moim zdaniem to idealny podkład na co dzień, choć przy dobrym przygotowaniu cery i mocnym przypudrowaniu dał radę również na weselu i sprawdza się na wyjścia. :) Choć oczekiwałam od niego nieco mocniejszego krycia i większej trwałości to aktualnie podkład po który sięgam najczęściej. Mam ochotę przetestować teraz pro longwear!
 


A Ty, znasz tej podkład? :) 

Buziaki
Oktawia
Projekt denko : grudzien 2017

Projekt denko : grudzien 2017

Hej!

Tym postem zamykam już rok 2017 na blogu! Liczę, że 2018 będzie owocny i pełen sukcesów, a Wy wciąż będziecie mi tutaj towarzyszyć w tym kosmetycznym szaleństwie. Muszę przyznać, że denka zawsze sprawiają mi przyjemność - samo zbieranie tych kosmetyków, wyrzucanie ich zbiorowo raz w miesiącu i pisanie tych wpisów! :)


1. Bioline, hydrolat melisa do skóry suchej


To mój pierwszy hydrolat i.. chcę więcej! Był delikatny, cudowne odświeżał, delikatnie nawilżał i.. cudownie się go używało przez ten atomizer. Na pewno skuszę się niedługo na inne wersje z tej firmy. Może tym razem oczarowy? Pisałam o nim tutaj -> klik , ale produkt znalazł się również w ulubieńcach ->klik

2. Schwarzkopf, szampon fibreplex


Na początku byłam z niego bardzo zadowolona, ale po czasie wyniosłam go z łazienki, bo bardzo podrażnił mi skórę głowy. Wróciłam do tej końcówki, która tam została, i znów był fajny efekt :) Pisałam o nim tutaj -> klik

3. Tami, ręczniczki bawełniane i Babydream, szampon dla dzieci


Ręczniczki to stały punkt, uwielbiam je i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich. Wszędzie je ze sobą zabieram :)
Sławny Babydream niestety nie sprawdził mi się do mycia włosów. Myłam więc nim pędzle i gąbki - w tej roli był naprawdę spoko, choć znam lepsze produkty w tej kategorii.

4. Batiste, suchy szampon eden i Vis plantis, szampon basil element


Batiste zawsze muszę mieć w łazience i ratują mnie w kryzysowych sytuacjach. Ta wersja była bardzo przyjemna dla nosa.
Szampon basil element świetnie mył, mimo że nie ma w składzie SLS. Niestety, nie wiem dlaczego, po jakimś czasie zaczęła mnie swędzieć po nim skóra głowy.. Pisałam o nim tutaj - >klik

5. Ministerstwo Dobrego Mydła, półkula róża


Ah, cóż za cudowny produkt! Najpierw długo zachwycałam się zapachem tej półkuli - delikatny, ale czuć go było z daleka. Gdy w końcu dotarłam do rodziców i mogłam wykąpać się w wannie zauroczył mnie jej minimalistyczny wygląd. W składzie są same dobrodziejstwa, a po rozpuszczeniu półkuli w wodzie jest pełno kawałeczków płatków róż! Skóra po kąpieli była nawilżona i.. chcę więcej. Będę o niej pisać na blogu!

6. It's skin, kolagenowe płatki pod oczy i Carmex, wiśniowy balsam do ust


Płatki były na tyle fajne, że przy okazji na pewno wrzucę je jeszcze kiedyś do koszyka. Recenzja tutaj -> klik
Carmex wiśniowy towarzyszył mi naprawdę długo, świetnie nawilżał usta. Dzięki temu, że ta wersja jest wyciskana, nakładałam grubszą warstwę na noc. Recenzja pojawiła się tutaj - >klik

7. Bania Agafii, maska dziegciowa i Skin79, maska w płachcie Snail


Maseczka dziegciowa to mój absolutny hit i mam już kolejną w zapasie. W tej cenie i to przy takiej wydajności nie znam lepszej. Pojawiła się w ulubieńcach -> klik a jej recenzje możecie znaleźć tutaj -> klik
Maska w płachcie była przyjemnie nasączona, nie wyschła po chwili na wiór, ani się z niej nie lało. Jej kształt i wycięcia również mi odpowiadały. Zostawiła cerę przyjemnie nawilżoną więc myślę, że jeszcze po nią sięgnę. Recenzja -> klik


8. Jelly Bear Hair


Skończyłam również całe opakowanie żelków na włosy i poświęciłam im cały, osobny post. Link tutaj -> klik

W tym miesiącu nie ma tego dużo, ale myślę że to dlatego, że przez święta nie miałam czasu kombinować oraz żyłam na dwa domy - w obu mam kosmetyki i tylko część z nich typu kolorówka czy ulubione kremy, muszę wozić ze sobą :) Liczę, że w styczniu zacznę zużywanie z kopyta i będzie tego więcej!


Buziaki
Oktawia
Nowości grudnia! Benefit, Mbrush, Nuxe..

Nowości grudnia! Benefit, Mbrush, Nuxe..

Hej!

To już ostatnie nowości w tym roku i zarazem ostatni wpis.. W 2018 mam nadzieję, że wrócę ze zdwojoną siłą. Większość produktów dostałam w prezentach świątecznych, a sama kupiłam sobie może z dwie rzeczy. Rodzina też nie wspiera mojego ograniczania się :P


1. Neutrogena, Visibly clear krem i żel oraz ręczniczki Tami




Produkty z Neutrogeny udało mi się wygrać na instagramie u Nataliebeautyyy. W paczce znalazłam trzy kosmetyki z tej linii, krem, żel oraz peeling, ale ten ostatni powędrował już jednej ze zwyciężczyń w konkursie na moim insta :D sama bym go nawet nie zaczęła jeszcze przez długi czas, a zawsze się cieszę, gdy mogę się z wami czymś podzielić<3
Ręczniczki tami za to kupiłam sobie sama i jest to stały bywalec w mojej łazience

2. Zestaw Bomb cosmetics



Babeczki ze zdjęcia niestety nie są jadalne - to kule do kąpieli! A szkoda, bo cała paczuszka pachnie obłędnie. Zestaw dostałam od siostry na mikołajki, a w środku znajdują się dwie kule, jedna większa bomba, waniliowy żel pod prysznic i kokosowe mydełko :) Dobrze, że u rodziców mam wanne :D

3. Sephora collection, winter kisses



To również prezent, tym razem świąteczny od przyjaciółki. Te pomadki są malutkie, idealne nawet do kopertówki. Mają kolor, ale to wciąż pomadki w formie balsamów do ust. :)


4. Burberry Brit for her



To już prezent świąteczny, ale nie znałam tych perfum, nawet o nich nie słyszałam wcześniej. Przy pierwszym psiknięciu zapach wydał mi się średni, usiedliśmy później do stołu i znów powąchałam rękę - tym razem byłam bardzo zadowolona! Jest to bardzo rześka nuta, jednocześnie kwiatowa.. Znajdziemu tu limonkę, gruszkę, białą peonię, migdały.. :)

5.Zestaw z masłem shea



Dostałam ten zestaw właśnie do perfum powyżej. Znajduje się tu olejek do ciała, żel pod prysznic i masło do ciała. Wszystko z masłem shea :)


6. Nuxe, suchy olejek do ciała i perfumowane mleczko do ciała



Nuxe to znana marka, a ja jeszcze nic z ich kosmetyków nie używałam dlatego cieszę się, że znalazłam ten zestaw pod choinką! Szczególnie ciekawi mnie suchy olejek do ciała, bo widziałam jak pięknie wygląda na skórze, a z resztą - to ich kultowy kosmetyk!

7. Benefit, Hoola lite



Ile ja się namacałam tego bronzera w Sephorze.. jednak nigdy nie poniosło mnie na tyle, żeby go kupić. Chciałam miniaturę, ale niestety jest dostępna tylko standardowa Hoola.. Mój facet miał już chyba dość tych zachwytów i ciągłego chodzenia do szafy Benefit, bo mój wymarzony (chyba tak już mogę powiedzieć :P) bronzer znalazłam pod choinką, a wraz z nim..

8. Mbrush, 02,04 i 09 



...pędzle, do których wzdychałam od dawna! Nie oszukujmy się, są one bardzo drogie i szkoda mi było kupić je sobie tak o. Marzyłam właśnie o 02 i 09, ale ostatecznie mój facet kupił mi basic face set w którym jest też 04. ah.. czy one nie są piękne? i takie miękkie!

9.Ziaja, zestaw oliwkowy



To już prezent od siostry, zestaw w którym znajdowało się mleczko do ciała, krem do rąk i paznokci oraz mydło pod prysznic. Super, bo pielęgnacje Ziaji lubię (oprócz tego do twarzy :P).


10. Kula z Douglas



To również prezent od siostry! Piękna kula, która cudownie pachnie, a w środku..


Krem do rąk, masełko do ust i dwie kule do kąpieli. :) Wszystko pachnące jabłkiem toffie <3


11. Mini żele z Douglas



To również część paczki od siostry! Pięć żeli pod prysznic, dość małych, o pięknych zapachach : Jabłko toffie, migdał z miodem,  kokos wanilia, malinowy makaronik i wata cukrowa!


12.Charlotte Cho, Sekrety urody Koreanek



Chyba jako jedyna blogerka nie miałam tej książki! Na szczęście moja siostra wiedziała o tym i w końcu mam ją i ja! Zgłębiam już wiedzę o wszelkich koreańskich rytuałach i niedługo będę się z wami dzielić informacjami! :)

13. Kobo, rozjaśniający mixer do podkładu



Po świętach wybrałam się też do Natury, bo u siebie mam daleko, a w mieście rodzinnym jakoś mi po drodze.. niestety dużo rzeczy, które chciałam kupić, było wyprzedane, ale złapałam w końcu ten mixer! Ciekawe jak się ma do mojego ulubieńca z Nyx. A dlaczego kupiłam 2? Jeden będzie dla was! :)

Uf, znów sporo tego! Dajcie  mi znać w komentarzu czy szalałyście na wyprzedażach w tym miesiącu, a może bliscy też was tak dobrze znają i podarowali wam kosmetyki? :)

Życzę wam, aby 2018 był znacznie lepszy niż kończący się 2017. Ten rok nie był dla mnie najlepszym rokiem, szczególnie pod koniec, ale.. cieszę się tym co mam i jak jest! Szczęśliwego Nowego Roku!

Buziaki
Oktawia  
Ulubieńcy jesieni 2017 - pielęgnacja

Ulubieńcy jesieni 2017 - pielęgnacja

Hej!

W pielęgnacji staram się utrzymywać równowagę, niezależnie czy chodzi o twarz, włosy czy ciało. Lubię testować kosmetyki, choć jestem naprawdę ostrożna i mało co mnie tak naprawdę zachwyca. Udało mi się jednak wyłowić kilka perełek z pielęgnacji, które świetnie sprawdzały mi się tej jesieni!

 

1.  Gaja, krem z kolagenem 



Ogromna pojemność, delikatny zapach, nawilżanie i łagodzenie - tak w kilku słowach opisałabym ten produkt! Ale.. do ulubieńców trafił, ponieważ jest niesamowicie lekki i szybko się wchłania. Dzięki temu nakładam go na nogi, które przesuszają mi się najbardziej, i po chwili kładę się do łóżka nie brudząc pościeli. Niedługo będzie o kosmetykach tej marki więcej :)

 2. Gaja, krem powabna antycellulitis



 Myślałam, że takie kremy to pic - po prostu nawilżają i skóra wydaje się gładsza, ale.. to naprawdę działa i widać różnice. Uwaga - krem daje dosłownie popalić :D

3. Maseczki Bania Agafii i Orientana, całonocna bio maska-esencja



Maseczka z Orientany to moje wybawienie przy cerze tłustej w okresie grzewczym. Skóra mi się aż tak nie przetłuszcza, a jednocześnie nie mam problemu z przesuszeniem! Pisałam o niej tutaj -> klik
Za to saszetki z Bania Agafii ratują mnie, gdy moja buzia ma się gorzej. Ilekroć pojawiają mi się niedoskonałości robię sobie albo maseczke dziegciową (klik) albo oczyszczającą z błękitną glinką. Jeśli chce się bardziej oczyścić - wybieram te pierwszą, ale obie lubię tak samo!

 

4. Kallos, maska Color



Ta maska nie ma w sobie silikonów i dlatego jest świetną bazą do bardziej zaawansowanej pielęgnacji. W zależności jaki efekt chcę uzyskać dodaje do niej półprodukty typu oleje. Poświęcę jej cały post, bo myślę, że warto!

5. Tołpa, żel normalizujący do mycia twarzy i Bioline, bio hydrolat melisa



 Żel świetnie oczyszcza i ogranicza wydzielanie sebum. Odkąd go regularnie rzadziej pojawiają mi się niedoskonałości! Pisałam o nim niedawno tutaj - > klik
Ten hydrolat przekonał mnie do tego typu produktów! Wersja melisa delikatnie nawilża i dzięki temu uwielbiam go stosować np po maseczkach z glinki (które ściągają) lub po mocno oczyszczających produktach. Wpis pojawił się niedawno tutaj ->klik

6. D'RAN, wonder cream z witaminą E



 Krem, który nawilża, a przy tym nie zapycha! W okresie grzewczym moja skóra domaga się czegoś tłustego, co ją ukoi i uchroni przed ściągnięcem. - tak jest przy tym kremie. Więcej będzie niedługo, ponieważ wciąż testuję jeszcze dwa kremy z tej firmy, ale uwierzcie - warto czekać na ten wpis.


Nie ma tu dużo produktów, a nie chciałam wam pokazywać tych ''tylko fajnych'' :D Co z tych propozycji znasz? A może coś wpadło Ci w oko?  :)

Zapraszam też na ulubieńców z kolorówki! ->klik 

Buziaki
Oktawia
Ulubieńcy jesieni 2017 - kolorówka

Ulubieńcy jesieni 2017 - kolorówka

Hej! 

Dziś pierwszy dzień zimy, a ja przychodzę do was z ulubieńcami jesieni, na początek - kolorówka! Nie miałam zbyt wiele czasu na makijaż ostatnio, bo po powrocie na uczelnie w październiku, wolę dłużej pospać, niż wstawać się malować. Mimo to udało mi się znaleźć kilka perełek. :)


1. Kat von D, paleta cieni do oczu Shade&Light 



Czekałam na nią długo, cieszyłam się jak dziecko, gdy firma wchodziła do polskiej Sephory i.. nie żałuję ani złotówki! Uwielbiam te paletę za pigmentacje, łatwość pracy i kolory. Brakowało mi takiej podstawowej palety, którą mogę zrobić najprostszy z możliwych makijaży w 5 minut, ale gdy mam ochotę spokojnie stworzę nią smoky eyes. Będzie o niej więcej na pewno!


2. Wibo, eyebrow pomade w odcieniu soft brown i Zoeva, pędzel 317



Pomimo tego, że czasu rano nie miałam zbyt wiele, to nauczyłam się w miarę szybko pracować pomadą. Szczególnie lubię jej używać w dni, gdy noszę okulary, bo zaznaczam wtedy mocniej brwi. Recenzja tutaj -> klik. Bardzo polubiłam się też z pędzlem Zoeva z zestawu Pink Elements (klik<- tutaj moje pierwsze wrażenie), jest bardzo precyzyjny i bez problemu można nim dorysować pojedyncze włoski.


3.Topshop, chameleon glow wax+wane i The Balm, Better Up Moonshot



Cień z Topshopu dorwałam w Tk maxxie. Początkowo chciałam inny odcień, ale to była ostatnia nienaruszona sztuka.. i wzięłam go! :) Kolor, choć właściwie powinnam napisać kolory, są piękne, niespotykane. Na oku mienią się niesamowicie i wygląda to unikatowo. Będzie o nim więcej!
Natomiast cień z The Balm trafił do mnie w formie prezentu od przyjaciółki. Jest w sticku, a jego kolor.. wow! Lekko różowy, z domieszką srebra.. no coś piękne. A jego pigmentacja i trwałość to poezja. :) O tym cieniu też będzie więcej!

4. Laura Mercier, translucent loose setting powder



Naczytałam się o tym pudrze tyle dobrego, że nie mogłam go nie spróbować! Przy mojej tłustej strefie T mało co ostatnio trzyma mat, a jednak przy tym pudrze utrzymuje się on dłużej. Poza tym podoba mi się to satynowe wykończenie, które nie wygląda płasko. Będzie więcej niedługu!


5. Wibo, róż do policzków smooth&wear 6, Mua undress your skin indescent gold, Bourjois, puder bronzujący 52



Nie jestem fanką róży, a jednak ostatnio polubiłam to ożywienie na policzku! Róż z Wibo nie jest jakoś szalenie napigmentowany, ale ma ładny kolor!
Bronzer z Bourjois za to podszedł w odstawkę, ale gdy zrobiłam się blada spodobało mi się to, jak pięknie wygląda na policzku. Od razu cera wygląda zdrowiej!
Rozświetlaczem z Mua za to dodawałam bardziej szalonego akcentu do nudnego, dziennego makijażu. Jego kolor jest nieoczywisty, a efekt tafli jest murowany :D

Od góry : cień The Balm, cień Topshop, rozświetlacz MUA, róż Wibo, bronzer Bourjois

6. Nyx, biały mixer do podkładów i Carmex wiśniowy w tubce



Mixer z Nyxa ratował mnie przed porzuceniem ciut za ciemnych po lecie podkładów! Kropelka wystarczyła, by podkład nie odcinał mi się od szyi :D więcej o nim tutaj - > klik
Nie przepadam za standardowa wersja Carmexa, za to te smakowe są świetne! Tego w tubce używałam głównie na noc, bo spokojnie mogłam nałożyć grubszą warstwę i iść spać. Rano usta miękkie i nawilżone!

7. Catrice, płynny kamuflaż 005 i Maybellline, Anti-age light



Korektor jest moim ulubieńcem od dawna, ale pojawia się tutaj ze względu na nowy, jaśniejszy kolor -005! Beżowy, jasny, nie ciemnieje aż tak jak inne odcienie.
Korektor z Maybelline kupiłam jeszcze w wakacje w Niemczech, zanim pojawił się w Polsce. Polubiłam to jak wygląda pod okiem i mimo, że nie ma dużego krycia, pięknie neutralizuje cienie! Więcej o nim -> klik


8.Mac, studio fix NC15 i Nanshy R02



Tego podkładu używam na wyjścia i na co dzień. Kryje, ale przy tym wygląda naturalnie, ma satynowe wykończenie i nie ściąga mi skóry mimo właściwości matujących. Kolor aktualnie jest dla mnie odrobinę za ciemny, ale podkład ładnie się wtapia w cerę i te różnice są niemal niezauważalne.
Pędzel zaskoczył mnie swoją funkcjonalnością. Nakładałam nim fluid, pudrowałam buzie, konturowałam się i przybronzowiałam! Przy każdej tej czynności wszystko wyglądało pięknie! To pędzel, który z pewnością wzięłabym w podróż. :)


Co z moich ulubieńców znasz? Może któryś z produktów jest również twoim ulubieńcem? Daj znać w komentarzu! 



Buziaki
Oktawia
Jelly Bear Hair - czy żelki na włosy faktycznie działają?

Jelly Bear Hair - czy żelki na włosy faktycznie działają?

Hej!

Włosy to wizytówka kobiety. Niezależnie czy są długie, cieniowane, farbowane, krótkie.. ważne, żeby były zadbane. Robimy więc wszystko, aby wyglądały jak najlepiej i co raz częściej i bardziej świadomie sięgamy nie tylko po kosmetyki pielęgnujące, ale również po suplementację.

Wiem jednak, że nie każdy przepada za łykaniem tabletek, tym bardziej że część z nich musimy przyjmować po dwie sztuki bądź dwa razy dziennie. Producenci stworzyli więc żelki, które mają działać na nasze włosy tak samo, jak kuracje innymi, znanymi już suplementami.



Takie żelki to wciąż nowość na rynku, która fascynuje wiele kobiet. Przyznam, że ja też byłam ciekawa jak, i czy w ogóle, działają, a teraz z przyjemnością podzielę się wami spostrzeżeniami po miesiącu regularnego ich przyjmowania.

Testowałam Jelly Bear Hair (klik). Zjadłam jedno całe opakowanie, czyli 60 miśków - dziennie wystarczy zjeść dwa, każdy ma tylko 3 kcal. Są one bezglutenowe, nie zawierają laktozy oraz są wolne od GMO.



Smakują pomarańczowo, są dość gorzkie i moim zdaniem typowo ''witaminowe''. Raczej nie miałam przyjemności z jedzenia ich, chociaż nie musiałam się też do tego zmuszać. :) Przed rozpoczęciem kuracji dostałam kilka wiadomości, że niektóre z was źle się czuły po takich miśkach. Cóż.. mi też się to zdarzało, ale z własnej winy. To są witaminy i nie powinnyśmy o tym zapominać, tym bardziej że są w naprawdę dużym stężeniu (np 500% biotyny czy 200% niacyny i witaminy E). Dlatego jadłam je tylko po obfitym posiłku( i nie odczuwałam nic szczególnego), nigdy np po lekkim śniadaniu, bo wtedy od razu bolał mnie żołądek i nierzadko głowa.. Warto też pamiętać, że nie wolno podawać ich dzieciom - to żelki tylko dla dorosłych!


Przed rozpoczęciem kuracji zmierzyłam włosy, bo sama sceptycznie podchodzę do takich produktów. Przez miesiąc urosły niecałe 2cm, a tak średnio rosną około 1cm. Wynik nie jest powalający, ale i tak uważam go za sukces. Oprócz tego ograniczyło się ich wypadanie i to jest widoczne gołym okiem, bo zdecydowanie mniej włosów znajduję na szczotce. Pojawiły się również tzn baby hair, szczególnie zagęściły się na linii czoła.  Mam wrażenie, ze ogółem się wzmocniły i wyglądają lepiej, ale to może być również kwestia pielęgnacji :)


Poza włosami wzmocniły się również moje paznokcie - są twarde, rosną szybciej i mniej się łamią. Dodatkowo wyglądają po prostu zdrowiej, jak po odżywkach do paznokci :)




Opakowanie na jeden miesiąc kosztuje 159zł, ale.. aktualnie trwa promocja 1+1 i w tej cenie dostaniecie dwa opakowania :) gratisowe opakowania są również dostępne w innych pakietach, a dodatkowo na mój kod ''BL84212057'' macie również zniżkę. Najtańsza kuracja (czyli aktualnie ta na dwa miesiące) kosztuje z nim 143zł. :) Tutaj bezpośredni link do zakupów i oferty  ->klik .
Jest to też fajna propozycja na prezent :)



Nie sięgnę raczej więcej po takie żelki, bo jestem mało systematyczna w takich kwestiach. Chociaż żeby przygotować ten wpis naprawdę się pilnowałam i jestem zadowolona z ogólnych efektów.  Nie przepadam też za przyjmowaniem dodatkowo witamin i staram się czerpać je z pożywienia i włączam je tylko, gdy naprawdę potrzebuję. :) 


A Ty co sądzisz o takich żelkach? Spróbujesz?

Buziaki
Oktawia

Najciekawsze zestawy świąteczne powyżej 100zł

Najciekawsze zestawy świąteczne powyżej 100zł

Hej!

Szukanie prezentów dla najbliższych to często wyzwanie, chyba że mają sprecyzowane hobby lub wiedzą czego chcą. Ja często wybieram na upominki zestawy kosmetyczne - stawiam na praktyczność i użyteczność. Dziś druga część zestawów, które uważam za warte uwagi! Przejrzałam te powyżej 100zł, ale jeśli nie widziałaś zestawienia poniżej 100zł - łap link! :)


1.Sephora, Rituals the Ritual of Sakura


Marka weszła do Polski dość niedawno, ale zachwyciła zapachami i ich intensywnością. To świetny prezent dla osób, które uwielbiają dbać o swoją skórę i lubią gdy ich ciało pięknie pachnie! Mi najbardziej odpowiada akurat ta wersja zapachowa, ale zestaw dostępny jest jeszcze w wersji Ayurveda (czerwony). Najbardziej korzystny i najbardziej praktyczny wydaje mi się rozmiar M, czyli ten ze zdjęcia (są również S, tańszy, oraz L, droższy), który zawiera : piankę pod prysznic, olejek pod prysznic, peeling do ciała i krem do ciała. Sama również zdecydowałam się na zakup tego zestawu. Dodatkowo wygląda on pięknie bez dodatkowego pakowania.
Cena : 109zł
Dostępny w Sephorze ->klik

2. Sephora, Benefit Date Night with Mr. Right


Zestaw z kosmetyczką od Benefit to na pewno świetny wybór dla młodej osoby. W środku znajduje się kultowy róź Rockateur, rozświetlacz Watt’s Up, pomadka i konturówka 2 w 1 They’re Real! double the lip w odcieniu lusty rose oraz maskara They’re Real! w kolorze czarnym. 
Cena: 175zł
Dostępny w Sephorze - >klik

3. Mintishop, Prorasto Beart Kit




 Zestaw dla faceta, który uwielbia swój zarost! W metalowej puszce znajdują się trzy kosmetyki : szampon do brody, olejek do brody i balsam do brody.
Cena : 169zł
Dostępny w Mintishop ->klik

4. Clinique, great skin home&away



Wraz z mamą bardzo lubimy markę Clinique i większość ich kosmetyków sprawdza się u nas świetnie. Ten zestaw to idealny wybór właśnie dla osoby, która lubi markę oraz często podróżuje. W pięknej kosmetyczce znajdują się  : Liquid Facial Soap Mild (mydełko w płynie) 200ml + 30ml,  Clarifying Lotion 2 (płyn złuszczający) z pompką, 487ml + 60ml oraz Dramatically Different Moisturizing Lotion (emulsja nawilżająca) 125ml z pompką + 30ml. Kosmetyki przeznaczone są głownie do cery suchej, ale tak naprawdę cera mieszana będzie z niego równie zadowolona.
Cena : 399zł
Dostępny w salonach Clinique i na ich stronie internetowej -> klik

5.Sephora, Hugo Boss the scent for her

Do zestawienia wybrałam tylko kilka zestawów zapachów. Akurat ten zapach naprawdę mi się podoba, sam wygląd również. W cenie 50ml perfum (które znajdują się w środku) dostajemy również 50ml perfumowany balsam oraz miniaturę zapachu, idealną do torebki.
Cena : 349zł
Dostępny w Sephorze ->klik

6. Mintishop, Mokosh Świąteczna Żurawina




To nie tylko piękne, minimalistyczne opakowania, ale przede wszystkim wysokiej jakości, naturalne produkty. Na zestaw żurawinowy składaja się : peeling do ciała, odżywczy eliksir do ciała, masło do ciała, balsam do ciała.
Cena : 199zł
Dostępny na Mintishop -> klik

7. Sephora, Benefit Hoola&They're real




Mega oryginalne opakowanie w kształcie kuli na pewno zwróci uwagę każdego! W środku kryją się same kultowe kosmetyki do makijażu : bronzer Hoola, maskara The're real, kredka pod łuk brwiowy High Brow oraz miniatura rozświetlacza w płynie High Beam.
Cena: 199zł
Dostępny w Sephorze -> klik

8. Clinique , More than Moisture



 Propozycja beztłuszczowych, nawilżających produktów. To zestaw dla każdego typu cery, choć najlepiej sprawdzi się przy suchej lub mieszanej. W środku znajdują się : Moisture Surge Extended Thirst Relief(krem-żel, może być stosowany również na makijaż!) 50 ml,  Moisture Surge Overnight Mask(maska bez spłukiwania) 30ml,  Moisture Surge Hydrating Supercharged Concentrate(żel nawilżający) 15 ml oraz  Chubby Stick Moisturizing Lip Colour Balm(balsam nawilżający z kolorem) w odcieniu Woppin’ Watermelon.
Cena:  125zł
Dostępny w salonach i na stronie Clinique ->klik

9.Sephora, Make Up For Ever zestaw miniatur


Uroczy zestaw beztsellerów w wersjach mini! W środku znajdują się : nawilżająca baza pod podkład, puder sypki ultra HD, maskara Excessive Lash, błyszczyk Artist Plexi Gloss i kredka do oczy Aqua XL
Cena: 149zł
Dostpny w Sephorze ->klik

10. Douglas, YSL Black Opium 


Przepiękny i zjawiskowy zestaw od Yves Saint Laurent  Black Opium. Perfumy należą raczej do tych mocnych, ale pokochało je już wiele kobiet! W cenie 50ml perfum dostajemy również miniaturę maskary oraz miniaturę kredki do oczu - wszystko cudownie zapakowane!
Cena : 395zł
Dostępny w Douglas -> klik


11. Sephora, Estee Lauder Supreme Starter 




Kolejna propozycja miniaturek! Tutaj jest ich pięć i wszystkie są przeciw starzeniu się : kultowe zesrum Advanced Night Repair (7ml), krem pod oczy Cell Power (5ml), krem do twarzy Cell Power (15ml), maska (7ml) oraz peeling (7ml)
Cena : 129zł
Dostępny w Sephorze -> klik

12. Minstishop, Resibo zestaw prezentowy 


Wiem, że jest jeszcze inna wersja tego zestawu. Ja wybrałam tę z odżywczym kremem do twarzy oraz odżywczym balsamem do ciała. Dodatkowo wszystko jest utrzymane w pięknym stylu!
Cena: 129zł
Dostępny w Mintishop ->klik


13. Sephora, Hugo Boss Bottled


Chyba najkorzystniejszy zestaw Boss, a na dodatek to moje ulubione męskie perfumy! W cenie 100ml zapachu jest jeszcze żel pod prysznic perfumowany o pojemności 150ml oraz dezodorant w sprayu 150ml.
Cena : 379zł
Dostępny w Sephorze -> klik

14. Douglas, Estee Lauder Blockbuster



Abosolutny hit i nokaut cenowy. Sama skusiłam się na ten zestaw jako prezent dla mamy :) Oprócz eleganckiej torebki, w środku znajduje się kultowe serum Advanced Night Repair(30ml), dwie pełnowymiarowe paletki w odcieniach Day oraz Night, paletka dwóch róży, dwie szminki (klasyczna czerwień oraz naturalny odcień nude), maskara Sumptous extreme, delkatny płyn do demakijażu oczu (100ml), krem Revitalizing Supreme+ (7ml)
Cena : 399zł (a wartość to prawie 1600zł!!)
Dostępny jest w Douglasie (widziałam go stacjonarnie w kilku ich sklepach, ale  nie mogę znaleźć online) oraz na stronie Estee Lauder -> klik

 

 15. Sephora, Too Faced Best Year Ever


Zestaw idealny dla początkujących z makijażem i osób, które chciałyby spróbować kosmetyków z wyższej półki. W pięknej kosmetyczce znajdują się trzy różne palety : w każdej z nich jest po 6 cieni oraz jeden kosmetyk do twarzy (róż, bronzer, rozświetlacz). Oprócz tego w środku jest również maskara Better Than Sex oraz przewodnik ''jak błyszczeć'' gdzie pokazane są makijaże krok po kroku.
Cena : 239zł
Dostępny w Sephorze - >klik


Jestem ciekawa czy coś wpadło Ci w oko - koniecznie daj mi znać! A może sama skusiłaś się na jakiś fajny zestaw, który ja przeoczyłam i go tu nie umieściłam? :)

Buziaki
Oktawia
Copyright © 2014 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger