Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Denko i nowości - czerwiec 2018!

Denko i nowości - czerwiec 2018!

Hej!

Miałam wrócić, pisać regularnie i co? Zniknęłam.. Myślałam, że podczas całej tej gonitwy zwanej sesją będę miała trochę czasu na chill przed komputerem, a pisanie postów miało być odskocznią. Cóż, trochę się przeliczyłam, a że egzaminów miałam dużo i w krótkim czasie, musiałam się do nich naprawdę przyłożyć. Na szczęście rok akademicki i sesja już za mną. W końcu mogę skupić się na rzeczach, które lubię! Zaczynam od postu łączonego, dotąd pojawiało się osobno denko, osobno nowości. Z braku czasu jednak na początku lipca zapraszam was na taką hybrydę :) 


Denko


Orientana, bogaty krem z kurkumą


Kocham ten krem, naprawdę! Mam na szczęście drugi w zapasie, a ten przecięłam i wybieram z niego resztki. Jeśli szukacie nawilżenia, a przy tym macie cerę problematyczną.. odsyłam do tego wpisu - > klik


Miya, mybeautyessence wersja kokosowa


Cieszę się, że jej spróbowałam! Dodaje nawilżenia i odświeża, a przy tym przepięknie pachnie kokosem. Jej działanie na tyle mi się spodobało, że kupiłam sobie teraz wersję kwiatową :) Jej recenzja tutaj - > klik


Facelle, płyn do higieny intymnej wersja sensitive 


Kupiłam go na wyjazd, ma super skład i jest wielofunkcyjny - jakbym zapomniała innych produktów to spokojnie umyję nim włosy, całe ciało i buzie :)

Douglas, maska do włosów i Blend it! gąbka do makijażu


O tej masce nie pisałam nigdzie, bo wystarczyła mi może na 3-4 użycia. Włosy ładnie wygładzała i wyglądały całkiem ok, ale to nie było nic szczególnego.
Za to gąbkę blend it! uwielbiam, to moja druga albo trzecia sztuka. Niestety ta zrobiła się już twarda i  ciężko się ją wypłukiwało , dlatego musiałam się z nią pożegnać. Na pewno jednak do niej wrócę.

Garnier, płyn micelarny






Produkt kultowy, a to moja pierwsza zużyta butelka. Naprawdę bardzo fajny micel,radził sobie z każdym makijażem i nie podrażniał oczu :)

Douglas, żel pod prysznic i MDM, peeling śliwka


Żel pochodzi z jakiejś świątecznej kolekcji, dostałam kilka takich minisów jako zestaw! Fajna, lekko glutowata konsystencja i baaardzo przyjemny zapach. Nie było to jednak coś wow, jednak zużyje z chęcią inne wersje zapachowe.
W tle widać opakowanie po peelingu śliwkowym z Ministerstwa Dobrego Mydła, niestety zdjęcie z bliska nie wchodziło w grę.. Peeling świetny, choć ciut za sypki. Wrócę do niego na pewno, bo ten zapach i skóra po jego użyciu to coś cudownego <3 Więcej o nim tutaj - >klik


Selfie project, maska na tkaninie Koala i Tygrys


Bardzo fajne i ciekawie wyglądające maseczki! Niedługo pojawi się recenzja wszystkich dostępnych z tej serii masek :D

Marion, zabieg laminowania


Taka niepozorna saszetka, a efekt naprawdę niczego sobie! Temu zabiegowi poświęciłam osobny wpis, także zapraszam - >klik W poście jest również zdjęcie włosów, więc same możecie ocenić efekt!

Nowości


Zamówienie z drogerii Pigment 


Złożyłam je głównie ze względu na podkład Lumene, który przez jeden dzień był objęty sporym rabatem!  Przy okazji skusiłam się na pastę do zębów ecodenta (jest naprawdę czarna!), której miałam kiedyś miniaturę i była świetna. Kończyła mi się również wtedy esencjia z Miya, więc wzięłam wersje kwiatowa. Brakowało mi niewiele do darmowej wysyłki, więc wrzuciłam do koszyka też hydrolat różany.

Lirene, skarpetki regenerujące i Efektima, nawilżająca maska do stóp w skarpetkach


To efekt promocji w Rossmannie na pielęgnację stóp i depilację. Maszynek pokazywać nie będę, za to jedne ze skarpetek opisałam już na instagramie - > klik , a konkretniej te z Lirene :)

Trico botanica, produkty do włosów


Dostałam taką trójkę do testów i pierwsze co wam powiem to.. ten zapach! :) już używam maski i to będzie hit, a olejek jest cudowny! Na swoją kolej czeka jedynie szampon :D

Bielenda,  masło do ciała wanilia i pistacja i produkty Eos


To prezenty, które bardzo chętnie sobie przetestuję! Jajeczka Eos dobrze znam, ale kremu do rąk nie miałam okazji używać. Tego masła też nie znam, ale liczę że pięknie pachnie. Czeka aktualnie na testy, bo mam otwarte kilka innych balsamów. :)

Dermika, maseczka nasycenie i tajemnica młodości


Dawno nie używałam takich produktów, a patrząc na skład jestem miło zaskoczona! Na pewno sobie je chętnie przetestuję i dam wam o nich zdać na instagramie. 

Tami, bawełniane ręczniczki


Wróciłam do nich, bo.. uwielbiam je! Naprawdę nie ma nic lepszego do zmywania maseczek i wycierania buzi, a szczególnie w tej cenie :)


To tyle! Nie ma ani za dużo śmieci, ani za wiele nowości. Dajcie znać co znacie, a może coś was zainteresowało? 
Jeśli podoba wam się taka forma postu, denko i nowości razem, to koniecznie mi napiszcie. Nie wiem czy się nie przerzucić na jeden taki wpis :)

Buziaki
Oktawia
Nowości maja! Boscia, Selfie Project, Biofficina Toscana..

Nowości maja! Boscia, Selfie Project, Biofficina Toscana..

Hej!

Co prawda mamy już czerwiec, a nowości u mnie pojawiają się zazwyczaj pod koniec miesiąca, ale.. maj był dla mnie intensywny. Choć czerwiec nie będzie łatwiejszy to mam nadzieję, że znajdę trochę czasu na bloga. Bardzo chciałabym znów pisać (w miarę) regularnie. :) W maju czekałam na jeszcze dwie paczki, które do mnie nie dotarły, więc wszystko zobaczycie dopiero w czerwcowych nowościach, ale.. i tak nie ma tego aż tak mało.. :D



Vianek, normalizująca maseczka do twarzy


Już ją kiedyś miałam, a jej recenzja pojawiła się na insta. (klik) Była świetna, więc gdy trafiłam na nią stacjonarnie od razu ją kupiłam :)

Boscia, luminizing black mask


Dostałam tę maseczkę do zakupów i bardzo się cieszę! To ta kultowa czarna maseczka peel off, a że jej pojemność pozwala na kilkukrotne użycie to możecie spodziewać się recenzji :)

Kobo, paleta my favorite colors by Daniel Sobieśniewski


Ah.. jaka ona jest piękna! Tyle się na nią czaiłam, że gdy zobaczyłam ją stacjonarnie wiedziałam, że muszę ją kupić.


Paleta powstałam we współpracy z Danielem Sobieśniewskim. To jedyna moja paleta w takich czerwieniach/fioletach i na pewno nie jest ona podstawowa. :)


Orientana, bogaty krem z kurkumą


Świetny krem! To opakowanie na zapas, bo moja sztuka już się kończy. Pisałam jego pełną recenzję tutaj - >klik


Lirene,  algowa maska głębowo nawilżająca


Naczytałam sie o tych maskach sporo dobrego, a że przy okazji 2+2 na pielęgnacje w Rossmannie miałam w koszyku trzy maski.. to była idealna okazja na kupienie jej jako czwartej :D


Selfie project, dwie maski na tkaninie 


Dokupiłam dwie, bo dwie już mam! Będzie o nich cały wpis na blogu :) Są mega urocze i mam nadzieję, że to nie jedyna ich zaleta.

Zamówienie ze sklepu biofemina


Skorzystałam z akcji rabatowej w tym sklepie i sięgnęłam ponownie po maskę z Biofficina Toscana (klik do recenzji!). Chciałam też spróbować bardziej naturalnego dezodorantu i padło na kulkę z Biofficina Toscana, tej samej marki dostałam też balsam do ust (był jako gratis, bo nie było pomadki z Avril, którą wrzuciłam do koszyka). Kupiłam też tonik z Avril, bo żadnego akurat nie miałam! Dostałam też trochę próbek, a że marka Biofficina Toscana naprawdę mnie zachwyca to chętnie sobie potestuję ich produkty.

Sephora, algowa maska w płachcie 


Rabat -20% w Sephorze był ostatnio od konkretnej kwoty i brakowało mi dosłownie kilkunastu złotych. Dorzuciłam więc sobie taką maskę, wydaje mi się, że ta wersja to nowość!


Jak widzicie kupiłam sporo maseczek, bo były okazje i.. lubię testować wciąż inne maski! :D Cieszę się, że nie ma tych nowości aż tak dużo - to znaczy, że ograniczanie się idzie mi dobrze :)

Co z nowości znacie? a co was zaciekawiło?

Buziaki
Oktawia

Projekt denko : kwiecień 2018

Projekt denko : kwiecień 2018

Hej!

Przyznaje, że czekałam na tę majówkę z utęsknieniem! W końcu spędzam czas w domu rodzinnym, na spokojnie, bo część przedmiotów na uczelni mam  już z głowy.. W kwietniu wydawało mi się, że zużyłam sporo produktów, ale jak jest zobaczcie same :)



Tołpa dermo face physio, żel do mycia twarzy i oczu 


Przy końcu dosłownie go oszczędzałam, bo był swietny! Minisa złapałam w Rossmannie, na szybko przed wyjazdem i mam ochotę na większe opakowanie. Dobrze, że w zapasach czeka na mnie podobny żel od Tołpy - oby był tak samo dobry, lub jeszcze lepszy! Recenzja tutaj - >klik


Simply Nails, cleaner i Nivea, antyperspirant invisible for black&white


Cleaner jak cleaner, ja tu nie widzę różnycy. Samej firmy jednak raczej nie polecam, bo ich lakiery hybrydowe są beznadziejne. Za to ten antyperspirant bardzo lubię, uważam że to jeden z lepszych na rynku.


Marion, odżywka intensywnie wzmacniająca 


Bardzo fajny produkt, zawsze miałam po niej good hair day. Używałam jej bardzo długo, bo zostawiłam ją sobie u rodziców. Pełna jej recenzja tutaj na blogu ->klik wraz z szamponem i jeszcze jedną maską tej marki.


B-lens, krople do oczu i Blistex,sztyft do ust


Krople do oczu miałam dołączone do soczewek, które kiedyś na szybko kupiłam w drogerii. Były naprawdę fajne i niejednokrotnie mnie ratowały po całym dniu w soczewkach. Sztyft za to to mój i mojego faceta ulubieniec, pięknie zmiękcza, nawilża i odżywia usta. Szkoda tylko, ze w tej sztuce zepsuł się mechanizm i nie można go zużyć do końca. Recenzja - > klik

Wibo, pomada do brwi soft brown 


Miałam końcówkę, która mi zaschła. Uważam, że to świetny produkt. Aktualnie mam jaśniejszy kolor, z którego jestem jeszcze bardziej zadowolona. Recenzja tutaj - > klik


Dermedic, hydrain2


Mocno nawilżający, ciężki krem. Niestety ma w składzie parafinę, na która moja skóra nie reaguje najlepiej, wiec musiałam go odstawić na jakiś czas. Ostatecznie zużyłam go jako krem do stóp i swietnie się sprawdził w tej roli.


Selfie project, tonik i lekki krem


Te dwa produkty zużyłam właściwie razem z siostrą. Tonik to mój faworyt, a jej krem tak się spodobał, że ma już kolejne opakowanie. Oba te produkty opisałam szczegółowo na blogu - > klik , a gościnnie swoje zdanie wyraziła również.. właśnie moja siostra :)


Dermedic, sunbrella i Sephora, kostka musująca 


Ten krem koloryzujący jest bardzo polecany i stwierdziłam, ze go sobie przetestuję w dzień, gdy wychodziłam tylko do sklepu. I.. dobrze zrobiłam. Na mojej skórze wyglądał, jakbym się wysmarowała pomarańczowym samoopalaczem. Coś strasznego. :P Cieszę się, że miałam próbkę i nie rzuciłam się od razu na całe opakowanie, chociaż myślę, że osoby z ciut ciemniejszą karnacją będą zadowolone.
Kostka z Sephory była bardzo fajna, pięknie pachniała i umilała mi kąpiel :)

Skinfood, maska w płachcie Tomato


Ja się chyba nie przekonam już do masek w płachcie.. Są albo ''spoko'', albo ''średnie'', a to była nieciekawa. Choć może i mnie zaciekawiła ze względu na pomidora, za to ze skórą nie zrobiła nic dobrego. Opisałam ją tutaj - >klik

Lirene i Manfoot, skarpetki złuszczające 


Ani po jednych, ani po drugich nie ma efektu wow. Ani się nam nie łuszczyła specjalnie skóra na stopach, ani nie ma efektu wow. Choć i u mnie, u mojego faceta jest lepiej to nie ma zachwytu - ot, fajne. Choć damskie miałam lepsze ;) Wyjątkowo pokazuję wam tu wersję męską, bo te skarpetki są po prostu większe - warto mieć to na uwadze. Myślę, ze łatwiej faceta namówić na takie skarpety niż pójście do kosmetyczki.. :)


Loreal Elseve, low shampoo krem myjący 


Fajny produkt, bardzo ciekawy i zawsze to coś innego na rynku. Jednak u mnie nie ma zachwytu, bo skórę głowy od dawna myję czasami odżywką, a dla mnie na takiej zasadzie działa ten krem. Pełna recenzja tutaj - >klik


Balea, żel pod prysznic 


Bardzo go lubiłam ze względu na zapach, choć działanie jest raczej.. przeciętne. Ot, myje, ale ze względu na jego cenę naprawdę warto się skusić! Szkoda, ze u was nie ma DM :) Mam w zapasach jeszcze chyba dwa lub trzy żele z Balea, zużyje je z przyjemnością!



Myślę, że ostatecznie wyszło tego całkiem sporo - przynajmniej objętnościowo! Znalazły się też tutaj produkty, których używałam miesiącami. Ostatnio uszczuplanie zapasów, jeśli chodzi o denka, idzie mi coraz lepiej, choć kosmetyków wciąż przybywa mi dużo. Za dużo.. :)

Dajcie znać co z denka znacie!

Buziaki
Oktawia

Projekt denko : wrzesień 2017

Projekt denko : wrzesień 2017

Hej!

Wrzesień był dla mnie mocno intensywny i krążyłam między domem rodzinnym, a miastem w którym studiuję. Wraz z początkiem października wracam na uczelnię i myślę, że będę bardziej zorganizowana, co mam nadzieję przełoży się na regularność w blogowaniu. A dziś zapraszam na niewielkie denko ;) 


1. Sephora Instant eye makeup remover i ecodenta pasta do zębów


Płyn z Sephory był bardzo wydajny! Chociaż już wspominałam, że tak naprawdę to chciałam kupić ich dwufazówkę. :) Ostatecznie jestem zadowolona i będzie mi brakowało tego płynu, ale.. nie na tyle, by biec po niego do sklepu. Pisałam o nim tutaj -> klik
Za to ta miniatura pasty mnie totalnie oczarowała. Zęby były po niej znacznie czystsze i to uczucie utrzymywało się dłużej, niż po zwykłej paście. Na pewno kupię ją w pełnowymiarowym opakowaniu! Nie mam w zwyczaju pokazywać wam tutaj pasty do zębów, ale ta jest prześwietna.


2. Soraya, tonik Care&control do cery trądzikowej i Lirene, peeling drobnoziarnisty wygładzająco-oczyszczający


Tonik spisywał się fajnie przy regularnym stosowaniu. Warto się nim zainteresować, jeśli macie problemy z cerą, a szukacie czegoś co nie zrujnuje portfela. Wypryski po nim znikały szybciej, a skóra wyglądała znacznie lepiej. Narazie do niego nie wracam, bo planuję kupić coś z większym stężeniem kwasów. Pisałam o nim tutaj - >klik
Peeling z Lirene to była perełka, szczerze go uwielbiałam. Miałam go zdecydowanie za długo od momentu opakowania, ale nie zmieniła się ani konsystencja, ani zapach :) Wygładzał, zostawiał buzię oczyszczoną i miękką, nie było mowy o żadnym ściągnięciu! Niestety.. nie kupię go ponownie. Rezygnuję z peelingów, które mają w sobie dodatkowo małe kuleczki z plastiku. Pisałam o nim tutaj->klik

3.Mizon, enjoy vital up time odżywcza, Bielenda, carbo detox peel off, Marion Golden Skin care serum



Maseczka Mizon mnie totalnie nie zachwyciła, mimo że buzia wyglądała po niej całkiem fajnie. Dla mnie była zbyt mokra i zbyt lepiąca. Pisałam o niej tutaj - >klik
Maseczka z Bielendy wypadła znacznie lepiej, buzia wyglądała po niej pięknie! Muszę ją jednak potestować, żeby wydać ostateczny werdykt.
Serum z Marionu używałam na buzię, na szyje, na dekolt, a nawet na włosy! Za te cenę nawilżenie było przyjemne, a buteleczka super sprawdzała się przy podróżowaniu. Więcej o nim pisałam tutaj ->klik

4.Nivea, dezodorant invisible for black&white



Zużyłam już kilkanaście sztuk. Miałam kilka podejść do innych dezodorantów, ale mimo wszystko zawsze wracam do tego. Dla mnie jest najlepszy - chroni, pachnie całkiem nieźle, nie brudzi ubrań!

5. Batiste ,suchy szampon tropical i Isana kids, brokatowy żel pod prysznic



Suche szampony z Batiste przewijają się w denku i nowościach regularnie, właściwie nie sięgam po inne firmy. Wersja tropical była super na lato, mi kojarzyła się z Pinacoladą :)
Żel pod prysznic był dla prawdziwych księżniczek i to nie tylko tych małych! :) Szkoda tylko, że ten brokat się w 100% zmywał i nie pozostawiał blasku na ciele. Żel był wydajny, w dobrej cenie i miał ładny zapach. Pisałam o nim tutaj - >klik


Jest tego niewiele, ale mam sporo kosmetyków na wykończeniu.. Liczę, że październikowe denko będzie znacznie większe! ;)

Pochwal się co z moich pustaków wpadło Ci w oko <3

Buziaki
Oktawia
Co udało mi się kupić w Rossmannie?

Co udało mi się kupić w Rossmannie?

Hej!

Nie miałam żadnych konkretnych planów czy listy na tę promocję w Rossmannie. Powód jest prosty - na poprzednich edycjach często produkty, które chciałam kupić były wyprzedane, albo jeździłam za nimi po całym mieście. Nie chciałam tego powtarzać, miałam w głowie oczywiście kosmetyki które chcę przetestować, ale podeszłam do tego na luzie. Nie będzie - trudno, kupię innym razem. :)



Skusiłam się jednak na cztery produkty i żaden nie był wzięty z przypadku. Podczas trwania promocji byłam z sklepie dwa razy. Przy pierwszym podejściu wybrałam niewielki Rossmann niedaleko mieszkania i poszłam do niego przy okazji - szafy były przerzedzone, ale można było jeszcze spokojnie znaleźć coś dla siebie. Ogólnie panował porządek i obyło się bez przepychania.
Pierwszym produktem po jaki sięgnęłam była baza matująca pod makijaż NO PORES z Lirene. 


Baza ma zmniejszać widoczność porów i przedłużyć trwałość makijażu. Naczytałam się o niej sporo dobrego, a brakuje mi właśnie takiego produktu na wyjścia. :)
W szafie Miss Sporty zauważyłam kilka  tuszy Studio Lash 3d Volumythic mascara, a że chciałam go kupić już na dwóch poprzednich promocjach - wzięłam go bez zastanowienia, mimo że nie potrzebowałam nowego.


Jeśli znacie Bezlitosną(prowadzi stronę https://bezlitosne.pl ) i oglądacie ją na snapchacie to wiecie dlaczego skusiłam się na tę maskarę. Efekt na jej rzęsach jest niesamowity i liczę na to samo u siebie, a za te pieniądze szkoda było nie wziąć. ;)

W sumie byłby to koniec moich zakupów, ale byłam również w galerii handlowej w której znajduje się Rossmann i weszłam zobaczyć czy coś jest, bo mają tam sporo szaf. To co się tam działo.. SZALEŃSTWO! Mój facet wziął wózek na zakupy i nie mógł nawet jechać za mną, bo panie go wypychały! Ale dobra, wiadomo, dużo ludzi, mało miejsca.. Jednak to co zobaczyłam przy szafach było istną kpiną. Na ziemi leżały czerwone pudła wypełnione porozrzucanymi kosmetykami, które niby były posegregowane na firmy, ale.. wiadomo. Wszystkie szuflady również były pootwierane, a w szafach nie było prawie nic. Panował chaos, aż odechciało mi się zakupów, a już na pewno nie miałam ochoty na przebieranie w pudłach na klęczkach. Promocja, promocją i rozumiem, że tłumy, ale dla mnie to nie szanowanie klienta - większość tych kosmetyków można zamówić online w takiej samej cenie, albo i niższej niż na tej promocji ;)
Dostrzegłam jednak w jednej ze skrzyń podkład z Bell hypoallergenic, kolor 01 nude leżał akurat na wierzchu.


Polecała mi go przyjaciółka, a skusiłam się na niego ze względu na jasny kolor. Jest to fluid matująco-kryjący, który jednocześnie ma nawilżać i wygładzać nadając skórze zdrowy wygląd. Cieszę się, że go zauważyłam i był nieotwarty, ale czy wy widzicie jak on wygląda? Do zdjęcia jest już wyczyszczony! Kupujesz niby nowy produkt, a wygląda jakby go ktoś wyjął po latach z piwnicy..
Udało mi się również kupić produkt do brwi firmy Ardell, oni akurat nie mają szafy ani testerów. W Rossmannie, w którym ja byłam, leżą tam, gdzie produkty do ust, ale z tego co wiem są tylko w tych większych sklepach.


Długo myślałam nad pomadą do brwi, więc przy okazji padło na tą :) wybrałam odcień medium brown. Podoba mi się, że ma dołączony pędzelek i spiralkę.

Na promocji kupiłam tylko tyle - nie szalałam, bo wszystko mam, a nie ma sensu robić niepotrzebnych zapasów. Kupiłam za to jeszcze odżywkę do włosów z Isany.


Wzięłam ją, bo już byłam w sklepie i się przyda, a nie dlatego, że jej potrzebuję. Pomyślcie - ile produktów wzięłyście ''przy okazji''? ;)  

Jak wam się podobają moje zakupy?  Pochwalcie się co wy kupiłyście! 

Buziaki,
Oktawia   
Projekt denko : marzec 2017

Projekt denko : marzec 2017

 Hej!

W tym miesiącu denko się nieco przeciągnęło, a pierwszy wypadł w weekend i akurat wyjechałam. Było tak pięknie, że zapewne i tak nie siedziałyście przed komputerem. :)

W marcu zużyłam, tak mi się przynajmniej wydaje (:p), sporo produktów. Znalazła się tu nawet kolorówka, a z jej denkowaniem idzie mi najciężej. Pamiętajcie, że jeśli pisałam o danym produkcie na instagramie, to znajdziecie odnośnik do tego postu! 



1. Lakiery hybrydowe z Simply Nails



Wyrzucam wszystkie, jakie mam. Nie da się ich ściągnąć acetonem, jedynie spiłowując.. Moje paznokcie bardzo na tym cierpiały! Jeśli jesteście ze mną długo, to pewnie pamiętacie jak rozpuściłam sobie paznokcie - własnie przez te lakiery. Ostatnio dałam im jeszcze jedną szansę i oczywiście znów nie chciały zejść. Praktycznie nieużywane lądują w koszu i nie jest mi szkoda. ;)

2. Antyperspirant Rexona active shield 



W użyciu mam już następne opakowanie. Ma przyjemny zapach i faktycznie działa. Nie powiedziałabym jednak, że w momencie gdy się pocimy on temu zapobiega - czuć jednak różnice w przypadku używania tego antyperspirantu, a jakiegoś zwykłego. :) Jeśli szukacie czegoś mocniejszego, to sięgnijcie po niego - może okaże się być waszym ulubieńcem?

3. Nawilżający żel do mycia twarzy z błękitną algą z Lirene 



Świetny produkt! Doczyszczał, miał idealną konsystencję, nie pozostawiał uczucia ściągnięcia i był niezwykle wydajny. Chętnie sięgnęłabym po niego jeszcze raz, a nieczęsto mi się to zdarza.

4.Olejek różny Bielenda



To już drugi olejek od Bielendy z którym się polubiłam. Szybko się wchłaniał, nawilżał, skóra była po prostu w dobrej kondycji. Chętnie sięgnę po inne produkty z tej serii, bo jeśli chodzi o olejek to mam już inny na oku :)

5.Colour Tattoo Creme de Rose 91 Maybelline i Long Lasting Browdefiner Catrice



 Ten cień to zdecydowanie mój ulubieniec, sięgałam po niego niemalże codziennie. Używałam go solo, albo jako bazy pod inne cienie. Bardzo lubiłam jego nieoczywisty, różowy kolor. Niestety jest mi już ciężko go wydobywać ze słoiczka i podsechł, więc nie wygląda już tak fajnie na powiece.
Z browdefiner z Catrice mam dziwną relację - lubię go, podoba mi sie jak wygląda i jak łatwo można nim domalować włoski.  Jednak po kilku ruchach wszystko się do niego przykleja, zacina się i nigdy nie wiadomo przy którym pociągnięciu pojawi się kreska.. Nie mam ochoty na takie zabawy i zastanawianie się, czy tym razem będzie chciał współpracować.

6. Odżywka do włosów suchych i zniszczonych O'Herbal Elfa Pharm



Na początku była świetna, włosy wyglądały po niej wow! W połowie opakowania musiałam ją na chwile odstawić i już nie używałam jej przy każdym myciu. Myślę, że jeszcze kiedyś po nią sięgnę, bo moje włosy uwielbiają len :)

 

7. Glov Expert do skóry tłustej i mieszanej



Polecam każdemu, kto ma problem z doborem płynów czy mleczek do demakijażu. Tu nie ma was co uczulić, bo rękawicę namacza się samą wodą!Używałam jej około 4 i pół miesiąca, więc to naprawdę niezły wynik. Expert przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej. Aktualnie testuję inna rękawicę Glov i pojawi się ich zestawienie na blogu :)

8. Płyn do higieny intymnej Aloe Vera Facelle i Truskawkowy żel pod prysznic The Body Shop



Facelle to najlepszy płyn na jaki trafiłam i zamierzam sięgać po niego regularnie. Oprócz tego, że świetnie spełniał funkcje do której był przeznaczony, sprawdził się do mycia Glov, włosów, pędzli i czasami.. twarzy! Polecam każdemu, tym bardziej, że kosztuje grosze.
Żele z TBS pachną pięknie i nie inaczej jest z truskawką. Moim zdaniem to będzie idealny zapach na lato i dlatego w kolejce czeka masło do ciała z tej serii ;) Zapach po umyciu utrzymuje się dość długo, skóra jest czysta i odświeżona.Na testy czekają tez inne wersje zapachowe :D

9.Maseczki Perk up, skin! the Creme shop i Carbo Detox do cery mieszanej i tłustej Bielenda


Tygryski były naprawdę urocze i działały! Nie leżały jednak najlepiej, ale nie wykluczam, że sięgnę po inne zwierzę z tej firmy :D
Maseczki Carbo Detox podbiły serca wielu kobiet, ja narazie opisałam wersje do cery suchej. Tym razem sięgnęłam po tę do cery mieszanej i tłustej i moje pierwsze wrażenie jest pozytywne! Jestem zaskoczona tym, jak dobrze moja skóra wyglądała po jej użyciu! Wstrzymam się jednak z recenzją, bo zużyłam dopiero jedną saszetkę :)

10. Zabieg z algami atlantyckimi nawilżająco-regenerujący Eveline cosmetics i próbka kremu Topialyse SVR 


Po zabieg od Eveline na pewno jeszcze sięgnę bliżej lata! Bardzo podobały mi się stopy po nim i to, że tej maski wystarczyło na kilka użyć :)
Kremy z Svr po próbkach nie podbijają mojego serca, bo choć przyjemnie nawilżają, to zostawiają po sobie dziwną warstwę, która mi nie odpowiada..

Uff! Dajcie znać czy miałyście coś z tych produktów, a może coś was zaciekawiło? :)

Buziaki,
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger