Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eos. Pokaż wszystkie posty
Denko i nowości - czerwiec 2018!

Denko i nowości - czerwiec 2018!

Hej!

Miałam wrócić, pisać regularnie i co? Zniknęłam.. Myślałam, że podczas całej tej gonitwy zwanej sesją będę miała trochę czasu na chill przed komputerem, a pisanie postów miało być odskocznią. Cóż, trochę się przeliczyłam, a że egzaminów miałam dużo i w krótkim czasie, musiałam się do nich naprawdę przyłożyć. Na szczęście rok akademicki i sesja już za mną. W końcu mogę skupić się na rzeczach, które lubię! Zaczynam od postu łączonego, dotąd pojawiało się osobno denko, osobno nowości. Z braku czasu jednak na początku lipca zapraszam was na taką hybrydę :) 


Denko


Orientana, bogaty krem z kurkumą


Kocham ten krem, naprawdę! Mam na szczęście drugi w zapasie, a ten przecięłam i wybieram z niego resztki. Jeśli szukacie nawilżenia, a przy tym macie cerę problematyczną.. odsyłam do tego wpisu - > klik


Miya, mybeautyessence wersja kokosowa


Cieszę się, że jej spróbowałam! Dodaje nawilżenia i odświeża, a przy tym przepięknie pachnie kokosem. Jej działanie na tyle mi się spodobało, że kupiłam sobie teraz wersję kwiatową :) Jej recenzja tutaj - > klik


Facelle, płyn do higieny intymnej wersja sensitive 


Kupiłam go na wyjazd, ma super skład i jest wielofunkcyjny - jakbym zapomniała innych produktów to spokojnie umyję nim włosy, całe ciało i buzie :)

Douglas, maska do włosów i Blend it! gąbka do makijażu


O tej masce nie pisałam nigdzie, bo wystarczyła mi może na 3-4 użycia. Włosy ładnie wygładzała i wyglądały całkiem ok, ale to nie było nic szczególnego.
Za to gąbkę blend it! uwielbiam, to moja druga albo trzecia sztuka. Niestety ta zrobiła się już twarda i  ciężko się ją wypłukiwało , dlatego musiałam się z nią pożegnać. Na pewno jednak do niej wrócę.

Garnier, płyn micelarny






Produkt kultowy, a to moja pierwsza zużyta butelka. Naprawdę bardzo fajny micel,radził sobie z każdym makijażem i nie podrażniał oczu :)

Douglas, żel pod prysznic i MDM, peeling śliwka


Żel pochodzi z jakiejś świątecznej kolekcji, dostałam kilka takich minisów jako zestaw! Fajna, lekko glutowata konsystencja i baaardzo przyjemny zapach. Nie było to jednak coś wow, jednak zużyje z chęcią inne wersje zapachowe.
W tle widać opakowanie po peelingu śliwkowym z Ministerstwa Dobrego Mydła, niestety zdjęcie z bliska nie wchodziło w grę.. Peeling świetny, choć ciut za sypki. Wrócę do niego na pewno, bo ten zapach i skóra po jego użyciu to coś cudownego <3 Więcej o nim tutaj - >klik


Selfie project, maska na tkaninie Koala i Tygrys


Bardzo fajne i ciekawie wyglądające maseczki! Niedługo pojawi się recenzja wszystkich dostępnych z tej serii masek :D

Marion, zabieg laminowania


Taka niepozorna saszetka, a efekt naprawdę niczego sobie! Temu zabiegowi poświęciłam osobny wpis, także zapraszam - >klik W poście jest również zdjęcie włosów, więc same możecie ocenić efekt!

Nowości


Zamówienie z drogerii Pigment 


Złożyłam je głównie ze względu na podkład Lumene, który przez jeden dzień był objęty sporym rabatem!  Przy okazji skusiłam się na pastę do zębów ecodenta (jest naprawdę czarna!), której miałam kiedyś miniaturę i była świetna. Kończyła mi się również wtedy esencjia z Miya, więc wzięłam wersje kwiatowa. Brakowało mi niewiele do darmowej wysyłki, więc wrzuciłam do koszyka też hydrolat różany.

Lirene, skarpetki regenerujące i Efektima, nawilżająca maska do stóp w skarpetkach


To efekt promocji w Rossmannie na pielęgnację stóp i depilację. Maszynek pokazywać nie będę, za to jedne ze skarpetek opisałam już na instagramie - > klik , a konkretniej te z Lirene :)

Trico botanica, produkty do włosów


Dostałam taką trójkę do testów i pierwsze co wam powiem to.. ten zapach! :) już używam maski i to będzie hit, a olejek jest cudowny! Na swoją kolej czeka jedynie szampon :D

Bielenda,  masło do ciała wanilia i pistacja i produkty Eos


To prezenty, które bardzo chętnie sobie przetestuję! Jajeczka Eos dobrze znam, ale kremu do rąk nie miałam okazji używać. Tego masła też nie znam, ale liczę że pięknie pachnie. Czeka aktualnie na testy, bo mam otwarte kilka innych balsamów. :)

Dermika, maseczka nasycenie i tajemnica młodości


Dawno nie używałam takich produktów, a patrząc na skład jestem miło zaskoczona! Na pewno sobie je chętnie przetestuję i dam wam o nich zdać na instagramie. 

Tami, bawełniane ręczniczki


Wróciłam do nich, bo.. uwielbiam je! Naprawdę nie ma nic lepszego do zmywania maseczek i wycierania buzi, a szczególnie w tej cenie :)


To tyle! Nie ma ani za dużo śmieci, ani za wiele nowości. Dajcie znać co znacie, a może coś was zainteresowało? 
Jeśli podoba wam się taka forma postu, denko i nowości razem, to koniecznie mi napiszcie. Nie wiem czy się nie przerzucić na jeden taki wpis :)

Buziaki
Oktawia
Jajeczka EOS - coś więcej niż nawilżenie

Jajeczka EOS - coś więcej niż nawilżenie

Hej!

Na punkcie Eos'ów oszalały kobiety na całym świecie! Gdy wchodziły na rynek było to coś zupełnie nowego - piękne zapachy, różnorodność, smak i.. ciekawy wygląd. Do tego są to produkty w 100% naturalne, a w 95% organiczne. Każdy balsam zawiera masło shea, olejek jojoba i witaminę E. Jest bezpieczny dla osób chorych na celiakię, ponieważ nie zawiera glutenu, wolny jest także od parabenów i wazeliny.

 

To chyba wygląd zapewnił Eosom tę sławę. To zawsze coś innego w kosmetyczce, a do tego różnorodność kolorystyczna sprawia, że możemy wybrać balsam chociażby pod kolor torebki :) Samo opakowanie jest bardzo fajnie przemyślane. Spłaszczenie na dole pozwala nam postawić balsam na toaletce czy w łazience, a wgłębienie w połowie jest idealnie na kciuk - dzięki temu łatwiej jego go otworzyć i trzymać.



Wypukła forma balsamu (właśnie tego ''jajeczka'') pozwala nawilżyć obie wargi przy jednym pociągnięciu i moim zdaniem jest to bardzo wygodne. Każda wersja bez problemu sunie po ustach zostawiając je fajnie błyszczące i wygładzone.



Ja przerobiłam już wszystkie dostępne u nas wersje, a w swojej kolekcji mam aktualnie osiem wariantów i skupię się tylko na nich. Mimo, że jest to jeden produkt to znacznie różnią się od siebie również poziomem nawilżenia. Dlatego nie warto ich skreślać po pierwszej nieudanej próbie :)




mleko kokosowe (różowo -biały) - raczej nie przypomina mi jakoś bardzo kokosa, więc jeśli chcesz się na niego skusić tylko dlatego, że jesteś kokosomaniaczką możesz się zawieść. Nie jest też najlepiej nawilżający.
wiciokrzew i melon miodowy (zielony) - pachnie i smakuje słodkim melonem, ale mimo wszystko nie jest to ani ciut przytłaczające. Jest jednym z lepiej nawilżających.
wanilia z miętą (niebiesko-biały) - pochodzi z tej samej serii, co wersja mleko kokosowe. Jego zapach jest specyficzny i mi osobiście niezbyt odpowiada połączenie słodkiej, lekkiej wanilii z orzeźwiającą miętą. Nawilża przeciętnie.
mięta (miętowy) - pachnie mocno miętowo i czuć to już przez opakowanie. Jak wszystkie produkty do ust o tym zapachu mrozi i mrowi usta, więc też nie przypadnie do gustu każdemu. Nawilża najlepiej ze wszystkich.
granat z maliną (malinowy) - owocowy, delikatny zapach bardzo mi odpowiada. Jest to jedna z moich ulubionych pozycji, nawilża równie fajnie, co miętowy.
jagody acai (niebieski) - zapach jest niezbyt przyjemny, a już na pewno nie jagodowy - tak samo jak i smak.. Nawilża słabo.
cytrynowy (żółty) - jako jedyny zawiera SPF 15, pachnie bardzo świeżo i lekko, lubię cytrynowe zapachy szczególnie latem. Nawilża całkiem fajnie.
letnie owoce ( koralowy) - pachnie przyjemnie, bardzo owocowo. ale jego smak nie jest już tak fajny. Niestety słabo nawilża.



Niektóre wersje naprawdę nawilżają porządnie, ale nie jest to produkt do mocnego odżywienia, ponieważ nie zostawia nawet tłustej warstwy ochronnej i nie pozostaje na ustach długo. Dla mnie jest to opcja idealna do torebki, często sięgam po nie w ciągu dnia.
Wiele osób twierdzi, że są niewarte swojej ceny, ale to już kwestia indywidualna kto chce i ile może wydać na produkt do ust. Eosy można znaleźć od 20zł za sztukę i kupić je można aktualnie w wielu drogeriach i perfumeriach. Każdy ma 7g, ale przez swoją masełkowatą konsystencje są całkiem wydajne - ja przeciągam po ustach raz.

A Ty znasz te balsam do ust? Który to twój ulubiony?

Buziaki
Oktawia  
-49% w Rossmannie - usta i paznokcie

-49% w Rossmannie - usta i paznokcie

Hej!

To już ostatni post dotyczący promocji w Rossmannie. Widzę, że wpisy wam się podobały, co niezmiernie mnie cieszy :) Dzisiejszy będzie najkrótszy, ponieważ na co dzień rzadko sięgam po kolorowe produkty do ust, bo moje wargi z natury są bardzo suche. Może tym razem wy mi coś podrzucicie w komentarzach? <3


1. Balsamy do ust

 

Dla mnie są bardzo ważną kwestią. Zawsze staram się je wrzucać do torebki, smaruję usta co rano i na wieczór - obowiązkowo. Sięgam po nie również gdy jestem cały dzień poza domem i nie mam możliwości poprawiać szminki :)

  •  Carmex cherry(klik) - pachnie przepięknie i jest to chyba moje ulubione mazidło, bo natychmiastowo nawilża i przynosi spierzchniętym wargom ukojenie. Zawiera lanolinę i SPF 15. Nie jest aż tak tłusty jak niektóre treściwe balsamy i nie kleją się do niego włosy (:P). Na pewno będę sięgała po jego różne wersje.
  • Bielenda balsam do ust zmysłowa wiśnia - nie nawilża aż tak intensywnie, ale jednak. Uwielbiałam wersje wata cukrowa (klik), ale ta jest równie fajna :D Nadaje ustom takiego soczystego koloru, wygląda to bardzo dziewczęco i naturalnie.
  • EOS - te jajeczka niedawno weszły do oferty Rossmanna i na pewno na tej promocji opłaca się na nie skusić. Aktualnie używam wersji miętowej, a na otwarcie czeka truskawkowy sorbet! Fajnie nawilżają, ale moje usta dość szybko je wpijają więc ten efekt utrzymuje się krótko. Są bardzo poręczne i idealne do torebki czy nawet kieszeni :)

2. Nawilżające pomadki kolorowe


Właściwie nie wiedziałam w jaką kategorię wpisują się te produkty. Dają kolor, ale jednocześnie dbają o nasze usta, a nie są to już typowo nawilżające balsamy!

  •  Wibo Juicy Color 3 i 6- bardzo eleganckie szminki, które mają soczyste wykończenie. Po pomarańczową (klik) sięgałam częściej latem, bo jest to bardzo wakacyjny kolor. Natomiast szóstka(klik) to idealny nudziak pasujący każdemu! Nie wysuszają ust, delikatnie je wręcz pielęgnują. Nie sięgam po nie jednak w momencie,  gdy mam bardzo spierzchnięte wargi - wtedy pogarszają sytuację. 
  • Eveline Lip Elixir żurawina(klik) - opakowanie jest już.. w złym stanie. Ale to tylko dobrze świadczy o produkcie, bo często go używam. Uwielbiam ten błyszczykowy efekt jaki daje, ale bez nadmiernego klejenia. A przy tym nadaje lekki malinowy odcień i subtelnie nawilża. Ten olejek jest niezbyt trwały, ale można go szybko poprawiać bez lusterka. Świetnie wygląda również nałożony na szminkę ;)

3. Kredki do ust


  •  Miss sporty 012 wine (klik) - nie jest to produkt idealny, bo ciężko się nią maluje i potrafi się rolować, ale.. uwielbiam ją nakładać na balsam do ust i wszystkie te problemy znikają. Używam jej również jako konturówki do ciemniejszych pomadek, ale zdecydowanie częściej wypełniam nią całe usta. 
  • Lovely perfect line 1 i 2 -idealnie miękkie kredki! Bez problemu można nimi obrysować usta lub je wypełnić. Utrzymują się bez zarzutu i mają piękne kolory.

 

 4. Szminki


Raczej nie mam wśród Rossmannowskich półek faworytów. Nie są to moje ulubione produkty czy must have, ale są fajne i czasami po nie sięgam :D


  • Rimmel lasting finish by Kate 105 - te szminkę akurat męczyłam długo, ostatnio sięgam po nią jak mi się przypomni. Utrzymuje się kilka godzin i jest to kolor idealny, o pięknym wykończeniu - zawiera drobinki, które rozświetlają w subtelny sposób. 
  • Bourjois Rouge Edition Velvet 12 Beau brun - nie sięgam po nią zbyt często ze względu na ciemny kolor, który chyba nie do końca mi się na sobie podoba. Niemniej jednak lubię te aksamitne wykończenie, pełne krycie  i to jak się zjada. Nie przesusza też ust (aż tak).
  • Rimmel lasting finish lipstick 170 Alarm(klik) - najodważniejszy kolor w całej mojej szminkowej kolekcji! Może nie widać tego na zdjęciu, ale jest to bardzo żywa, intensywna czerwień. Lubię ją wklepywać lub dosłownie dotykać nią usta. Na pełne krycie bym się nie zdecydowała, bo ten kolor  to zupełnie nie moja bajka :D Nie żałuję jedak, że ją mam bo mogę nią fajnie ożywić usta na kilka godzin :)

 5. Paznokcie


Tutaj wybrałam tylko jeden produkt. Mam kilka tradycyjnych lakierów, ale z żadnego nie jestem zadowolona na tyle, żeby je komukolwiek polecać. Takie lakiery się u mnie nie trzymają i dlatego robię hybrydy. ;)

na paznokciach mam Elegant Raspberry z Semilaca, tygodniowy odrost
  • Sally Hansen cuticle rehab(klik) - będę polecać każdemu! Żel, który wsmarowujemy pędzelkiem w skórki to wybawienie również dla moich paznokci. Nakładam go po zdjęciu hybryd, bo pięknie natłuszcza i nawilża. Jest również mega wydajny!


O niektórych szminkach możecie też poczytać tutaj i zobaczyć jak prezentują się zestawione ze sobą -> klik 
Pamiętajcie, że jeśli przy danym produkcie pojawia się ''klik'' to już o nim pisałam i jest to hiperłącze do jego recenzji! :) 

Buziaki,
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger