Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nivea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nivea. Pokaż wszystkie posty
Projekt denko : kwiecień 2018

Projekt denko : kwiecień 2018

Hej!

Przyznaje, że czekałam na tę majówkę z utęsknieniem! W końcu spędzam czas w domu rodzinnym, na spokojnie, bo część przedmiotów na uczelni mam  już z głowy.. W kwietniu wydawało mi się, że zużyłam sporo produktów, ale jak jest zobaczcie same :)



Tołpa dermo face physio, żel do mycia twarzy i oczu 


Przy końcu dosłownie go oszczędzałam, bo był swietny! Minisa złapałam w Rossmannie, na szybko przed wyjazdem i mam ochotę na większe opakowanie. Dobrze, że w zapasach czeka na mnie podobny żel od Tołpy - oby był tak samo dobry, lub jeszcze lepszy! Recenzja tutaj - >klik


Simply Nails, cleaner i Nivea, antyperspirant invisible for black&white


Cleaner jak cleaner, ja tu nie widzę różnycy. Samej firmy jednak raczej nie polecam, bo ich lakiery hybrydowe są beznadziejne. Za to ten antyperspirant bardzo lubię, uważam że to jeden z lepszych na rynku.


Marion, odżywka intensywnie wzmacniająca 


Bardzo fajny produkt, zawsze miałam po niej good hair day. Używałam jej bardzo długo, bo zostawiłam ją sobie u rodziców. Pełna jej recenzja tutaj na blogu ->klik wraz z szamponem i jeszcze jedną maską tej marki.


B-lens, krople do oczu i Blistex,sztyft do ust


Krople do oczu miałam dołączone do soczewek, które kiedyś na szybko kupiłam w drogerii. Były naprawdę fajne i niejednokrotnie mnie ratowały po całym dniu w soczewkach. Sztyft za to to mój i mojego faceta ulubieniec, pięknie zmiękcza, nawilża i odżywia usta. Szkoda tylko, ze w tej sztuce zepsuł się mechanizm i nie można go zużyć do końca. Recenzja - > klik

Wibo, pomada do brwi soft brown 


Miałam końcówkę, która mi zaschła. Uważam, że to świetny produkt. Aktualnie mam jaśniejszy kolor, z którego jestem jeszcze bardziej zadowolona. Recenzja tutaj - > klik


Dermedic, hydrain2


Mocno nawilżający, ciężki krem. Niestety ma w składzie parafinę, na która moja skóra nie reaguje najlepiej, wiec musiałam go odstawić na jakiś czas. Ostatecznie zużyłam go jako krem do stóp i swietnie się sprawdził w tej roli.


Selfie project, tonik i lekki krem


Te dwa produkty zużyłam właściwie razem z siostrą. Tonik to mój faworyt, a jej krem tak się spodobał, że ma już kolejne opakowanie. Oba te produkty opisałam szczegółowo na blogu - > klik , a gościnnie swoje zdanie wyraziła również.. właśnie moja siostra :)


Dermedic, sunbrella i Sephora, kostka musująca 


Ten krem koloryzujący jest bardzo polecany i stwierdziłam, ze go sobie przetestuję w dzień, gdy wychodziłam tylko do sklepu. I.. dobrze zrobiłam. Na mojej skórze wyglądał, jakbym się wysmarowała pomarańczowym samoopalaczem. Coś strasznego. :P Cieszę się, że miałam próbkę i nie rzuciłam się od razu na całe opakowanie, chociaż myślę, że osoby z ciut ciemniejszą karnacją będą zadowolone.
Kostka z Sephory była bardzo fajna, pięknie pachniała i umilała mi kąpiel :)

Skinfood, maska w płachcie Tomato


Ja się chyba nie przekonam już do masek w płachcie.. Są albo ''spoko'', albo ''średnie'', a to była nieciekawa. Choć może i mnie zaciekawiła ze względu na pomidora, za to ze skórą nie zrobiła nic dobrego. Opisałam ją tutaj - >klik

Lirene i Manfoot, skarpetki złuszczające 


Ani po jednych, ani po drugich nie ma efektu wow. Ani się nam nie łuszczyła specjalnie skóra na stopach, ani nie ma efektu wow. Choć i u mnie, u mojego faceta jest lepiej to nie ma zachwytu - ot, fajne. Choć damskie miałam lepsze ;) Wyjątkowo pokazuję wam tu wersję męską, bo te skarpetki są po prostu większe - warto mieć to na uwadze. Myślę, ze łatwiej faceta namówić na takie skarpety niż pójście do kosmetyczki.. :)


Loreal Elseve, low shampoo krem myjący 


Fajny produkt, bardzo ciekawy i zawsze to coś innego na rynku. Jednak u mnie nie ma zachwytu, bo skórę głowy od dawna myję czasami odżywką, a dla mnie na takiej zasadzie działa ten krem. Pełna recenzja tutaj - >klik


Balea, żel pod prysznic 


Bardzo go lubiłam ze względu na zapach, choć działanie jest raczej.. przeciętne. Ot, myje, ale ze względu na jego cenę naprawdę warto się skusić! Szkoda, ze u was nie ma DM :) Mam w zapasach jeszcze chyba dwa lub trzy żele z Balea, zużyje je z przyjemnością!



Myślę, że ostatecznie wyszło tego całkiem sporo - przynajmniej objętnościowo! Znalazły się też tutaj produkty, których używałam miesiącami. Ostatnio uszczuplanie zapasów, jeśli chodzi o denka, idzie mi coraz lepiej, choć kosmetyków wciąż przybywa mi dużo. Za dużo.. :)

Dajcie znać co z denka znacie!

Buziaki
Oktawia

Projekt denko : styczeń 2018

Projekt denko : styczeń 2018

Hej!

To pierwsze denko w tym roku. O dziwo, udało mi się nazbierać przez tydzień sporo kosmetyków, które zużyłam.. I pociesza mnie fakt, że zrobiłam postępy jeśli chodzi o regularność używania jednego produktu i nie otwieram już dziesięciu kolejnych w tym samym czasie. :) 

Balea, odżywka more blond



Naprawdę fajny produkt, w który mogłabym się w razie co zaopatrzyć na wakacjach. Kosztowała dosłownie kilka złotych, a jej pełna recenzja tutaj - >klik

Gillette, żel do golenia Satin care avocado twist


Lubię ten produkt, szczególnie te konkretną wersję. Jednak to już druga taka sytuacja, że pół żelu zostało w opakowaniu, a nic nie leci.. Aktualnie daję sobie radę bez tego produktu i jest ok. :)

Nivea, antyperspirant invisible for black&white


To mój ulubieniec wśród drogeryjnych antyperspirantów, wracam do niego regularnie. Myślę jednak na przerzucenie się na kulkę (a jeszcze nie trafiłam na dobrą..) lub na coś bardziej naturalnego i mniej szkodliwego dla środowiska.

Catrice, płynny kamuflaż 005

Ten kolor jest jaśniutki, a sam korektor bardzo lubię. Dobrze kryje, jest łatwo dostępny i tani. Zużyłam już kilka opakowań i wciąż dokupuję nowe.

Artdeco, żel do brwi

Był mega wydajny, miałam go chyba z rok! :) Ma w sobie mikrowłókna, które optycznie zagęszczają brwi i ma brązowy, bardzo ładny kolor. Czasami jednak jego aplikacja bywała uciążliwa, bo łatwo było z nim przesadzić. Pisałam o nim tutaj - > klik




Kobo, matt bronzing and contouring powder

Świetny, tani produkt! Może nie należy do zbyt wydajnych, ale mi zupełnie to nie przeszkadza. Wykończyłam go praktycznie do cna, bo bardzo podoba mi się jego chłodny kolor. Opakowanie jest już w opłakanym stanie, całe obdrapane.. ale i tak myślę, że z czasem do niego wrócę! Pełna recenzja tutaj- >klik

Eveline, skoncentrowane serum 3w1

Fajny produkt jako baza, ratował dosłownie każdy tusz - nawet te skrajnie beznadziejne. Nie spodziewałam się też po nim aż takiej wydajności, używałam tego serum naprawdę długo i chyba widać do po opakowaniu... Więcej tutaj - > klik



Yves Rocher, tusz do rzęs Sexy pulp


Cóż, był spoko. Choć i tak niestety krótko.. Dobrze, że dostałam go kiedyś po prostu w salonie za zarejestrowanie karty, bo inaczej żałowałabym pieniędzy. Recenzja tutaj - >klik

Lomilomi, maska regenerująca Acerola



Dla mnie była bez szału, efekty widoczne, ale takie jak przy każdej innej maseczce. Ogółem nie trafiłam jeszcze na maseczkę w płachcie, która by mnie jakoś szczególnie zauroczyła. Cały wpis o niej tutaj - >klik

Evree, tonik do twarzy różany

Lubiłam go, bo rozpylał fajną mgiełkę i odświeżał. Nie zamierzam jednak do niego wracać, bo przerzuciłam się na hydrolaty i bardziej naturalne toniki, tutaj skład był niezły, ale można lepiej i w tej samej cenie lub taniej :D Recenzja tutaj - >klik

 Bioline, żel do twarzy i ciała

Pachniał super, fajnie mył i nie wysuszał. Miał przyjemną konsystencję i spokojnie myłam nim całe ciało i buzię. Recenzja - >klik


Co z mojego denka znasz - a może coś Cię zaciekawiło? :)

Buziaki
Oktawia
Projekt denko : październik 2017

Projekt denko : październik 2017

Hej!

Postawiłam sobie, że przynajmniej do końca roku będę zużywać kosmetyki, zanim otworzę następne - wzięłam się więc za końcówki i produkty, które gromadziłam. Narazie idzie mi naprawdę super, ograniczam też zakupy, więc jest mi łatwiej :D Dacie wiarę, że to przedostatnie denko w tym roku?


1. Pudry sypkie Wibo Banana i Paese ryżowy



To tylko dwa produkty z kolorówki, ale mega się cieszę! Ostatnio moje zapasy z szuflady makijażowej coś słabo się uszczuplały, a przecież na rynek wchodzi tyle wspaniałości.. Puder z Paese był ze mną bardzo długo, choć nie używałam go codziennie od jakiegoś czasu. Porównałam go niedawno z pudrem z Ecocery ->klik 
Pudru banana używałam pod oczy i.. tęsknię za nim! Wyglądał naprawdę ładnie pod oczami, choć mógł trochę 'żółcić'. Aktualnie pod oczy ląduje rozsławiona Laura Mercier, ale szczerze.. wolałam Wibo :D Recenzja -> klik

2. Tydzień maseczkowy na instagramie


Naprawdę mega podobała mi się ta akcja! Już tłumaczę.. zorganizowałam na instagramie konkurs, a do wygrania było 11 maseczek. Podczas jego trwania, przez tydzień, codziennie pojawiała się recenzja jakiejś maseczki! Dwie z nich nie były jednorazowe i nie skończyłam ich jeszcze.
Recenzje do tych produktów :
Aa, laser rosjaśniający - >klik
Vianek, normalizująca maseczka do cery tłustej i normalnej - >klik
Sephora, maseczka na usta - > klik
Lavera, organiczna maseczka z różą - >klik
L'biotica, plastry na pięty - >klik
Chętnie kiedyś znów zorganizuję coś podobnego - co Ty na to?

3.Vianek, odżywczy krem pod oczy i próbki



Ah, cóż to był za świetny krem! Nawilżał, odżywiał, a jednocześnie był leciutki.. :) chętnie do niego wrócę gdy znów zawitają do nas ciepłe miesiące. Pisałam o nim tutaj - > klik. Nie wiedziałam co kupić w zastępstwo i przejrzałam swoje zapasy, gdzie znalazłam 4 próbki różnych kremów pod oczy, jednak..
Botolift z Mincer zrobił mi masakrę pod oczami, sięgnęłam po niego tylko raz i to w niewielkiej ilości.. Szczypał tak, że musiałam iść go zmywać.
Clinique smart custom-repair spisał się nieźle, ale jego skład to tablica Mendelejewa i silikony.. Poza tym zdarzyło mi się po nim lekkie szczypanie, a to dla mnie jest nie do zaakceptowania.
Lancome visionnaire yeux był spoko, ale miał pełno drobinek, które miałam później na całej twarzy.. Dziwne zjawisko.
Dr irena Eris Algorithm spisał się chyba najlepiej, miał też najkrótszy skład. Żelowa konsystencja była naprawdę przyjemna, ale to nie do końca to, czego szukam na okres jesienno-zimowy. Plus za mega szybkie wchłanianie!

4. Płatki kosmetyczne i ręczniczki



 Płatki i ręczniczki z Tami uwielbiam i dokupuję je już regularnie. Tanie, dostępne w Rossku i przyjemne - czego chcieć więcej? :) Te drugie płatki to jakieś randomowe, nie wspominam ich jakoś szczególnie

5. Mini żel pod prysznic i próbka perfum



Ten mały żel przyleciał do mnie z Grecji i uratował mnie, gdy akurat w zapasach w mieszkaniu nie miałam żelu, bo wywiozłam wszystkie do rodziców. :D Zużyłam go z przyjemnością, pachniał przepięknie cytrusami :)
Gabrielle od Chanel chciałam powąchać w perfumerii, ale nie było testera. Pachną pięknie, choć to niekoniecznie zapach, który lubię ''nosić'', bo kojarzy mi się raczej z dojrzałą, nowoczesną kobietą.

6.Oblepikha Siberica odżywka rokitnikowa intensywnie nawilżająca i Biofficina Toscana maska naprawcza



Rokitnikowa była swietna na co dzień, lekka, ale nawilżająca wystarczająco. Miała dość rzadką konsystencję, wiec nie była szalenie wydajna. Teraz mam ochotę na maskę z tej serii :) Pisałam o niej tu -> klik
Maska Biofficina Toscana mnie szczerze zauroczyła.. Przy pierwszym spotkaniu zraził mnie zapach, ale to co ona robiła na moich farbowanych wysokoporach - no wow! Lśniły, nie uciekała z nich wilgoć, były miękkie, nawilżone, znów lekko się kręciły. Ah, na pewno do niej wrócę! Kosmetykom Biofficina Toscana poświęciłam cały post - >klik

7. Dezodoranty 



Wspominałam już, że starałam się powykańczać końcówki. Takim sposobem w tym denku znalazły się aż trzy dezodoranty :D Stress protect z Nivea niezły, ale nie ma wow więc raczej nie planuję do niego wracać. Za to active shield z Rexony bardzo lubię, kupuję na zmianę z moim ulubionym invisible z Nivea :)

8.Ziaja, pasta liście manuka i Evree, różany płyn micelarny



Pasta z Ziaji była ze mną aż za długo. Lubiłam ją, moja buzia była po niej gładziutka, ale nie wrócę do niej.. Staram się teraz eliminować wszelkie peelingi z plastikiem ze swojej pielęgnacji. Płyn micelarny z Evree za to okazał się mega zawodem, a po mojej miłości do toniku z tej serii spodziewałam się czegoś fajnego. Niestety mnie szczypał, a zmywał średnio.. Recenzja tu ->klik

9. Batiste, suchy szampon marrakech



Te suche szampony ratują mnie w tygodniu i zawsze muszę je mieć w łazience. Ta wersja zapachowa była przyjemna, choć później męcząca :)

Liczę, że w przyszłym miesiącu będzie tu więcej kolorówki! :D


Buziaki
Oktawia
Nowości października! Ministerstwo Dobrego Mydła, Bania Agafii, Miya..

Nowości października! Ministerstwo Dobrego Mydła, Bania Agafii, Miya..

Hej!

Październik miał być miesiącem bez zakupów - bez ulegania promocjom, kupowania na zapas czy poprawiania sobie humoru.. i prawie się udało! W tym miesiącu naprawdę niewiele kosmetyków wpadło w moje ręce :)


1. Ministerstwo Dobrego Mydła



Te zakupy planowałam już od dłuższego czasu, ale niekoniecznie chciałam zamawiać online. Tym bardziej mając świadomość, że te kosmetyki są ze Szczecina, w którym mieszkam! :) W jeden z weekedów wybrałam się na Bazar Rozmaitości, gdzie wiedziałam, że MDM się wystawia - miałam okazje powąchać,  podotykać i popytać. :D Dziewczyny na stoisku były mega miłe i pomocne, a przy tym naprawdę nienachalne. Przetestuję te moje zdobycze i z miłą chęcią tam wrócę. A co kupiłam?
Półkula kąpielowa róża - urzekła mnie zapachem, który kojarzy mi się z konfiturą różaną!
odżywczy peeling cukrowy śliwka - kultowy produkt o przepięknym zapachu. Będzie umilał mi zimne, jesienne i zimowe wieczory.
Jako gratis do zakupów dorzucany był olejek do brody, więc i mój chłopak skorzystał.


2 Nacomi, Nawilzajacy koktajl do twarzy 3w1


Ten produkt jest zachwalany na blogach i na instagramie, a ja lubię kosmetyki wielofunkcyjne, więc miałam go gdzieś tam w planach. I.. udało mi się go wygrać na instagramie drogerii amfora :)

3. Miya, my power elixir



Kolejny produkt wielofunkcyjny na który się czaiłam. To druga część wygranej z Amfory :)

4.Tami, ręczniczki bawełniane i płatki kosmetyczne



Kolejny raz je kupiłam i będę do nich wracać. Aktualnie nie wiem jak wyglądała moja wieczorna pielęgnacja bez tych produktów.. a jako ciekawostkę dodam, że to jedyne co kupiłam w tym miesiącu w Rossmannie :)

5.Bania Agafii, niebieska oczyszająca maseczka



Po tym jak maseczka dziegciowa zadziałała u mnie cuda wiedziałam, że na tę też się skuszę. Zawiera w sobie niebieską glinkę, wodę bławatkową, otręby owsiane.. Przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej. Kupiłam ją przy okazji zakupów w sklepie eko :D

6. Nivea, antyperspirant invisible for black&white



Pytałam was jakiś czas temu o dezodoranty w kulce/sztyfcie, które polecacie.. a i tak kupiłam swój ulubiony antyperspirant w Nivei.

7. Batiste, suchy szampon



Kupiłam dwie sztuki, bo używam ich regularnie,a akurat była na nie promocja. Ratują mnie szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym. :)


Cieszę się, że ''wytrwałam'' w moim postanowieniu! :)
Znasz coś z tych produktów? A może coś Cię zaciekawiło?

Buziaki
Oktawia
Projekt denko : wrzesień 2017

Projekt denko : wrzesień 2017

Hej!

Wrzesień był dla mnie mocno intensywny i krążyłam między domem rodzinnym, a miastem w którym studiuję. Wraz z początkiem października wracam na uczelnię i myślę, że będę bardziej zorganizowana, co mam nadzieję przełoży się na regularność w blogowaniu. A dziś zapraszam na niewielkie denko ;) 


1. Sephora Instant eye makeup remover i ecodenta pasta do zębów


Płyn z Sephory był bardzo wydajny! Chociaż już wspominałam, że tak naprawdę to chciałam kupić ich dwufazówkę. :) Ostatecznie jestem zadowolona i będzie mi brakowało tego płynu, ale.. nie na tyle, by biec po niego do sklepu. Pisałam o nim tutaj -> klik
Za to ta miniatura pasty mnie totalnie oczarowała. Zęby były po niej znacznie czystsze i to uczucie utrzymywało się dłużej, niż po zwykłej paście. Na pewno kupię ją w pełnowymiarowym opakowaniu! Nie mam w zwyczaju pokazywać wam tutaj pasty do zębów, ale ta jest prześwietna.


2. Soraya, tonik Care&control do cery trądzikowej i Lirene, peeling drobnoziarnisty wygładzająco-oczyszczający


Tonik spisywał się fajnie przy regularnym stosowaniu. Warto się nim zainteresować, jeśli macie problemy z cerą, a szukacie czegoś co nie zrujnuje portfela. Wypryski po nim znikały szybciej, a skóra wyglądała znacznie lepiej. Narazie do niego nie wracam, bo planuję kupić coś z większym stężeniem kwasów. Pisałam o nim tutaj - >klik
Peeling z Lirene to była perełka, szczerze go uwielbiałam. Miałam go zdecydowanie za długo od momentu opakowania, ale nie zmieniła się ani konsystencja, ani zapach :) Wygładzał, zostawiał buzię oczyszczoną i miękką, nie było mowy o żadnym ściągnięciu! Niestety.. nie kupię go ponownie. Rezygnuję z peelingów, które mają w sobie dodatkowo małe kuleczki z plastiku. Pisałam o nim tutaj->klik

3.Mizon, enjoy vital up time odżywcza, Bielenda, carbo detox peel off, Marion Golden Skin care serum



Maseczka Mizon mnie totalnie nie zachwyciła, mimo że buzia wyglądała po niej całkiem fajnie. Dla mnie była zbyt mokra i zbyt lepiąca. Pisałam o niej tutaj - >klik
Maseczka z Bielendy wypadła znacznie lepiej, buzia wyglądała po niej pięknie! Muszę ją jednak potestować, żeby wydać ostateczny werdykt.
Serum z Marionu używałam na buzię, na szyje, na dekolt, a nawet na włosy! Za te cenę nawilżenie było przyjemne, a buteleczka super sprawdzała się przy podróżowaniu. Więcej o nim pisałam tutaj ->klik

4.Nivea, dezodorant invisible for black&white



Zużyłam już kilkanaście sztuk. Miałam kilka podejść do innych dezodorantów, ale mimo wszystko zawsze wracam do tego. Dla mnie jest najlepszy - chroni, pachnie całkiem nieźle, nie brudzi ubrań!

5. Batiste ,suchy szampon tropical i Isana kids, brokatowy żel pod prysznic



Suche szampony z Batiste przewijają się w denku i nowościach regularnie, właściwie nie sięgam po inne firmy. Wersja tropical była super na lato, mi kojarzyła się z Pinacoladą :)
Żel pod prysznic był dla prawdziwych księżniczek i to nie tylko tych małych! :) Szkoda tylko, że ten brokat się w 100% zmywał i nie pozostawiał blasku na ciele. Żel był wydajny, w dobrej cenie i miał ładny zapach. Pisałam o nim tutaj - >klik


Jest tego niewiele, ale mam sporo kosmetyków na wykończeniu.. Liczę, że październikowe denko będzie znacznie większe! ;)

Pochwal się co z moich pustaków wpadło Ci w oko <3

Buziaki
Oktawia
PROJEKT DENKO : LIPIEC I SIERPIEN 2017

PROJEKT DENKO : LIPIEC I SIERPIEN 2017

Hej!

Te wakacje upłynęły mi niesamowicie szybko, z czego oczywiście się nie cieszę.. Miałam kilka wyjazdów, krążyłam między jednym domem, a drugim i przez to denka lipcowego nie było. Dodatkowo produktów nie ma wiele, bo malowałam się rzadko, a pielęgnacja na wyjazdach opierała się tylko na tych 'koniecznych' produktach :D 



1. Dezodorant Rexona i Nivea oraz Aquaselin antyperspirant przeciw zwiększonej potliwości



Moje must have na lato. Choć biorythm od Rexony nie pachniał zbyt ładnie, bo wręcz mdlił, to spisywał się super. Antyperspirant invisible od Nivea to za to mój ulubieniec od dawna, często do niego wracam. Pachnie ładnie, chroni i nie brudzi ubrań.
Antyperspirant z Aquaselin to już inny produkt, bo stosuje się go 2x w tygodniu na noc. Przy regularnym używaniu widać poprawę i mniej się pocę, dlatego szczególnie latem o nim pamiętam :D

2. Benefit Gimme Brow i La Roche - Posay Effaclar żel




Ten maluszek do brwi był ze mną naprawdę długo, choć nie używałam go na co dzień. Kupiłam go z gazetą za 2 funty, a u nas taka miniatura kosztuje 70zł :) pisałam o nim tutaj (klik)
Miniaturę żelu dostałam od Pani dermatolog i w sumie był w porządku, ale.. nie zachwycam się. Nie zdecydowałam się na wersję pełnowymiarową po tym jak poleciłyście mi inne kosmetyki do oczyszczania cery (klik)

3.Próbki kremów : Yves Rocher hydra vegetal, SVR hydraliane legere, Biotherm Aquasource



Tak naprawdę żadna próbka nie zachwyciła mnie na tyle, żeby kupić dany produkt. SVR używałam już kilkukrotnie i zostawia dziwną warstwę, nie czuję się komfortowo gdy go noszę ;)
YR nieźle nawilżył mi skórę, ale to nie było coś 'wow'..
Biotherm natomiast był dla mnie zupełnie obojętny, a dimethicone na drugim miejscu w składzie wręcz mnie zniechęca do zakupu. Jest to silikon, który może zatykać pory :)

4.Tami płatki kosmetyczne i Joanna Sensual plasterki do depilacji twarzy



Nie umieszczam tu raczej zwykłych płatków, ale te z Tami są duże, fajne i niedrogie.(klik) Mam już ich kolejne opakowanie i jak narazie nie zamierzam z nich rezygnować.
Plastry do depilacji twarzy z Joanny były naprawdę fajne, a kosztowały kilka złotych. Używałam ich do wyrywania włosków między brwiami, bo mam je tam bardzo jasne i drobne i nigdy nie wyłapuję wszystkich pęsetą. Dołączona oliwka domywała wosk, który się przyczepił do skóry, ale niestety musiałam z niej zrezygnować, bo mnie zapychała.

 

5. Batiste suchy szampon



 Z racji wyjazdów używałam tylko tych maluchów. Zajmują niewiele miejsca, a zawsze się przydadzą! Batiste to moje ulubione suche szampony, a wersje zapachowe ze zdjęcia bardzo lubię :D
Pisałam o nich dawno temu tutaj (klik)

6. Calvin Klein Eternity moment i Mon Guerlain



Perfumy od CK były fajne na co dzień, ale niestety utrzymywały się tylko kilka godzin. Nie należały też do najbardziej wydajnych. Za to zapach od Guerlain mnie nie zachwycił, bo czułam go długo.. co było dość uciążliwe i takich perfum używać nie mogę. :)

7. Maść Acnelec i Tony Moly Panda's dream so cool eye stick



Zastanawiałam się, czy maść umieścić w denku, bo wydaję mi się, że była na receptę. Pomogła mi z wypryskami na plecach i jeśli dermatolog również wam ją przepisze - zachęcam jej spróbować!
Za to stick z Tony Moly na początku całkiem lubiłam, ale później przestał spełniać moje oczekiwania i męczyłam się z nim. Na szczęście go zużyłam, ale więcej do niego nie wrócę. To raczej produkt dla nastolatek, które nie potrzebują specjalnie dbać o skórę pod oczami. Pisałam o nim tu(klik)

 

8.Pilaten kolagenowa maseczka do ust



Fajny gadżet, ale dla mnie zdecydowanie za mało nawilża. Raczej nie kupię jej ponownie, chyba że będę chciała zrobić sobie maseczkowy wieczór z przyjaciółką :D pisałam o niej tutaj (klik)

9. Bielenda hydrobooster jelly mask i Balea maseczka z aloesem



Lubię maseczki z Bielendy, ale ta mnie zawiodła. Nie zrobiła na mojej skórze nic - ani dobrego,ani złego. Więcej o niej tutaj (klik)
Maseczkę Balea robiłam sobie z siostrą, jeszcze tego samego dnia kiedy ją kupiłam. Była fajna, nawilżyła, ale nie będę jakoś specjalnie płakać, że nie ma jej w Polsce ;) Zużyłyśmy również czarna maskę peel off (cos jak sławna maska  Pilaten), która fajnie oczyściła buzie, ale to też nie było nic spektakularnego :D niestety jej opakowanie zastygło w czarnej mazi i nie byłam w stanie wam jej pokazać.

10. Multibiomask 



Cieszę się, że miałam możliwość testowania tych maseczek. Poświęciłam im cały post na blogu -> klik


Od przyszłego miesiąca denko będzie znów pojawiało się co miesiąc. Co z tych kosmetyków znasz? :)


Buziaki
Oktawia
Projekt denko : maj 2017

Projekt denko : maj 2017

Hej! 

Maj dosłownie przeleciał mi przez palce i nawet nie wiem kiedy.. a to jeden z moich ulubionych miesięcy! Mam nadzieję, że czerwiec mnie zachwyci i nie minie mi tak szybko :) W dzień dziecka zapraszam was na niewielkie denko!


1.  Fibreplex No.3 Bonnd Maintainer Schwarzkopf



To naprawdę mocna odżywka! Jeśli dosłownie nic nie działa na wasze farbowane, zniszczone włosy to sięgnijcie po nią.Przeznaczona jest do włosów rozjaśnianych. Trzeba jednak z nią uważać, bo to pierwszy produkt, który przeproteinował mi włosy, a ciężko to zrobić :) Moje włosy są już w miarę odżywione i tak naprawdę była już dla mnie trochę za ciężka. Pamiętajcie przy niej o równowadze PEH (proteiny, emolienty, humektanty).
Pisałam też o szamponie z tej serii -> klik

2. Suchy szampon tropical (coconut&exotic) Batiste



To moje ulubione suche szampony, przetestowałam już wiele opcji zapachowych. Ta jest trochę mdląca i długo czuję ten zapach. Poczytacie o nim tutaj ->klik

3.Antyperspirant invisible for black&white Nivea



Ma całkiem przyjemny zapach i nieźle chroni, a co najważniejsze nie zostawia śladów. Co jakiś czas dokupuję następne opakowania, chociaż ostatnio przerzuciłam się na Rexone :)

4. Effaclar Duo(+) La Roche-Posay i Sensitive Vegetal Yves Rocher


Oba kremy przyjemnie mnie zaskoczyły. Nie mam jednak jakiegoś szczególnego zdania co do Effaclar, bo nie zauważyłam żadnej różnicy - ani poprawy, ani pogorszenia.Spodobała mi się jednak jego konsystencja, przyjemnie się rozprowadzał i szybko wchłaniał. To próbka, którą mogłyście zobaczyć w nowościach(klik) i jeśli go używałyście chętnie poznam wasze zdanie, bo zastanawiam się nad czymś do cery tłustej ze względu na zalecenia lekarza. :)
Sensitive Vegetal miałam już kilkukrotnie w formie próbek. To nie jest to czego ja teraz potrzebuję, ale gdybym miała problem z suchą skórą na pewno bym się nawet nie zastanawiała! Dawał mi uczucie ukojenia po peelingu kwasowym u dermatologa.

5.Krem pod oczy pep-start Clinique


CUDOWNY! Fajnie nawilżał, a był leciutki i nadawał się pod makijaż. Gdyby nie moja chęć testowania ciągle czegoś nowego kupiłabym pełnowymiarowe opakowanie, ta miniaturka wystarczyła mi na bardzo długo. Na pewno do niego wrócę, a pisałam o nim tu -> klik

6. Maska oczyszczająca owocowa typu peel off 7th Heaven i próbka balsamu do ciała max repair Evree


Mój ulubiony typ masek to te peel off, a ta była przyjemna. Nie ma tu anielskich chórów, ale myślę, że przy okazji jakiejś promocji po nią sięgnę ;) więcej o niej tu ->klik
Próbka balsamu nie zachwyciła mnie na tyle, żeby lecieć po pełnowymiarowy produkt. Fajne nawilżenie, może gdybym aktualnie szukała takiego produktu to bym się skusiła.

7. 40 płatków kosmetycznych maxi Isana



Zazwyczaj nie wstawiam wam tutaj płatków kosmetycznych, bo to nic specjalnego, ale.. Po użyciu tych jestem pewna, że nie wrócę już do tych małych! Dużo większy komfort, czy to przy demakijażu, czy nawet ściąganiu maseczek! Aktualnie kupiłam te z Tami,które pojawiły się w nowościach, bo jest ich więcej ;)


Mówiłam, że nie jest tego dużo? :) Co znałaś, a może nawet też zdenkowałaś w tym miesiącu?


Buziaki,
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger