Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bell hypoallergenic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bell hypoallergenic. Pokaż wszystkie posty
Projekt denko : listopad 2017

Projekt denko : listopad 2017

Hej!

Ja się pytam.. jak? Kolejne denko będzie już w nowym roku! Listopad nie był dla mnie łaskawym miesiącem, dużo się działo i odbiło się to na blogu. Niestety postów nie pojawiło się tyle, ile chciałam, ale mam nadzieję, że nadrobię to w grudniu - pomysłów mam dużo! :D z listopadowego denka jestem naprawdę zadowolona, mimo że nie ma tu dużo kosmetyków.. :)



1. Podkład kryjąco-matujący Bell hypoallergenic i Krem Cleanance Hydra Avene 



Oba produkty baaardzo lubiłam. Podkład miałam w najjaśniejszym dostępnym kolorze, 01 i był beżowy. Raczej zakwalifikowałabym go do tych lekkich, na kilka godzin. Nie matował jakoś specjalnie, krycie było średnie, ale.. o na buzi wyglądał bardzo naturalnie, wręcz zdrowo. :) pisałam o nim tutaj ->klik
Krem kupiłam po kuracji kwasami i było cudowny! Nawilżał, zostawiając buzie miękka i dawał poczucie ulgi. Przede wszystkim nie zapychał, po kuracji był idealny, choć później już tak bardziej na co dzień był dla mnie wręcz zbyt nawilżający i zostawiał warstwę. Na pewno kiedyś do niego wrócę. Pisałam o nim tutaj ->klik


2.Płyn micelarny Nacomi i płyn do soczewek ReNu



Ten płyn był mega niewydajny i niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Ot, średniak. Zdecydowanie do niego nie wrócę, wolę poszukać czegoś lepszego :D Tutaj wpis ->klik
Płyn do soczewek też nie był fajny, nie domywał i niewystarczająco nawilżał. Zużyłam go, bo nie chciałam wyrzucać.. Kupiłam go w jednej z większych drogerii - albo Rossmann, albo Superpharm. Na pewno do niego nie wrócę.

3.Beautyblender



Fajna gąbka, ale nie zakochałam się w niej bez opamiętania i wciąż z przyjemnością będę testować tańsze odpowiedniki. Nie wykluczam powrotu, ale jak już to jedynie na promocji :) Gąbkę miałam pół roku, więc wynik naprawdę niezły. Cały wpis o niej - >klik

4. Płatki Tami, próbka perfum Mon Guerlain, puder healty balance Bourjois




Płatki uwielbiam i pojawiają się w denku regularnie. Perfumy za to mnie nie zachwyciły, nie moje nuty zapachowe, więc nie mam na nie chciejstwa :D
Puder za to to trochę zapomniany przeze mnie kosmetyk. Kiedyś niesamowicie go lubiłam i skończyłam kilka opakowań. Ma kolor i dodaje krycia podkładowi, wygląda bardzo naturalnie i od razu się wtapia. W dni no makeup lubiłam go nosić solo. Teraz mam cerę dość mocno przetłuszającą się w strefie T i niestety szybko mi schodzi z czoła, ale cery normalne i suche będą zadowolone!

5. Tusz Eveline Celebrities, Carmex tropical i maseczka Cettua rozjaśniająca



Tusz raczej mnie nie zachwycił, trochę się osypywał.. choć efekt dawał fajny, szczególnie jak podsechł. Moja opinia tutaj - >klik
Carmex w sztyfcie to wygodna sprawa, ten był w wersji tropikalnej - słodziutki! Zużyłam go całego, pod koniec zepsuł mi się jedynie mechanizm wykręcający. Nie wykluczam, że złapię go kiedyś przy okazji jakiejś promocji. :)
Maseczkę polecała Maxineczka i jak tylko ją spotkałam, to od razu kupiłam. Przeleżała u mnie trochę, bo mimo wszystko nie mogę się zachwycić maskami w płachcie.. Ta była całkiem fajna, bo przede wszystkim z niej nie ciekło! Efekt nie był wow, ale być może do niej wrócę. Moja opinia ->klik

Cieszę się, że pojawiły się tu kosmetyki kolorowe i w końcu (odrobinę, ale jednak) uszczuplam zapasy. Jestem ciekawa co z moich zużyć znasz :D


Buziaki
Oktawia
Co polecam kupić w Rossmann? Aktualizacja 2016 październik

Co polecam kupić w Rossmann? Aktualizacja 2016 październik

Hej!

Od jakiegoś czasu rzadko chodzę do Rossmanna,ale przy okazji promocji -55% na kolorówkę i waszych zapytań, postanowiłam zaktualizować posty z tym, co polecam kupić. Niewiele się zmieniło, a produkty, które tam znajdziecie wciąż uważam za godne polecenia. Chcę jednak dodać dosłownie kilka kosmetyków.


1. Wibo, eyebrow pomade



To moja pierwsza pomada, a jej zakup odkładałam przez długi czas. Głównie dlatego, że nie chciałam inwestować w kosmetyk, z którym nie miałam styczności - wcześniej sięgałam po kredki i cienie. Pomada z Wibo kosztowała mnie niecałe 20zł (kupiłam ją na promocji), więc nie byłoby mi szkoda nawet, jeśli by się nie sprawdziła. :)
Na szczęście jestem z niej bardzo zadowolona! Jest kremowa, na brwiach trzyma się do zmycia i podczas dnia nic się z nią nie dzieje, oraz ma bardzo ładny kolor.


Na pewno dłużej maluje się nią brwi niż np kredką oraz trzeba dojść do wprawy, ale efekt jest super! Można zrobić nią i ''insta brows'', i delikatnie podkreślone brwi. :)
Zdradzę wam trik, żeby pomada była dłużej kremowa i nie wysychała : nie grzebcie w niej pędzlem po całości, lepiej jest ''dziubać'' jedno miejsce. Wosk z góry wtedy trzyma tę konsystencję, a gdy w jednym miejscu jest już denko, można się spokojnie przesunąć do fragmentu, gdzie pomada będzie jak nowa.

2.Bell hypoallergenic, fluid matująco - kryjący



Podkład, który poleciła mi przyjaciółka - inaczej nie zwróciłabym na niego uwagi. Niepozorna mała, miękka tubka sprawiła, że chętnie zabierałam go w podróż. Na cerze wygląda bardzo naturalnie, nie powiedziałabym że jest matujący - raczej skóra wygląda zdrowo, lekko satynowo. Kryje tak sobie, ale mi to odpowiada w codziennym noszeniu. Na skórze(ja mam tłustą) utrzymuje  się naprawdę przyzwoicie, a jak już to ściera się subtelnie i wygląda to spoko. :)

Pisałam o tym podkładzie w ulubieńcach wakacji! (klik)
Recenzja (klik) 

Kolor 01 Nude nie jest raczej ideałem dla bladziochów, ale teraz, gdy mam resztke opalenizny, wygląda naprawdę dobrze. Na zdjęciu zestawiłam ten kolor z Revlon colorstay 110 oraz Mac NC15 :) 

3. Maybelline, Age instant rewid



Ja swoją sztukę kupiłam w Berlinie, gdy jeszcze nie wiedziałam, że ten korektor będzie dostępny u nas. Jest to bestseller i trochę byłam na siebie zdenerwowana, że rok wcześniej nie przywiozłam go sobie z Wysp Brytyjskich. :) Zdecydowałam się na najjaśniejszy kolor, bez sprawdzania go na testerze - bo i tak bym go wzięła. :D


Ten najjaśniejszy kolor wypada niestety całkiem ciemno na tle moich innych korektorów. Tutaj przedstawiłam go z Catrice liquid camouflage 005, Collection lasting perfection 1 Fair i Aston perfect Stay 001 Ivory :)
Korektor Maybelline używam tylko i wyłącznie pod oczy. Nie wiem jak to się dzieje, bo nie jest on mega kryjący, a moje cienie pod oczami po zaaplikowaniu go są zniwelowane! To pewnie przez jego lekko pomarańczowy odcień. :) dodatkowo nie wchodzi tak szybko w załamania, nie wysusza i wygląda naturalnie oraz lekko rozświetla spojrzenie. Okolica pod oczami wygląda po prostu świetnie!
Jeśli tak jak ja macie problem z jego kolorem - mieszam go z korektorem z Catrice i wygląda to pięknie! Aktualnie to moje ulubione połączenie. :D



-49/55 % w Rossmannie :


ulubieńcy wakacji 2017 - kolorówka

ulubieńcy wakacji 2017 - kolorówka

Hej!

Lato niestety już za nami, a ja przedstawiam wam drugą część moich ulubieńców wakacji. Malowałam się rzadko, ale wyłoniłam kilka perełek z kolorówki! Kilka na pewno dobrze już znacie :)


Kobo, matt bronzing&contouring powder 
Kolor 308 Sahara Sand to ideał dla takiego bladziocha jak ja! Może nie utrzymuje się na buzi wiele godzin, ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Wygląda bardzo naturalnie i daje efekt cienia. Choć to mało wakacyjny kosmetyk i używałam go również zimą, zaskoczył mnie tym, że pasował mi również, gdy byłam lekko opalona.
Recenzja - > klik

Golden Rose, highlighter stick 
Daje tak naturalny, piękny glow, ze zachwycam się za każdym razem gdy go noszę! Super utrzymywał się na skórze bez podkładu, nie ścierał się w upałach i był idealny na wyjazdy. Kolor 01 Bright Gold wyglądał przepięknie na opalonej skórze.
Recenzja- > klik

Golden Rose, Longstay liquid matte lipstick 
 Kolor 11 dobrze wygląda przy full make up'ie i przy lekko wytuszowanych rzęsach. Chętnie zabierałam tę szminkę na wyjazdy i na imprezy. Była idealna na wakacje, bo drobinki które w sobie ma pięknie odbijały się w słońcu.
Recenzja - > klik

5 tanich kosmetyków kolorowych, które uwielbiam -> klik


Nyx, glitter glue 
Przyklejony na niego cień jest nie do zdarcia. Sprawdzał się świetnie na wakacjach, gdy wklepywałam na niego jeden, błyszczący cień i to był cały makijaż oka. Wracając po wielu godzinach na zewnątrz wszystko wyglądało tak samo jak przed wyjściem! :)

Collection, lasting perfection
Ten korektor się chyba nie kończy, bo kupiłam go w zeszłe wakacje i wciąż go mam. Używam go jako bazy i nie zdarzyło się, żeby cienie mi się zebrały lub straciły kolor czy zniknęły w ciągu dnia. Nawet w upale makijaż oka wyglądał pięknie!<3
Recenzja - > klik




Wibo, neutral eyeshadow palette
Naprawdę lubię tę paletę. Jest mała, lekka i poręczna, a przy tym dość zróżnicowana kolorystycznie. Wykonuję nią lekkie dzienniaki i makijaże wieczorowe. Była ze mną na każdym wyjeździe w te wakacje! Poświęciłam jej cały post na blogu -> klik

Too faced, Sweet Peach 
Kolorystycznie najlepsza paleta na wakacje! Można nią wykonać nie tylko typowo brzoskwiniowy makijaż, ale też coś lekkiego w brązach lub klasyczne smoky. Zdarzało mi się użyć jednego błyszczącego cienia na całą powiekę (np. Luscious) i wyglądało to bardzo subtelnie.



 Wpis o pędzlach Zoeva -> klik

Bell hypoallergenic, matt&cover makeup
Przez całe wakacje najczęściej sięgałam po ten właśnie podkład. Ma miękkie, małe i lekkie opakowanie, więc był idealny na podróż. Nie odznacza się na buzi, daje zdrowy blask i schodzi niewidocznie i równomiernie. Mam kolor 01 Nude, który jest dość jasny, ale spokojnie nosiłam go nawet gdy byłam lekko opalona.
Recenzja -> klik

Eveline, serum 3w1
Ratuje każdy tusz, nawet najsłabszy. Dzięki niej nie musiałam się martwić, że tusz poskleja mi rzęsy, gdy będę się malowała w pośpiechu. Nawet przy cieplejszych dniach obyło się bez osypywania :)
Recenzja - > klik


Bourjois, healthy balance
Puder przeze mnie zapomniany, bo zimą był za ciemny. Uwielbiam jak naturalnie on wygląda na twarzy i jak drobno jest przemielony. Kolor 52 jest jasny i żółty, ale pasował mi dopiero jak się lekko opaliłam. Najczęściej nosiłam go bez podkładu, tak żeby tylko wyrównać koloryt. Utrzymywał się wtedy około 4h i zupełnie mi to wystarczyło.
Recenzja- > klik


Wibo, banana powder
Używam go tylko pod oczy. Jest mały i super sprawdzał się w podróży. Dogaduje się z każdym moim korektorem, nie robi mi ciacha czy kurczaka. Jestem też bardzo zadowolona z jego trwałości, bo u mnie wszystko się trzyma aż do zmycia!
Recenzja -> klik




A co Ciebie zachwyciło w te wakacje w makijażu? :) 
Może znasz któregoś z moich ulubieńców?


Zapraszam również do posta z ulubieńcami pielęgnacyjnymi -> klik 


Buziaki
Oktawia
Co udało mi się kupić w Rossmannie?

Co udało mi się kupić w Rossmannie?

Hej!

Nie miałam żadnych konkretnych planów czy listy na tę promocję w Rossmannie. Powód jest prosty - na poprzednich edycjach często produkty, które chciałam kupić były wyprzedane, albo jeździłam za nimi po całym mieście. Nie chciałam tego powtarzać, miałam w głowie oczywiście kosmetyki które chcę przetestować, ale podeszłam do tego na luzie. Nie będzie - trudno, kupię innym razem. :)



Skusiłam się jednak na cztery produkty i żaden nie był wzięty z przypadku. Podczas trwania promocji byłam z sklepie dwa razy. Przy pierwszym podejściu wybrałam niewielki Rossmann niedaleko mieszkania i poszłam do niego przy okazji - szafy były przerzedzone, ale można było jeszcze spokojnie znaleźć coś dla siebie. Ogólnie panował porządek i obyło się bez przepychania.
Pierwszym produktem po jaki sięgnęłam była baza matująca pod makijaż NO PORES z Lirene. 


Baza ma zmniejszać widoczność porów i przedłużyć trwałość makijażu. Naczytałam się o niej sporo dobrego, a brakuje mi właśnie takiego produktu na wyjścia. :)
W szafie Miss Sporty zauważyłam kilka  tuszy Studio Lash 3d Volumythic mascara, a że chciałam go kupić już na dwóch poprzednich promocjach - wzięłam go bez zastanowienia, mimo że nie potrzebowałam nowego.


Jeśli znacie Bezlitosną(prowadzi stronę https://bezlitosne.pl ) i oglądacie ją na snapchacie to wiecie dlaczego skusiłam się na tę maskarę. Efekt na jej rzęsach jest niesamowity i liczę na to samo u siebie, a za te pieniądze szkoda było nie wziąć. ;)

W sumie byłby to koniec moich zakupów, ale byłam również w galerii handlowej w której znajduje się Rossmann i weszłam zobaczyć czy coś jest, bo mają tam sporo szaf. To co się tam działo.. SZALEŃSTWO! Mój facet wziął wózek na zakupy i nie mógł nawet jechać za mną, bo panie go wypychały! Ale dobra, wiadomo, dużo ludzi, mało miejsca.. Jednak to co zobaczyłam przy szafach było istną kpiną. Na ziemi leżały czerwone pudła wypełnione porozrzucanymi kosmetykami, które niby były posegregowane na firmy, ale.. wiadomo. Wszystkie szuflady również były pootwierane, a w szafach nie było prawie nic. Panował chaos, aż odechciało mi się zakupów, a już na pewno nie miałam ochoty na przebieranie w pudłach na klęczkach. Promocja, promocją i rozumiem, że tłumy, ale dla mnie to nie szanowanie klienta - większość tych kosmetyków można zamówić online w takiej samej cenie, albo i niższej niż na tej promocji ;)
Dostrzegłam jednak w jednej ze skrzyń podkład z Bell hypoallergenic, kolor 01 nude leżał akurat na wierzchu.


Polecała mi go przyjaciółka, a skusiłam się na niego ze względu na jasny kolor. Jest to fluid matująco-kryjący, który jednocześnie ma nawilżać i wygładzać nadając skórze zdrowy wygląd. Cieszę się, że go zauważyłam i był nieotwarty, ale czy wy widzicie jak on wygląda? Do zdjęcia jest już wyczyszczony! Kupujesz niby nowy produkt, a wygląda jakby go ktoś wyjął po latach z piwnicy..
Udało mi się również kupić produkt do brwi firmy Ardell, oni akurat nie mają szafy ani testerów. W Rossmannie, w którym ja byłam, leżą tam, gdzie produkty do ust, ale z tego co wiem są tylko w tych większych sklepach.


Długo myślałam nad pomadą do brwi, więc przy okazji padło na tą :) wybrałam odcień medium brown. Podoba mi się, że ma dołączony pędzelek i spiralkę.

Na promocji kupiłam tylko tyle - nie szalałam, bo wszystko mam, a nie ma sensu robić niepotrzebnych zapasów. Kupiłam za to jeszcze odżywkę do włosów z Isany.


Wzięłam ją, bo już byłam w sklepie i się przyda, a nie dlatego, że jej potrzebuję. Pomyślcie - ile produktów wzięłyście ''przy okazji''? ;)  

Jak wam się podobają moje zakupy?  Pochwalcie się co wy kupiłyście! 

Buziaki,
Oktawia   
-49% w Rossmannie - twarz

-49% w Rossmannie - twarz

Hej!

W tym roku nie ma podziału na kategorie - promocja obejmuje całą kolorówkę naraz i trwa od 20 do 28 kwietnia! Ja jednak postanowiłam rozbić te promocje na trzy, tak jak to było przy poprzednich edycjach. Dziś zapraszam na produkty do makijażu twarzy!

załączam jako dowód - dostałam to zdjęcie od Pani, która tam pracuje :) (buziaki i dziękuje raz jeszcze!)

1. Podkłady i bazy

Wciąż szukam podkładu idealnego, w szufladzie mam otwartych prawie 10. Jednak coraz rzadziej sięgam po te z Rossmanna, bo większość jest dla mnie po prostu za ciemna(chodzi o najjaśniejsze odcienie). Aktualnie najczęściej sięgam po Revlon z odrobiną CC z Bourjois (jeden za jasny, a drugi za ciemny) lub rozsławiony Catrice(niedostępny w Rossmannie). Wybrałam tylko cztery podkłady, które mogę wam polecić i jedną bazę.

 Na zdjęciu nie ma Rimmel wake me up, ponieważ mam tylko jego miniaturę, którą kupiłam przez internet. :) Podkłady od lewej to:
  • Revlon Colorstay do cery suchej i normalnej 110 Ivory - wersja bez pompki, bo gdy go kupowałam jeszcze ich nie było. Mam go dłuugo, ale nie doczekał się jeszcze recenzji, bo mieszam go z innymi podkładami. Ten kolor jest dla mnie za jasny i za różowy. Lubię go za krycie i to, że ładnie wygląda na buzi. Bardzo dobrze sie na nim pracuje np bronzerem czy rozświetlaczem. Cena : 69.99zł
  • Bielenda fluid matujący 1 naturalny - niestety ten kolor jest dla mnie za ciemny. Muszę go naprawdę sporo rozjaśniać :c a szkoda, bo ładnie kryje i matuje bez płaskiego, pudrowego efektu. Przy tym jest fajnie lekki i ma kremową konsystencję. Niedługo dorobi się szczegółowej recenzji :) Cena : 11.99 zł
  • Bielenda Pearl Base efekt poprawy kolorytu - może nie jest to produkt wow, ale myślę że warto się na nią skusić, ponieważ ten efekt poprawy kolorytu naprawdę widać. Czasami gdy nie chce mi się malować nakładam ją i puder z kolorem :)a oprócz tego fajnie wygląda!  Cena : 29.99zł
  • Bourjois 123 Perfect CC Cream 32 Light Beige - niestety wzięłam dwójkę, ponieważ pierwszy odcień był jaśniejszy, ale wydawał mi się różowy. Daje piękny efekt zdrowej, rozświetlonej skóry! To idealny podkład na lato, ponieważ jest lekki, ale delikatnie kryje. Cena: 50.49zł
  • Rimmel Wake me up 100 Ivory - nie mam dużego opakowania tylko taką miniaturkę i niedługo napiszę o nim więcej na instagramie. Chętnie po niego sięgnę gdy chociaż trochę uszczuplę moje zapasy podkładów.. Jest to leciutki fluid, który idealnie stapia się z cerą. Choć na zdjęciu wypada równie ciemno to jednak na twarzy nie widać go wcale! Prawie nie kryje, jedynie wyrównuje koloryt, ale mi to odpowiada szczególnie w słoneczne dni, gdy chcę, żeby moja skóra wyglądała zdrowo. Cena : 46.99
Lubię też Skin Match z Astora - jak narazie był to najlepszy podkład jaki miałam, mógłby być nieco bardziej kryjący.

 2. Pudry i bronzery

Nie mam zbyt wielu pudrów z Rossmanna, a gdy robiłam dzisiaj porządek to okazało się, że z tych które akurat mam przy sobie mogę wam polecić tylko dwa. Podlinkuję wam jeszcze recenzje do tych, które bardzo lubię, ale akurat ich nie mam. :)

  •  Bourjois healthy balance 52 Vanille - nie matuje na długo, ale fajnie zwiększa krycie przy lekkich podkładach. Od niechcenia nakładam go właśnie na bazę z Bielendy lub krem i mam ujednolicony koloryt. Zużyłam już wiele opakowań, bo po prostu podoba mi się ten zdrowy efekt na buzi. Kolor mogłabym wybrać jaśniejszy, ale najczęściej sięgam po niego gdy jestem już lekko opalona, przez zimę leży. Cena: 48.39zł
  • Wibo Banana loose powder - to nowość do konturowania, kupiłam go do utrwalania korektora pod oczami. Do tego sprawdza się bardzo fajnie, ale nie rozjaśnię sobie nim żadnej partii, bo jestem na to za blada i wcale tego nie widać :D Cena: 15.49zł
  • Bourjois Bronzing Powder 52 - świetny produkt, idealnie napigmentowany, choć trzeba uważać żeby nie przesadzić. Można się nim ocieplić, a kolor nie jest pomarańczowy. Cena:67.99zł
  • Bell hypoallergenic contour stick - stik do kremowego konturowania, ma bardzo ładny kolor, ale dla osób o ciemnej karnacji może być za jasny :) u mnie go widać, a po roztarciu fajnie podkreśla policzki. Jeśli nigdy nie używałyście kremowych produktów to ten będzie fajny na początek, bo jest średnio napigmentowany. Cena : (nie mogę znaleźć go na stronie Rossmanna)


A tu recenzje do pudrów, które również bardzo lubię : Rimmel stay matte  i Bourjois Loose Powder (pokazywałam wam go wieeele razy na snapchacie : kosmetykowyzg)

3. Korektory

Nie znalazłam w Rossmannie jeszcze takiego korektora, który by mi w 100% odpowiadał. Najchętniej używam płynnego kamuflażu z Catrice. Mam jednak dwa po które sięgam.

  •  Astor Perfect Stay  001 Ivory - rozjaśnia okolice pod oczami i rozświetla ją. Niestety średnio kryje, dla mnie za mało. Będzie idealny dla bardzo bladych osób. Cena: 33.99zł
  • Bourjois healthy mix 52 - niestety mam tylko starą wersję i nie mam porównania z nową. Fajnie krył, ale był już dość ciężki, a kolor leżał mi tylko latem. Cena:46.99zł

4. Róże i rozświetlacze

Zdecydowanie nie należę do różomaniaczek, sięgam po bardzo rzadko - raczej tylko na wyjścia.


  • Wibo Smooth 'n Wear 6 - przygaszony kolor, który pewnie pasuje większości osób. Ja czuje się w nim ok, ale tylko gdy mam mocniejszy makijaż. Jeśli jesteście początkujące to będziecie z niego zadowolone, bo ciężko jest zrobić sobie nim krzywdę i czasami trzeba się namachać, żeby było go widać - ja uznaję to za zaletę. Cena: 13.39zł
  • Dr Irena Eris Rosette - tu pigmentacja jest idealna, wystarczy jedno pociągnięcie pędzlem. Jest to róż lekko rozświetlający, daje przepiękny efekt. I wygląda bosko!Można go również używać do makijażu oka. Cena: 79.00zł

 Rozświetlacze to moje małe uzależnienie. Uwielbiam błysk! Od lewej:

  • Wibo star glow - daje bardzo subtelny blask, dużym puchatym pędzlem można obmieść nim twarz. Są robione na wzór słynnych Meteorytów i muszę przyznać, że wyglądają bajerancko. Cena: 19.99zł
  • Lovely silver/gold highlighter - no uwielbiam je! Można je stopniować i dojść do naprawdę intensywnego błysku! Nie zawierają drobinek, oba mają piękne odcienie. Na zdjęciu jest tylko silver, bo moja wersja gold wygląda już naprawdę źle :P Cena: 9.29zł
  • Bell Hypoallergenic face&body illuminating powder 01 - to chyba mój pierwszy rozświetlacz. Na początku uważałam, że prawie go nie widać i ten efekt jest za słaby. Dziś chętnie po niego sięgam, bo wygląda bardzo naturalnie, ale nie można go nakładać zbyt dużo - odcina się wtedy i jest biała poświata. Cena: 15.39zł
Niektóre produkty są odnośnikami do recenzji na moim profilu na instagramie - tam znajdziecie szczegółowy opis produktu, który was zainteresował. Nie wszystko co wam tu pokazałam jest już opisane. Aby sprawdzić czy jest już recenzja musisz najechać na nazwę produktu :)
Co byś dopisała do tej listy? Może skusisz się na coś co pokazałam? :)

Buziaki,
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger