(dwu)tygodnik, czyli o wszystkim i o niczym. Beauty hejt, świąteczny klimat i prezenty!

 Hej!

Wierzcie lub nie, ale naprawdę polubiłam te tygodniki i staram się wyrwać choć chwilę, żeby coś naskrobać dla was. Dla mnie to też taka odskocznia i miejsce, gdzie mogę się podzielić z wami przemyśleniami.  Ostatnio na social mediach zrobiło się głośno i też chciałam dołożyć dwoje trzy grosze, ale reszta wpisu jest utrzymana w świątecznej atmosferze <3



Beauty hejt czy konstruktywna krytyka? 
Granica jest cienka, ale jest różnica pomiędzy powiedzeniem/napisaniem komuś ''ale jesteś brzydka'', a ''według mnie ten kolor pomadki nie pasuje''.. Mam jednak wrażenie, że cokolwiek teraz napiszesz, nie słodząc ''ojezu piękna'' czy ''idealny makijaż'', jest odbierane jako hejt.
A hejt jest wtedy gdy ktoś obraża Ciebie lub twoich bliskich, komentuje rzeczy, na które i tak nie masz wpływu lub jest wulgarny. I naprawdę nie rozumiem tego trąbienia teraz o tym, żeby nie mówić niemiłych rzeczy.. Czy w realnym życiu też słyszycie tylko słodkie słówka? Bo ja myślę, że nieraz w szkole czy pracy usłyszeliście coś negatywnego na swój temat. Często te uwagi to są również kwestie o których nawet nie pomyśleliśmy, ale może faktycznie robiliśmy coś nie tak!
Konstruktywna krytyka to nic złego. Nie ma też nic złego w wyrażaniu swojego zdania! Ja osobiście wolę nie napisać nic, niż pisać, że ''moim zdaniem ten makijaż Ci nie pasuje''. Jeśli jednak dostałabym taki komentarz to oczywiście, że byłoby mi przykro, ale.. może wtedy bym faktycznie zobaczyła, że tego typu make up nie jest dla mnie? :)
Nie chcę być źle zrozumiana, bo nie powinno być według mnie przyzwolenia na pisanie niemiłych rzeczy. Pamiętajcie też, że każdy jest inny, ma swój styl i nie jesteś zupą pomidorową - nie każdy Cię musi lubić. Jednak każdy ma prawo do kulturalnego wyrażenia swojej opinii, która nie musi być słodzeniem i głaskaniem po główce.
Z drugiej strony, warto też uwierzyć w siebie i nie przejmować się nadto zdaniem innych. Wszystkich i tak nie zadowolimy, więc nawet nie warto próbować. Jeśli miałaś ochotę przefarbować się na czerwono i czujesz sie w tym kolorze zajebiście to naprawdę komentarz w stylu ''ładniej Ci było w..'' nie powinien Cię ruszać :D


Świąteczny szał
Naprawdę wyczekuję tych świąt! Czekam na wolne, czas spędzony z rodziną bez pośpiechu i świąteczne gotowanie (naprawdę to lubię :P). Na szczęście mam już skompletowane prezenty dla najbliższych, ale musiałam w weekend podejść do galerii i.. to co tam się dzieje to jest masakra! Mimo, że byliśmy o 10 rano było naprawdę dużo ludzi, wszędzie kolejki, porozwalane ciuchy. Dobrze, że większość kupowałam przez internet i wszystko mi już doszło, a jeśli wciąż nie wiecie co podarować bliskim.. Stworzyłam kosmetyczny prezentownik!(klik) Wiele drogerii i perfumerii wciąż ma rabaty, zarówno online jak i stacjonarnie.(np w Douglas : SWIETA2018(-20%) czy Mintishop XMASLENKA (-10%)

Prezenty dla samej siebie
Od Pixi dostałam piękną, świąteczną paczkę! Aż pół litra toniku z moim imieniem <3 Już stoi w mojej łazience.


W końcu też zdecydowałam się na zakup balsamu od Czarszki. Miałam na niego od dawna ochotę, a gdy zobaczyłam, że od przyszłego roku ma podrożeć wiedziałam, że muszę go zamówić. Wzięłam wersję regulująca, do cery problematycznej.



Dostałam też pachnącą przesyłkę od Targów Beauty Days oraz Fullmellow - kulę do kąpieli i mus do ciała. Bomba zdecydowanie mi się przyda na przedświąteczny chill w wannie :D


Świąteczny odcinek specjalny ''Chilling Adventures of Sabrina'' 


Czekałam na niego! Naprawdę! Bo miała się pojawić mała Sabrina, bo miały być duchy.. ale ten odcinek to nic innego jak kontynuacja serialu. Mała Sabrina pojawiła się na ekranie może przez trzy sekundy, a później akcja toczyła się jak zawsze. Sam temat mnie nie powalił, myślałam że będzie straszyć, że coś niespodziewanego się wydarzy.. Choć było dość świątecznie, to dla mnie niestety bez wow.

Kluseczka


Włączyliśmy ten film, bo spodziewaliśmy się, że będzie śmieszny.. Momentami był, ale to zdecydowanie nie jest komedia! Film porusza ważne tematy i uniwersalne w każdym wieku, spokojnie można go oglądać w rodzinnym gronie. Tytułowa Kluseczka jest raczej przeciętną dziewczyną przy kości, której mama była kiedyś Miss i prowadzi konkursy piękności. Wszystko kręci się wokół konkursu właśnie, akceptacji, miłości i przyjaźni, z dobrą muzyką w tle!

Jumanji przygoda w jungli 


Chcieliśmy iść na to do kina, ale jakoś zabrakło czasu i dopiero teraz obejrzeliśmy tę część i była..  super! Trochę emocji, humoru i zaskoczenia. Naprawdę fajnie zrobiony film, który idealnie wpasuje się na popołudniowy chill.

Kronika świąteczna 


Żeby się trochę nastroić postanowiliśmy też obejrzeć film świąteczny i wybór padł na produkcję z tego roku. I.. niestety to raczej fajna opcja do rodzinnego oglądania z młodszym rodzeństwem czy kuzynostwem. Co prawda trochę się pośmialiśmy, ale to było tylko kilka fragmentów. Nie żałuję spędzonego czasu, można sobie ten film odpalić np do robienia pierników :D


Dajcie znać jak się nastrajacie na święta! Chcę jeszcze bardziej wejść w ten klimat.. :D

Buziaki
Oktawia

10 komentarzy:

  1. Też oglądałam ten film Kluseczka - na początku myślałam, że to komedia. Przyjemnie się oglądało, ale zmusza też do refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kronikę Świąteczną chętnie oglądnę przy pierniczkach :D Świetne nowości, paczka od pixi zachwyca! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jak Ci Czarszka się spisze i ten balsam - ja sój fioletowy kochałam :D o hejcik, miałam jeden, zbyłam śmiechem i o ile ktoś by mi napisał w innych słowach np 'mogłabyś jeszcze popracować nad makijażem' to jeszcze ok ale porównanie że ktoś coś robi lepiej juz mnie irytuje -,-

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście mam już dość tej całej nagonki na „beauty hejt”... Z całym szacunkiem, ale niektórym już się poprzewracało w głowach. Wiele osób w swoich postach pyta „co sądzisz o tym makijażu/stylizacji?”. Pada wiele komentarzy typu „jest super!”, „podoba mi się”, ale padają też komentarze z konstruktywną krytyką „nie podoba mi się ponieważ uważam, że ...” i takie komentarze często są podczepione pod hejt, który jednak wygląda inaczej.. Bo jeśli ktoś bezczelnie napisze „wyglądasz okropnie” to świadczy tylko o jego wychowaniu i braku taktu i właśnie z takim zachowaniem musimy walczyć. Jednak trzeba się liczyć z tym, że ludzie mają rożne gusta i czasem nie podzielą naszego zachwytu nad czymś. Ale dopóki wyrażają swoje zdanie w kulturalny sposób z konkretnymi argumentami to uważam, że nie powinno się przez to robić dramy. Skoro ktoś robi profil publiczny, na którym wstawia swoje prace to powinien się liczyć z opinią pozytywną jak i negatywną. Jeśli jednak nie potrafi sobie z tym poradzić to może powinien wyłączyć możliwość komentowania i dać sobie spokój z czytaniem komentarzy.
    Dziwią mnie też porównania „bo na ulicy nie powiesz komuś, że źle wygląda”. Tylko to jest zupełnie inna sytuacja.. W social mediach makijaże są wystawiane do oceny, zdjęcia są wstawiane po to żeby inne osoby z kraju czy z całego świata mogły je zobaczyć, a człowiek na ulicy maluje się sam dla siebie, nie wystawia swojej twarzy w social mediach.
    Czasem warto wziąć do siebie tą krytykę bo może ona nam w pewien sposób pomóc. Przykładowo jedna ze znanych dziewczyn na instagramie na swoim story pisała ostatnio o swoich brwiach.. Gdyby nie krytyka to dalej pewnie robiłaby takie jak jakiś czas temu i nie wyglądałyby one tak korzystnie jak teraz.
    Do tego wszystkiego trzeba podejść na spokojnie i nie robić od razu afer.. :) Trzeba się skupić na sobie i działać nawet mimo kilku gorzkich słów.


    Ja już mam dość tego czasu przedświątecznego :/ Nie można na spokojnie iść do sklepu bo ludzie biegają w szale.. Nie wiem może ja jestem jakaś inna, ale ja do wszystkiego podchodzę na spokojnie :)

    ~Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że w sieci ludzie pozwalają sobie na więcej, niż w realu. Nikt nie chce, żeby wylewali na niego pomyje, bo ktoś ma taki sposób spuszczania ciśnienia. Ale pisanie tylko pozytywnych komentarzy, też nie ma sensu. Choć wydaje mi się, że można w delikatniejszy sposób wyrażać swoją opinię, skupiając się tylko na produkcie lub własnych doświadczeniach. A mam wrażenie, że wiele osób uznaje za atak inne zdanie, niż wyrażone przez siebie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo przypomniałaś mi o serialu ''Chilling Adventures of Sabrina'' ;D Muszę nadrobić i obejrzeć ten świąteczny odcinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja na szczęście potrafię rozróżnić konstruktywną krytykę od hejtu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wielką ochotę na ten tonik od pixie. A co do hejtu - co innego jest powiedzieć coś delikatnie i konstruktywnie, a co innego " ten makijaż to masakra, nie masz umiejętności, te rzęsy to sztuczne na bank" - nie wiem dlaczego to poszło w takim kierunku, to że w Internecie jesteśmy w jakimś stopniu anonimowi nie oznacza, że możemy robić z gęby dupę i srać najgorszym gównem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście każdy podchodzi do tego indywidualnie, ale na przykład dla mnie ''moim zdaniem ten makijaż Ci nie pasuje'' to nie jest konstruktywna krytyka, nie spełnia w ogóle jej definicji (której najważniejszym elementem jest to, że "osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce"). Dany makijaż NIGDY nie spodoba się wszystkim, ZAWSZE znajdą się osoby którym się nie spodoba. Więc jeśli nie mamy do powiedzenia nic konstruktywnego, a już zwłaszcza jeśli nikt nas nie pyta o zdanie, to lepiej nie pisać nic niż pisać rzeczy przykre :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger