Catrice HD liquid coverage - najbardziej rozchwytywany podkład drogeryjny

Hej!

Jak wiele osób wpadłam w obsesje posiadania  HD liquid coverage od Catrice, ale kolor 010 light beige był wiecznie wykupiony.. Regularnie zaglądałam do Hebe, drogerii internetowych, aż w końcu gdy już zaczęły pojawiać się pierwsze ochy i achy w polskiej blogosferze, udało mi się go kupić! Czekała na mnie ostatnia sztuka w tym kolorze. Tak więc testować zaczęłam go wczesną wiosną..

To dlaczego tak odwlekałam recenzje? :)



Chciałam, żeby ta recenzja była kompletna i rzetelna. Czasem okazuje się, że zmieniamy zdanie na temat produktu i.. cieszę się, że się wstrzymałam z opinią, bo właśnie tak było w moim przypadku! Zależało mi również na przetestowaniu go z różnymi bazami/pudrami/korektorami i w różnych warunkach. :)
Jak już wspomniałam zaczęłam go używać wczesną wiosną. Pierwszym zaskoczeniem dla mnie było opakowanie, zupełnie inne niż te, które znam z drogeryjnych półek. Wygląda porządnie, stwarza wrażenie droższego, niż jest. A do tego ta płynna konsystencja i pipetka.. Myślę, że to również wpłynęło na ''chciejstwo'' wielu kobiet!
Pipeta to fajne rozwiązanie, ale nie najlepsze z możliwych. Tutaj pojawia się pierwszy minus. Podkład u góry ciut się rozlewa i brudzi, przez to zakręcanie, odkręcanie, wyciąganie..Drugim minusem jest to, że przez to produkt ma bezpośrednią styczność z powietrzem, które jest wręcz wtłaczanie do środka.


Co to ma do rzeczy? Ano.. po jakimś czasie zmienił się kolor w opakowaniu. Po prostu podkład się utlenił.. Może nie jakoś znacznie,ale spokojnie o pół tonu. W sumie mogłabym to ''odpuścić'', bo tak czy siak się utlenia na buzi.


Na zdjęciach nie ma aż tak znacznej różnicy, ale zdarzyło mi się spojrzeć w lustro i zdziwić, że jestem lekko pomarańczowa.. Odkąd mam mixer z Nyxa (klik) rozjaśniam nim podkład aż będzie dla mnie ciut za jasny, bo po utlenieniu ma wtedy super kolor :D


A propos koloru, to 010 light beige jest naprawdę bardzo ładny. To nie jest typowy żółty podkład, a raczej bardzo jasny oliwkowy i naprawdę ciężko znaleźć coś takiego w tej cenie. Jednak czy jest aż tak jasny jak niektórzy piszą? Niestety.. To nie jest kolor dla typowych bladziochów, bo mi pasuje dopiero teraz, gdy jestem już trochę muśnięta słońcem. Może gdyby się nie utleniał.. :)

Wspomniałam też o wodnistej konsystencji i to czy ktoś zaliczy ją do plusów, czy do minusów, to już sprawa indywidualna. Moim zdaniem fajnie się z nią pracuje, bo nie ma żadnego problemu z roztarciem. Gdy już nie muszę rozjaśniać podkładu wylewam go z pipetki bezpośrednio na twarz - trochę na policzki, na brodę, na nos, na czoło.. i nie muszę dodatkowo brudzić sobie ręki.

Z podkładem pracuję tylko Beauty Blenderem (klik), bo najładniej wtedy wygląda. Przy pędzlu i palcach zdarzały mi się smugi, ale wiadomo.. to też kwestia preferencji. Ja na ogół najbardziej lubię nakładać podkłady gąbką. Ten konkretny najlepiej wygląda rozprowadzony naprawdę cienką warstwą, bo inaczej lubił mi się zważyć, ale nie nazwałabym tego, tak jak producent, efektem drugiej skóry. U mnie ten podkład widać.. Może nie odznacza się jakoś bardzo, ale nie wtapia się tak ładnie niezależnie od kremu/bazy/pudru...
Trzeba mieć też na uwadze, że jest to mimo wszystko dość ciężko podkład. Na początku nosiłam go na co dzień, bo podobał mi się ten efekt. Skóra zaczęła się jednak przez niego lekko przesuszać (a mam cerę tłustą/mieszaną), a niestety podkreśla suche skórki.. Za to u mnie nie uwydatnia porów :D
Gdy zaczęłam go używać miałam spore problemy z buzią i było co zakrywać. Tutaj nie mam mu nic do zarzucenia, ale nie jest to mega krycie. Moje piegi i większe wypryski wciąż przebijały, ale były zdecydowanie mniej widoczne. W miejsca gdzie tego potrzebowałam po prostu wystarczyło dołożyć korektor. Efekt był naprawdę bardzo fajny!
Oprócz krycia są jeszcze dwa aspekty, za które tyle kobiet go kocha. Po pierwsze to, że zastyga. Zdarzało mi się przypudrować tylko strefę T i wszystko nieźle się trzymało, a gdy wychodziłam na krótko potrafiłam go nie utrwalać wcale :) Myślę, że osoby z suchą skórą na co dzień mogą przy nim zupełnie zrezygnować z pudru. A po drugie.. naprawdę matuje. Ale nie jest to płaski mat na wiele godzin, mi bardzo odpowiada ten efekt. Jeśli ktoś jednak woli być matowy wiele godzin wystarczy sięgnąć po puder ryżowy - u mnie działa i zimą i latem. Jestem pod wrażeniem, bo ten produkt wygląda spoko nawet podczas gorących dni, nie roluje się i nie ściera (no może lekko.. ;))
Nie sięgam już jednak po ten podkład na co dzień, a jedynie na wyjścia lub gdy będę wiele godzin poza domem. Niestety delikatnie mnie zapycha jeśli używam go kilka razy pod rząd. Przy używaniu raz na jakiś czas jest wszystko w porządku.


Jestem w połowie butelki i na pewno ją skończę. Czy kupię kolejną? Nie wiem. Chcę chyba jednak poszukać czegoś jaśniejszego, choć równie (lub ciut mocniej) kryjącego. Wiem, że w tej cenie (30zł) raczej będzie ciężko, więc mam zamiar skusić się na coś z Sephory lub Douglasa - może coś polecacie?

Buziaki
Oktawia

17 komentarzy:

  1. Ja jeszcze go nie miałam, ale mam na niego chrapkę od kilku miesięcy. Jak skończą mi się podkładowe zapasy to pewnie go zakupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto sprobowac moim zdaniem :d nawet jak nie podpasuje to nie bedzie szkoda w tej cenie

      Usuń
  2. Ja go lubię i za odcień i za krycie, ale też zauważyłam, że mnie po dłuższym czasie używania zapycha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, ze uzywany raz na jakis czas nic sie nie dzieje :)

      Usuń
  3. Mnie właśnie w nim wkurza to lekkie ciemnienie ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro sie utlenia i zmienia kolor to bym co nie chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no gdyby byla jeszcze jasniejsza wersja i wciaz zolta byloby super!

      Usuń
  5. ale sie rozpisałaś ale w sumie moge sie podpisać pod wszystkim co napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, bo staralam sie zebrac wszystkie informacje :D

      Usuń
  6. Dla mnie nawet najjaśniejszy kolor tego podkładu jest za ciemny, nie mówiąc o wersji po ściemnieniu. Mnie ten podkład jakoś nie ciekawił od samego początku, a później dowiedziałam się, że wiele osób zapycha, więc całkiem z niego zrezygnowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, początkowy hype na niego byl wrecz nie do zniesienia :D na pewno nie jest to podklad dla kazdego.

      Usuń
  7. Z jednej strony z chęcią sprawdziłabym go na sobie, ale jednak z drugiej mam pewne negatywne przypuszczenia jak mógłby się zachowywać na mojej skórze. Teraz planuję zakup czegoś ze znacznie wyższej półki i zobaczymy czy zauważę jakąś różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam w planach coś ze zdecydowanie wyższej półki.. Ten podkład warto jednak sprawdzić, bo jest całkiem tani i zawsze można go puścić w świat :D

      Usuń
  8. Ja jako typowy bladzich odpuściłam sobie ten podkład. Gdy kupiłam biały mixer z NYX to ponownie mnie kusiło, żeby jednak ten produkt zakupić ;) Jednak jak byłam w sklepie to "zeswatchowałam" sobie na ręce ten podkład, oraz: płynny kamuflaż Catrice, podkład oraz płynny kamuflaż od Essence "CAMOUFLAGE 2in1 - MAKE-UP & CONCEALER" (oczywiście wszystko w najjaśniejszych kolorach) i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam jak bardzo utleniają się produkty Catrice, a jak bardzo mało utleniają się te od Essence.
    Póki co właśnie ten podkład z Essence jest moim ulubionym. A odkąd się lekko opaliłam nawet nie muszę go rozjaśniać ! :)
    Także polecam, chociażby sprawdzić sobie tester.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o super! ja w sumie myślałam nad kamuflażem z Essence :) za to też doceniam mixer z nyxa - nie mogę bez niego żyć! :D

      Usuń
  9. uwielbiam ten podkład, tani, nie mam problemu z kupnem właśnie tego samego numerku, nie zapycha, jest cały dzień na swoim miejscu, lekko matuje...czego chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger