Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nabla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nabla. Pokaż wszystkie posty
trzy kultowe produkty : Zoeva Graphic Brows, Longstay Precise Browliner i Brow Divine Nabla

trzy kultowe produkty : Zoeva Graphic Brows, Longstay Precise Browliner i Brow Divine Nabla

Hej!

Powracam po dość długiej przerwie, ale na pewno nie na stałe. Niestety, ale po prostu nie daję rady robić wszystkiego na uczelnie, pisać licencjatu, chodzić na praktyki i żyć normalnie, a przy tym prowadzić regularnie bloga i instagrama. Każdy wpis zajmuje mi co najmniej kilka godzin i zazwyczaj nie jestem w stanie go stworzyć w jeden dzień (zdjęcia, jakaś lekka przeróbka, tekst) ale dość marudzenia! Będę się tutaj pojawiać, przynajmniej raz na jakiś czas :) Lubię to moje miejsce i nie zamierzam z niego rezygnować. 


Ten wpis miałam napisać już przynajmniej z trzy miesiące temu. Jednak ciągle chciałam jeszcze ''ostatecznie'' przetestować kredki i.. wszystkie trzy są na wykończeniu. Zostało mi ich dokładnie na kilka użyć, a tej z Zoevy na jedno maksymalnie i.. jej jako jedynej nie opisałam jeszcze na moim instagramie (klik). < - jeśli mnie nie śledzicie zapraszam, jestem tam znacznie częściej i to tam właśnie pojawiają się pojedyncze recenzje!



Postanowiłam zestawić te trzy kredki ze sobą, ponieważ są bardzo podobne! Wszystkie mają cieniutki rysik, a z drugiej strony spiralkę. Różnią się oczywiście marką, kolorem i ceną, ale też zdecydowanie każda jest inna w pracy i daje ciut inny efekt.

od lewej : Golden Rose, Zoeva i Nabla


Zoeva Graphic Brows 42 zł
Niby miękka, ale dla mnie jakoś to nie to. Nie z każdym pociągnięciem zostawia wyraźny kolor na skórze, ale jednocześnie spokojnie można nią dorysowywać włoski. Wytrzymuje cały dzień bez rozmazywania i nie zmienia koloru, a można nią uzyskać ładny, nieprzerysowany efekt a przy tym spokojnie wypełnić braki. Rysik jest niezwykle precyzyjny, ale przez to że jednak brak mu takiej masełkowości nie wystarczą dwa pociągnięcia. Niemniej jednak kredka jest nieźle napigmentowana i przyzwoicie miękka.

Golden Rose Longstay Precise Browliner 20zł
Hit na insta i u blogerek, ma całkiem niezłą gamę kolorystyczną, jest łatwo dostępna i stosunkowo tania. Brew nią umalowana wygląda naturalnie, bez problemu wypełniam nią prześwity i dorysowuje pojedyncze włoski, jednak nie jest ona szalenie miękka. Moim zdaniem mogłaby być ciut mniej ołówkowata, lepiej ślizgać się po skórze i być odrobinę bardziej napigmentowana. Mimo, że ją lubię to żeby uzyskać satysfakcjonujący efekt muszę włożyć jednak ciut więcej pracy niż przy Zoevie czy Nabli. Trwałość jest fajna na co dzień, cały dzień jednak nie przetrwa, a po przejechaniu palcem ciut znika. W tej cenie fajna, ale moim zdaniem to najsłabsze ogniwo tego zestawienia. Pisałam o niej ciut więcej tutaj (klik)

Nabla Brow Divine (klik) 52 zł
Najbardziej masełkowa z tych trzech i najszybciej mi się nią pracuje. Daje też najbardziej delikatny i naturalny wygląd, dzięki temu najbardziej lubię jej używać do codziennych makijaży. Po prostu jej ufam, nie rozmazuje się i nie zdarzyło mi się wykonać nią przerysowanych brwi. Nie sięgam po nią jednak gdy robię mocniejsze oko, bo nie jestem w stanie osiągnąć nią osiągnąć nią wyrysowanego, ostrzejszego łuku. Wszystkie makijaże wykonane przy użyciu tej kredki są ''miękkie'' nawet bez przesadnego wyczesywania. Niestety spiralka połamała mi się już na samym początku i za to duzy minus, bo ten plastik w jakim jest kredka wydaje się być dość słaby..

Kolory od góry : GR 105, Zoeva cinereous i Nabla Venus

Choć wszystkie trzy lubię to na ten moment z chęcią wrócę tylko do Nabli. Najbardziej odpowiada mi jej kolor, bo jest dość chłodny i jasny. Efekt jaki daje ta kredka jest też najbardziej naturalny z tych trzech, bez ostrych kresek. O dziwo mam ją najdłużej i jest jej najwięcej, a używam jej tyle co pozostałych plus mają one wszystkie prawie taką samą gramaturę. (Zoeva i GR 0,09 g, a Nabla 0,085g)


Najmniej lubię Golden Rose, bo jest najtwardsza i najcieplejsza, jednak wciąż uważam ją za naprawdę fajną kredkę. Zoeva za to jest trwała, używam jej też przy robieniu mocniejszych makijaży, ale mam jednak problem z jej pigmentacją. Niby jest lekka, ale jak przycisnę ciut mocniej to powstaje brzydka krecha..


A Ty, używasz kredek do brwi? Szczerze mówiąc ja najbardziej lubię właśnie nimi wykonywać makijaż brwi i wybieram raczej te cienkie, zakończone z drugiej strony spiralką :)

Buziaki
Oktawia
Nowości listopada! Clarins, Estee Lauder, Your Pause..

Nowości listopada! Clarins, Estee Lauder, Your Pause..

Hej!

Listopad był dla mnie mega ciężkim miesiącem i cieszę się, że zaczął się już grudzień! Nie miałam czasu, wydarzyło się kilka przykrych rzeczy, zaniedbałam przez to bloga i instagrama (choć tam i tak było mnie więcej). W grudniu się nie dam! :) a wracając do temu.. wiecie co najlepiej poprawia humor? Zakupy i prezenty. W tym miesiącu na pewno nie byłam minimalistką :D


1. Garnier, płyn miecelarny



Kultowy kosmetyk, którego ja nigdy wcześniej nie miałam. Ciężko było go złapać, bo dosłownie wszędzie była na niego promocja i był wykupiony. Znalazłam jedynie taką wielką butlę, a potrzebowałam płynu na już, więc go wzięłam :D


2. Nacomi, arganowy krem pod oczy



Chodził mi po głowie od dłuższego czasu, a gdy mój odżywczy Vianek niespodziewanie dobił dna.. Wiedziałam, ze tym razem postawię na Nacomi. Pewnie nie zwlekałabym tyle z zakupem, gdyby nie fakt, że to słoiczek..

3. Jelly Bear Hair



Takie misie na włosy to dobra alternatywa dla tabletek. Prawie kończę już to opakowanie, więc w tym miesiącu na pewno pojawi się pełny wpis z zaletami i wadami. A te z was, które są na nie zdecydowane zapraszam do skorzystania z mojego kodu : BL84212057 na oficjalnej stronie http://www.jellybearhair.pl/


4. Kremy D'ran



Marka nowa na naszym rynku, koreańska, z ofertą kremów dla każdego. Ja w użyciu mam aktualnie wersję z Vitaminą E (klik), a w kolejce czeka krem zwężający pory i wzmacniający (klik) oraz nawilżający i eliminujący zanieczyszczenia (klik). Co najlepsze, każdy krem ma aż 100ml! :D

5.Your Pause



O pudełku z kosmetykami naturalnymi i czymś, co umili nam relax mogłyście przeczytać już tutaj (klik). Jeszcze tylko do 03.12.2017 możecie skorzystać z kodu -30% na pudełku wpisując w miejscu ''firma'' kosmetykowyzawrotglowy''

6. Boss, Ma Vie



W urodzinowej wishliście (klik) pokazywałam wam dwa zapachy, które chciałabym mieć. Pierwszy dostałam od razu na urodziny, a drugim były właśnie te perfumy! Chodziły za mną od dawna, dostawałam próbki, ale jakoś nie było dobrej okazji, żeby je złapać. Podczas akcji rabatowej na Black Fridey w Rossmannie skusiłam się na małą wersję, 30ml. Aktualnie mam trzy zapachy i już żadnego więcej nie potrzebuję :)

7. Kosmetyki Gaja



W użyciu mam już dwa z tych produktów i krem na cellulit.. daje popalić :D Każdy z tych kosmetyków to zupełnie inna konsystencja, zapach i właściwości. Snapchatowicze widzieli już te cuda (snap : kosmetykowyzg). Będzie o nich post :)

8. Próbki z Sephory



Co prawda w Sephorze nie kupiłam nic dla siebie,ale zaszalałam tam na Black Friday. Glowstarter do zakupów dostał akurat mój facet, a mi Pani dorzuciła korektor z Lancome. Poprosiłam też o próbkę Double Wear'a, wybrałyśmy kolor 1C1 Bone :) Nie ma ich na zdjęciu, ale dostaliśmy również dwa żele z Bossa, po 50 ml, które są perfumowane jak mój absolutnie ulubiony, męski zapach. (klik)


9. Clarins, olejek do ust w wersji podróżnej



Zobaczyłam ten duet na stronie Douglasa (klik) i stwierdziłam, że to super sposób na spróbowanie kosmetyku, bo są tutaj dwa olejki w różnych wersjach. Lubię taką formę produktu do ust, a na te konkretnie choruję przez KatOsu :D To również efekt szaleństwa z czarnego piątku..

10. Zestaw Estee Lauder



Uwierzycie, że go dostałam? Kupowałam dla mamy duży box z produktami Estee Lauder, a w gratisie (gdy zrobiło się zakupy powyżej jakiejś konkretnej kwoty) dorzucali mniejszy karton z trzema pełnowartościowymi produktami marki! W środku znalazł się płyn do demakijażu, tusz do rzęs i baza pod tusz. Nie muszę chyba wspominać, że oprócz gratisów skorzystałam też z promocji -20%? :D

11. Blistex



Skończył mi się Carmex i chcę spróbować czegoś innego. Produkty ochronne zimą to u mnie must have, bo moje usta przesuszają się w ekspresowym tempie..

12. Zakupy z Mintishop



Mój facet kupował tam dla mnie prezent świąteczny, również mieli promocje z czarny czwartek i.. skorzystałam :D Kupiłam tak naprawdę tylko niezbędne rzeczy, głównie do wpisów na bloga :)
Gąbki blend it - miałam kiedyś, były bardzo fajne, a mój Beautyblender poszedł kilka dni temu do śmieci.
Maska dziegciowa Bania Agafii - moja jest na wykończeniu, a ciężko mi jest ją złapać. Jest świetna!
Pomadka z peelingiem Sylveco - miałam w zeszłym roku, dzięki niej nie chodziłam z wiecznie spierzchniętymi ustami.
Ardell, demi wispies - chcę w końcu nauczyć się przyklejać rzęsy. Te są najczęściej polecane dla początkujących.
Czarna kredka z Zoevy - nie mam żadnej, porządnej czarnej kredki, a to podstawa w każdej kosmetyczce.
Żel aloesowy 99% - chciałam dawno spróbować, zobaczyć czy naprawdę jest taki wielofunkcyjny.
Kredka do brwi Nabla - kocham kredki do szybkiego podkreślania brwi w codziennym makijażu!
Glinka biała - do jej zakupu tak naprawdę zachęciła mnie Odcienie Nude, chcę zobaczyć jak wypada na tle glinki zielonej.
Dwie próbki maski Anwen - do średnio i wysokoporowatych - chciałabym spróbować jej maski, ale nie wiedziałam którą powinnam wybrać. Takie próbki na pewno pomogą mi zdecydować.
Jako gratis dostałam od sklepu próbkę różu z LilyLolo, ale to totalnie nie mój klimat ;)

13. Kemon, Actyva colore brillante szampon



Dostałam go od mojej fryzjerki. Naprawdę mega mi miło i cieszę się, że mogę przetestować kosmetyk profesjonalny, który nie ma SLS! :D

I tak dodatkowo, chciałabym się pochwalić, przedstawić.. Poznajcie Lolę! Jestem w niej absolutnie zakochana. Wzięliśmy ją ze wsi, z ogłoszenia na facebooku. Było więcej przeciw, niż za wzięciem psa, ale ostatecznie jesteśmy szczęśliwi, że dołączyła do naszej rodziny. Jeśli się wahacie - nie ma się czego bać :) Nikt, nigdy nie cieszył się tak bardzo  z mojego powrotu po pięciu minutach ze sklepu.



Nie oceniajcie, zrozumcie. :P Zaszalałam, za grzechy przepraszam, ale.. nie żałuję. Mam co testować i o czym dla was pisać, choć moje uszczuplanie zapasów.. legło w gruzach :D

Co z nowości Cię zaciekawiło? :D

Buziaki
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger