Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batiste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą batiste. Pokaż wszystkie posty
Nowości marca! Smashbox, Zoeva, Sephora..

Nowości marca! Smashbox, Zoeva, Sephora..

Hej!

Lubię marzec, to zawsze przyjemny miesiąc - dzień kobiet, moje imieniny, pierwszy dzień wiosny.. :) Ten był wyjątkowo fajny, bo trafiło w moje ręce pełno wspaniałych produktów. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie i miejmy nadzieję, że przyszły miesiąc nie będzie tak szalony.. Bo w końcu skończy mi się miejsce na moje kosmetyczne zapasy. :D


 Sephora, płyn dwufazowy i maska oczyszczająca ; Clinique,pep-start  maska oczyszczająca


Ta dwufazówka miała się znaleźć u mnie w łazience dawno, ale wtedy przez przypadek kupiłam zwykły płyn do demakijażu oczu, który z resztą.. był świetny! (klik)
Maska z Sephory jest już znana na blogach i kanałach na youtube, na nią też miałam ochotę od dawna. To jedna z tych mocnych zawodników. Wzięłam na początek wersję mini.
Kiedyś w Clinique, przy okazji zakupów, poprosiłam o próbkę tej maski - to było zaraz po tym jak wyszła. Byłam zachwycona i wiedziałam, że muszę sobie ją kupić. Tutaj również skusiłam się na miniaturę.

A'pieu, Icing Sweet bar sheet mask


W Douglasie wyczaiłam taką nowość! Przyznaję, że kupiły mnie te lodowe opakowania. Są mega urocze i oryginalne.

Książka Clean Beauty


To nowość na rynku, która trafiła do mnie przedpremierowo. Książka zaskakuje, bo składniki z jakich robi się kosmetyki są dosłownie wprost z kuchni,  przepisy są bardzo proste. Narazie wszystko sobie na spokojnie testuję i sprawdzam, czy to faktycznie działa, ale pierwsze testy są pozytywne!


Kokony jedwabnika


Dostałam kilka pytań czy je przetestuję, co o tym sądzę.. a, że nie chciało mi się czekać na zamówienie z Aliexpres, to kupiłam je od razu, gdy tylko zobaczyłam je w Tigerze. :)


Your Pause


Te pudełka mnie pozytywnie zaskakują. To moje drugie, a wszystkie kosmetyki z niego dokładnie pokazałam o osobnym wpisie tutaj - >klik

Włosowe zakupy z promocji 2+2 z Rossmanna


Szkoda, że z promocji skorzystać można było tylko raz. Choć może i dobrze, bo nie wiem gdzie bym to wszystko trzymała.. Zakupy opisałam trochę na instagramie tutaj - >klik


Perfecta, kwasowa dermabrazja skóry


Miałam ochotę na tę całonocną maskę od jakiegoś czasu, bo jest zachwalana wszędzie! Do tego jest tania i bardzo łatwo dostępna.

Sephora, kostki do kąpieli


Takie dwa zapachy dorzuciłam do zamówienia, bo brakowało mi niewiele do darmowej dostawy. Kiedyś chętnie ich używałam, mam nadzieję że teraz  będę z nich równie zadowolona.

Zoeva, graphic brows cinereous

Jestem na etapie poszukiwania kredki do brwi idealnej, a ta jest często polecana. Przy okazji chcę ją porównać z dwoma innymi, bardzo fajnymi kredkami. :)

Sephora, cream lip stain


Te pomadki widziałam u wielu makijażowych insta girls, więc też ją sobie dorzuciłam. Kolor jest śliczny, tylko z wykończeniem nie do końca trafiłam..

Sephora, gąbka do czyszczenia pędzli


To taki czyścik na szybko - nie umyjemy na tej gąbce pędzli, ale oczyścimy je z nadmiaru produktu. To fajny gadżet, szczególnie przydatny jeśli mamy mało pędzli.

Smashbox, studio skin


Ah, ile się o nim nasłuchałam dobrego! Akurat szukałam podkładu i dlatego głównie robiłam zamówienie ze strony Sephory. Miałam na oku trzy inne, ale nie było z nich jasnych kolorów.. i przypomniałam sobie, że miałam spróbować tego. Liczę, że się bardzo polubimy :)

Bielenda, super power mezoserum


Nie wiem ile razy miałam go w ręku. Za każdym razem odkładałam go na półkę.. Ostatnio jednak moja skóra miała kryzys, a ja będąc w Hebe stwierdziłam, że muszę go kupić i spróbować. Przecież to hit :)

Batiste, suchy szampon Eden


Kolejna sztuka, zawsze w mojej łazience jest miejsce na ten suchy szampon. Ta wersja zapachowa jakoś szczególnie mi się ostatnio podoba :)

Sephora, próbki


Wybrałam sobie próbki do zamówienia online i.. były wszystkie! :) Ten podkład z Too Faced chciałam zamówić, ale nie było koloru, więc chociaż go sobie przetestuję z próbek - nawet lepiej! Zapach jest bardzo chwalony, a baza z Burberry ma mieć kilka zastosowań -poza bycia bazą można jej użyć jak rozświetlacza!


Sporo tego, ale praktycznie wszystko mam już w użyciu! Daj znać co Cię zaciekawiło, lub co z moich nowości znasz :)

Buziaki
Oktawia
Projekt denko : październik 2017

Projekt denko : październik 2017

Hej!

Postawiłam sobie, że przynajmniej do końca roku będę zużywać kosmetyki, zanim otworzę następne - wzięłam się więc za końcówki i produkty, które gromadziłam. Narazie idzie mi naprawdę super, ograniczam też zakupy, więc jest mi łatwiej :D Dacie wiarę, że to przedostatnie denko w tym roku?


1. Pudry sypkie Wibo Banana i Paese ryżowy



To tylko dwa produkty z kolorówki, ale mega się cieszę! Ostatnio moje zapasy z szuflady makijażowej coś słabo się uszczuplały, a przecież na rynek wchodzi tyle wspaniałości.. Puder z Paese był ze mną bardzo długo, choć nie używałam go codziennie od jakiegoś czasu. Porównałam go niedawno z pudrem z Ecocery ->klik 
Pudru banana używałam pod oczy i.. tęsknię za nim! Wyglądał naprawdę ładnie pod oczami, choć mógł trochę 'żółcić'. Aktualnie pod oczy ląduje rozsławiona Laura Mercier, ale szczerze.. wolałam Wibo :D Recenzja -> klik

2. Tydzień maseczkowy na instagramie


Naprawdę mega podobała mi się ta akcja! Już tłumaczę.. zorganizowałam na instagramie konkurs, a do wygrania było 11 maseczek. Podczas jego trwania, przez tydzień, codziennie pojawiała się recenzja jakiejś maseczki! Dwie z nich nie były jednorazowe i nie skończyłam ich jeszcze.
Recenzje do tych produktów :
Aa, laser rosjaśniający - >klik
Vianek, normalizująca maseczka do cery tłustej i normalnej - >klik
Sephora, maseczka na usta - > klik
Lavera, organiczna maseczka z różą - >klik
L'biotica, plastry na pięty - >klik
Chętnie kiedyś znów zorganizuję coś podobnego - co Ty na to?

3.Vianek, odżywczy krem pod oczy i próbki



Ah, cóż to był za świetny krem! Nawilżał, odżywiał, a jednocześnie był leciutki.. :) chętnie do niego wrócę gdy znów zawitają do nas ciepłe miesiące. Pisałam o nim tutaj - > klik. Nie wiedziałam co kupić w zastępstwo i przejrzałam swoje zapasy, gdzie znalazłam 4 próbki różnych kremów pod oczy, jednak..
Botolift z Mincer zrobił mi masakrę pod oczami, sięgnęłam po niego tylko raz i to w niewielkiej ilości.. Szczypał tak, że musiałam iść go zmywać.
Clinique smart custom-repair spisał się nieźle, ale jego skład to tablica Mendelejewa i silikony.. Poza tym zdarzyło mi się po nim lekkie szczypanie, a to dla mnie jest nie do zaakceptowania.
Lancome visionnaire yeux był spoko, ale miał pełno drobinek, które miałam później na całej twarzy.. Dziwne zjawisko.
Dr irena Eris Algorithm spisał się chyba najlepiej, miał też najkrótszy skład. Żelowa konsystencja była naprawdę przyjemna, ale to nie do końca to, czego szukam na okres jesienno-zimowy. Plus za mega szybkie wchłanianie!

4. Płatki kosmetyczne i ręczniczki



 Płatki i ręczniczki z Tami uwielbiam i dokupuję je już regularnie. Tanie, dostępne w Rossku i przyjemne - czego chcieć więcej? :) Te drugie płatki to jakieś randomowe, nie wspominam ich jakoś szczególnie

5. Mini żel pod prysznic i próbka perfum



Ten mały żel przyleciał do mnie z Grecji i uratował mnie, gdy akurat w zapasach w mieszkaniu nie miałam żelu, bo wywiozłam wszystkie do rodziców. :D Zużyłam go z przyjemnością, pachniał przepięknie cytrusami :)
Gabrielle od Chanel chciałam powąchać w perfumerii, ale nie było testera. Pachną pięknie, choć to niekoniecznie zapach, który lubię ''nosić'', bo kojarzy mi się raczej z dojrzałą, nowoczesną kobietą.

6.Oblepikha Siberica odżywka rokitnikowa intensywnie nawilżająca i Biofficina Toscana maska naprawcza



Rokitnikowa była swietna na co dzień, lekka, ale nawilżająca wystarczająco. Miała dość rzadką konsystencję, wiec nie była szalenie wydajna. Teraz mam ochotę na maskę z tej serii :) Pisałam o niej tu -> klik
Maska Biofficina Toscana mnie szczerze zauroczyła.. Przy pierwszym spotkaniu zraził mnie zapach, ale to co ona robiła na moich farbowanych wysokoporach - no wow! Lśniły, nie uciekała z nich wilgoć, były miękkie, nawilżone, znów lekko się kręciły. Ah, na pewno do niej wrócę! Kosmetykom Biofficina Toscana poświęciłam cały post - >klik

7. Dezodoranty 



Wspominałam już, że starałam się powykańczać końcówki. Takim sposobem w tym denku znalazły się aż trzy dezodoranty :D Stress protect z Nivea niezły, ale nie ma wow więc raczej nie planuję do niego wracać. Za to active shield z Rexony bardzo lubię, kupuję na zmianę z moim ulubionym invisible z Nivea :)

8.Ziaja, pasta liście manuka i Evree, różany płyn micelarny



Pasta z Ziaji była ze mną aż za długo. Lubiłam ją, moja buzia była po niej gładziutka, ale nie wrócę do niej.. Staram się teraz eliminować wszelkie peelingi z plastikiem ze swojej pielęgnacji. Płyn micelarny z Evree za to okazał się mega zawodem, a po mojej miłości do toniku z tej serii spodziewałam się czegoś fajnego. Niestety mnie szczypał, a zmywał średnio.. Recenzja tu ->klik

9. Batiste, suchy szampon marrakech



Te suche szampony ratują mnie w tygodniu i zawsze muszę je mieć w łazience. Ta wersja zapachowa była przyjemna, choć później męcząca :)

Liczę, że w przyszłym miesiącu będzie tu więcej kolorówki! :D


Buziaki
Oktawia
Nowości października! Ministerstwo Dobrego Mydła, Bania Agafii, Miya..

Nowości października! Ministerstwo Dobrego Mydła, Bania Agafii, Miya..

Hej!

Październik miał być miesiącem bez zakupów - bez ulegania promocjom, kupowania na zapas czy poprawiania sobie humoru.. i prawie się udało! W tym miesiącu naprawdę niewiele kosmetyków wpadło w moje ręce :)


1. Ministerstwo Dobrego Mydła



Te zakupy planowałam już od dłuższego czasu, ale niekoniecznie chciałam zamawiać online. Tym bardziej mając świadomość, że te kosmetyki są ze Szczecina, w którym mieszkam! :) W jeden z weekedów wybrałam się na Bazar Rozmaitości, gdzie wiedziałam, że MDM się wystawia - miałam okazje powąchać,  podotykać i popytać. :D Dziewczyny na stoisku były mega miłe i pomocne, a przy tym naprawdę nienachalne. Przetestuję te moje zdobycze i z miłą chęcią tam wrócę. A co kupiłam?
Półkula kąpielowa róża - urzekła mnie zapachem, który kojarzy mi się z konfiturą różaną!
odżywczy peeling cukrowy śliwka - kultowy produkt o przepięknym zapachu. Będzie umilał mi zimne, jesienne i zimowe wieczory.
Jako gratis do zakupów dorzucany był olejek do brody, więc i mój chłopak skorzystał.


2 Nacomi, Nawilzajacy koktajl do twarzy 3w1


Ten produkt jest zachwalany na blogach i na instagramie, a ja lubię kosmetyki wielofunkcyjne, więc miałam go gdzieś tam w planach. I.. udało mi się go wygrać na instagramie drogerii amfora :)

3. Miya, my power elixir



Kolejny produkt wielofunkcyjny na który się czaiłam. To druga część wygranej z Amfory :)

4.Tami, ręczniczki bawełniane i płatki kosmetyczne



Kolejny raz je kupiłam i będę do nich wracać. Aktualnie nie wiem jak wyglądała moja wieczorna pielęgnacja bez tych produktów.. a jako ciekawostkę dodam, że to jedyne co kupiłam w tym miesiącu w Rossmannie :)

5.Bania Agafii, niebieska oczyszająca maseczka



Po tym jak maseczka dziegciowa zadziałała u mnie cuda wiedziałam, że na tę też się skuszę. Zawiera w sobie niebieską glinkę, wodę bławatkową, otręby owsiane.. Przeznaczona jest do cery tłustej i mieszanej. Kupiłam ją przy okazji zakupów w sklepie eko :D

6. Nivea, antyperspirant invisible for black&white



Pytałam was jakiś czas temu o dezodoranty w kulce/sztyfcie, które polecacie.. a i tak kupiłam swój ulubiony antyperspirant w Nivei.

7. Batiste, suchy szampon



Kupiłam dwie sztuki, bo używam ich regularnie,a akurat była na nie promocja. Ratują mnie szczególnie teraz, w okresie jesienno-zimowym. :)


Cieszę się, że ''wytrwałam'' w moim postanowieniu! :)
Znasz coś z tych produktów? A może coś Cię zaciekawiło?

Buziaki
Oktawia
Projekt denko : wrzesień 2017

Projekt denko : wrzesień 2017

Hej!

Wrzesień był dla mnie mocno intensywny i krążyłam między domem rodzinnym, a miastem w którym studiuję. Wraz z początkiem października wracam na uczelnię i myślę, że będę bardziej zorganizowana, co mam nadzieję przełoży się na regularność w blogowaniu. A dziś zapraszam na niewielkie denko ;) 


1. Sephora Instant eye makeup remover i ecodenta pasta do zębów


Płyn z Sephory był bardzo wydajny! Chociaż już wspominałam, że tak naprawdę to chciałam kupić ich dwufazówkę. :) Ostatecznie jestem zadowolona i będzie mi brakowało tego płynu, ale.. nie na tyle, by biec po niego do sklepu. Pisałam o nim tutaj -> klik
Za to ta miniatura pasty mnie totalnie oczarowała. Zęby były po niej znacznie czystsze i to uczucie utrzymywało się dłużej, niż po zwykłej paście. Na pewno kupię ją w pełnowymiarowym opakowaniu! Nie mam w zwyczaju pokazywać wam tutaj pasty do zębów, ale ta jest prześwietna.


2. Soraya, tonik Care&control do cery trądzikowej i Lirene, peeling drobnoziarnisty wygładzająco-oczyszczający


Tonik spisywał się fajnie przy regularnym stosowaniu. Warto się nim zainteresować, jeśli macie problemy z cerą, a szukacie czegoś co nie zrujnuje portfela. Wypryski po nim znikały szybciej, a skóra wyglądała znacznie lepiej. Narazie do niego nie wracam, bo planuję kupić coś z większym stężeniem kwasów. Pisałam o nim tutaj - >klik
Peeling z Lirene to była perełka, szczerze go uwielbiałam. Miałam go zdecydowanie za długo od momentu opakowania, ale nie zmieniła się ani konsystencja, ani zapach :) Wygładzał, zostawiał buzię oczyszczoną i miękką, nie było mowy o żadnym ściągnięciu! Niestety.. nie kupię go ponownie. Rezygnuję z peelingów, które mają w sobie dodatkowo małe kuleczki z plastiku. Pisałam o nim tutaj->klik

3.Mizon, enjoy vital up time odżywcza, Bielenda, carbo detox peel off, Marion Golden Skin care serum



Maseczka Mizon mnie totalnie nie zachwyciła, mimo że buzia wyglądała po niej całkiem fajnie. Dla mnie była zbyt mokra i zbyt lepiąca. Pisałam o niej tutaj - >klik
Maseczka z Bielendy wypadła znacznie lepiej, buzia wyglądała po niej pięknie! Muszę ją jednak potestować, żeby wydać ostateczny werdykt.
Serum z Marionu używałam na buzię, na szyje, na dekolt, a nawet na włosy! Za te cenę nawilżenie było przyjemne, a buteleczka super sprawdzała się przy podróżowaniu. Więcej o nim pisałam tutaj ->klik

4.Nivea, dezodorant invisible for black&white



Zużyłam już kilkanaście sztuk. Miałam kilka podejść do innych dezodorantów, ale mimo wszystko zawsze wracam do tego. Dla mnie jest najlepszy - chroni, pachnie całkiem nieźle, nie brudzi ubrań!

5. Batiste ,suchy szampon tropical i Isana kids, brokatowy żel pod prysznic



Suche szampony z Batiste przewijają się w denku i nowościach regularnie, właściwie nie sięgam po inne firmy. Wersja tropical była super na lato, mi kojarzyła się z Pinacoladą :)
Żel pod prysznic był dla prawdziwych księżniczek i to nie tylko tych małych! :) Szkoda tylko, że ten brokat się w 100% zmywał i nie pozostawiał blasku na ciele. Żel był wydajny, w dobrej cenie i miał ładny zapach. Pisałam o nim tutaj - >klik


Jest tego niewiele, ale mam sporo kosmetyków na wykończeniu.. Liczę, że październikowe denko będzie znacznie większe! ;)

Pochwal się co z moich pustaków wpadło Ci w oko <3

Buziaki
Oktawia
PROJEKT DENKO : LIPIEC I SIERPIEN 2017

PROJEKT DENKO : LIPIEC I SIERPIEN 2017

Hej!

Te wakacje upłynęły mi niesamowicie szybko, z czego oczywiście się nie cieszę.. Miałam kilka wyjazdów, krążyłam między jednym domem, a drugim i przez to denka lipcowego nie było. Dodatkowo produktów nie ma wiele, bo malowałam się rzadko, a pielęgnacja na wyjazdach opierała się tylko na tych 'koniecznych' produktach :D 



1. Dezodorant Rexona i Nivea oraz Aquaselin antyperspirant przeciw zwiększonej potliwości



Moje must have na lato. Choć biorythm od Rexony nie pachniał zbyt ładnie, bo wręcz mdlił, to spisywał się super. Antyperspirant invisible od Nivea to za to mój ulubieniec od dawna, często do niego wracam. Pachnie ładnie, chroni i nie brudzi ubrań.
Antyperspirant z Aquaselin to już inny produkt, bo stosuje się go 2x w tygodniu na noc. Przy regularnym używaniu widać poprawę i mniej się pocę, dlatego szczególnie latem o nim pamiętam :D

2. Benefit Gimme Brow i La Roche - Posay Effaclar żel




Ten maluszek do brwi był ze mną naprawdę długo, choć nie używałam go na co dzień. Kupiłam go z gazetą za 2 funty, a u nas taka miniatura kosztuje 70zł :) pisałam o nim tutaj (klik)
Miniaturę żelu dostałam od Pani dermatolog i w sumie był w porządku, ale.. nie zachwycam się. Nie zdecydowałam się na wersję pełnowymiarową po tym jak poleciłyście mi inne kosmetyki do oczyszczania cery (klik)

3.Próbki kremów : Yves Rocher hydra vegetal, SVR hydraliane legere, Biotherm Aquasource



Tak naprawdę żadna próbka nie zachwyciła mnie na tyle, żeby kupić dany produkt. SVR używałam już kilkukrotnie i zostawia dziwną warstwę, nie czuję się komfortowo gdy go noszę ;)
YR nieźle nawilżył mi skórę, ale to nie było coś 'wow'..
Biotherm natomiast był dla mnie zupełnie obojętny, a dimethicone na drugim miejscu w składzie wręcz mnie zniechęca do zakupu. Jest to silikon, który może zatykać pory :)

4.Tami płatki kosmetyczne i Joanna Sensual plasterki do depilacji twarzy



Nie umieszczam tu raczej zwykłych płatków, ale te z Tami są duże, fajne i niedrogie.(klik) Mam już ich kolejne opakowanie i jak narazie nie zamierzam z nich rezygnować.
Plastry do depilacji twarzy z Joanny były naprawdę fajne, a kosztowały kilka złotych. Używałam ich do wyrywania włosków między brwiami, bo mam je tam bardzo jasne i drobne i nigdy nie wyłapuję wszystkich pęsetą. Dołączona oliwka domywała wosk, który się przyczepił do skóry, ale niestety musiałam z niej zrezygnować, bo mnie zapychała.

 

5. Batiste suchy szampon



 Z racji wyjazdów używałam tylko tych maluchów. Zajmują niewiele miejsca, a zawsze się przydadzą! Batiste to moje ulubione suche szampony, a wersje zapachowe ze zdjęcia bardzo lubię :D
Pisałam o nich dawno temu tutaj (klik)

6. Calvin Klein Eternity moment i Mon Guerlain



Perfumy od CK były fajne na co dzień, ale niestety utrzymywały się tylko kilka godzin. Nie należały też do najbardziej wydajnych. Za to zapach od Guerlain mnie nie zachwycił, bo czułam go długo.. co było dość uciążliwe i takich perfum używać nie mogę. :)

7. Maść Acnelec i Tony Moly Panda's dream so cool eye stick



Zastanawiałam się, czy maść umieścić w denku, bo wydaję mi się, że była na receptę. Pomogła mi z wypryskami na plecach i jeśli dermatolog również wam ją przepisze - zachęcam jej spróbować!
Za to stick z Tony Moly na początku całkiem lubiłam, ale później przestał spełniać moje oczekiwania i męczyłam się z nim. Na szczęście go zużyłam, ale więcej do niego nie wrócę. To raczej produkt dla nastolatek, które nie potrzebują specjalnie dbać o skórę pod oczami. Pisałam o nim tu(klik)

 

8.Pilaten kolagenowa maseczka do ust



Fajny gadżet, ale dla mnie zdecydowanie za mało nawilża. Raczej nie kupię jej ponownie, chyba że będę chciała zrobić sobie maseczkowy wieczór z przyjaciółką :D pisałam o niej tutaj (klik)

9. Bielenda hydrobooster jelly mask i Balea maseczka z aloesem



Lubię maseczki z Bielendy, ale ta mnie zawiodła. Nie zrobiła na mojej skórze nic - ani dobrego,ani złego. Więcej o niej tutaj (klik)
Maseczkę Balea robiłam sobie z siostrą, jeszcze tego samego dnia kiedy ją kupiłam. Była fajna, nawilżyła, ale nie będę jakoś specjalnie płakać, że nie ma jej w Polsce ;) Zużyłyśmy również czarna maskę peel off (cos jak sławna maska  Pilaten), która fajnie oczyściła buzie, ale to też nie było nic spektakularnego :D niestety jej opakowanie zastygło w czarnej mazi i nie byłam w stanie wam jej pokazać.

10. Multibiomask 



Cieszę się, że miałam możliwość testowania tych maseczek. Poświęciłam im cały post na blogu -> klik


Od przyszłego miesiąca denko będzie znów pojawiało się co miesiąc. Co z tych kosmetyków znasz? :)


Buziaki
Oktawia
NOWOŚCI LIPCA! NYX, Balea, Lush, Avene..

NOWOŚCI LIPCA! NYX, Balea, Lush, Avene..

Hej! 

Znacie to uczucie, gdy w sumie już nic nie potrzebujecie i stwierdzacie, że w tym miesiącu naprawdę kupicie to co trzeba, a wychodzi zupełnie odwrotnie? Ja znam. Aż za dobrze! Zapraszam na nowości lipca.. :)


1. Krem Cleanance hydra Avene i próbki SVR



 Jest to krem łagodzący, który koi i nawilża, polecany szczególnie po kuracji przeciwtrądzikowej, gdy skóra jest przesuszona. Jako, że dwukrotnie byłam na kwasach u dermatologa potrzebowałam produktu, który mnie nie zapcha, a porządnie nawilży! Ekspedientka w aptece poleciła mi ten, bo wyznacznikiem był brak parafiny w składzie. :) Niedługo napiszę o nim więcej na instagramie, ale jeśli też boicie się próbować nowych kremów, bo wszystko was zapycha - śmiało możecie się nim zainteresować!
Próbki od SVR dostałam przy okazji zakupu tego kremu z Avene i chętnie zużyję, choć ich produkty typowo nawilżające średnio się u mnie sprawdzały. Liczę na to, że seria sebiaclear mnie nie zawiedzie. :)

2. Płatki kosmetyczne Tami i nawilżone chusteczki Alterra



Polubiłam te płatki z Tami! Nie rozwarstwiają się, ładnie przyjmują produkty, super się nimi zmywa makijaż, a do tego są w atrakcyjnej cenie :)
Nawilżone chusteczki z Alterry już kiedyś miałam i spisały się w sytuacji, gdy nie miałam jak umyć rąk. Kupiłam je teraz z myślą zmywania swatchy, gdy robię zdjęcia, czy podkładu gdy się maluję. Nie będę robić nimi demakijażu.

3. Olej avokado Naturium i suchy szampon Batiste cherry



 Moje włosy kochają olej awokado w maskach/odżywkach/szamponach. Skończyłam ostatnio olej ze słodkich migdałów i postanowiłam tym razem kupić ten :)
Za to Batiste cherry to stały bywalec w mojej kosmetyczce, a wersje mini są idealne na wyjazdy! Kupiłam go z myślą o tripie do Pragi i spisał się tam świetnie!


4. Liquid camouflafe 005 Catrice

 


Tak go szukałam, że czekała na mnie ostatnia sztuka w Naturze! Nawet się nie zastanawiałam, bo uwielbiam ten korektor. Dla niewtajemniczonych - 005 to nowy odcień, jaśniejszy od 010. Jest dla mnie idealny!

5. Mydło w płynie i spray chroniący przed słońcem Balea + pobyt w Pradze



 Na DM napadłam nie w Niemczech, a.. w Pradze! Nawet się nie spodziewałam, że są tam te drogerie. Nigdy wcześniej nie miałam nic z Balea, więc była to idealna okazja, żeby kupić produkty polecane oraz te, które uznałam za ciekawe.
Przyznam, że mydło w płynie pokazuję wam tylko ze względu na ten zapach! Pitaya i kokos - czy to nie brzmi obłędnie?
Na taki spray ochronny czaiłam się od dawna, ale że nie ma słońca zwlekałam z zakupem. Chroni przed UVA i UVB, szkoda tylko, że wciąż nie mam gdzie i kiedy go przetestować..


6. Żel i pianka pod prysznic Balea



Tak naprawdę głównie poszłam po żel pod prysznic. Kupiłam dwa - jeden melonowy, a drugi z edycji limitowanej, ale oddałam go siostrze. Oba pachną bosko i mam nadzieję, że też będę się nimi zachwycać!
Pianka urzekła mnie swoim zapachem - słodkie ciasto brzmi jak coś mega pysznego! Ostatnio też pokochałam wszelkie pianki, czy to do mycia rąk, czy buzi. Coś innego, ciekawego, a ja lubię takie nieoczywiste kosmetyki.

7. Maseczki do twarzy Balea



Wzięłam kilka, ale dla siebie zostawiłam tylko te dwie. Ta z niebieskim ma białą glinkę oraz cynk, a ta z różowym jest peel-off i zawiera oczar wirginijski. Podoba mi się to, że jest to jedna maska, ale mamy dwie saszetki, a nie jedną o dużej pojemności. :)

8.Gotcha Alabaster NYX i Mask od Magnaminty Lush



Tego korektora szukałam będą w każdym Douglasie czy Nyxie, a nie chciałam decydować się na kolor nie widząc go wcześniej na żywo. W Pradze niedaleko hotelu mieliśmy ogromne centrum handlowe, poszliśmy więc w deszczowy dzień na zakupy. Tak naprawdę chciałam tylko zobaczyć czy w drogeriach mają jakieś ciekawe marki, których u nas nie ma. W Douglasie udało mi się powąchać Jo Malone, ale to totalnie nie moja bajka.. Gdy już wychodziłam zobaczyłam szafę Nyxa i byłam w szoku, bo było bardzo dużo produktów. I tam na mnie czekał, ostatecznie zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień.
W tej samej galerii był też Lush. Z marką miałam już przyjemność się zapoznać, mam nawet jeszcze kilka bomb do kąpieli z poprzedniej wizyty w ich sklepie. Tym razem wzięłam tylko maskę, o której tak głośno. Na próbę zdecydowałam się na małą wersje, podobno jest bardzo wydajna.


9. Linovit A+E dermatologiczny żel do mycia



 Po powrocie przyszła do mnie nowość marki Ziołolek, o której opowiedziałam ostatnio trochę na snapchacie. Jest to żel, którym można myć i buzię i ciało, polecany do skór z problemami dermatologicznym, przed i po zabiegach dermatologicznych oraz dla skóry wrażliwej. Wiem, że wiele osób szuka takich łatwo dostępnych kosmetyków, które nie zrobią krzywdy. Dodatkowo do końca września na hasło 'kosmetykowyzg' macie rabat 10% w sklepie www.ziololek.pl, który łączy się z obecnymi promocjami. 


10. Serum olejkowe Vita C fusion Mincer Pharma



Miałam na nie ochotę od dawna, ale cena w Rossmannie była odstraszająca i planowałam zamówić je z drogerii internetowej.. A tu trafiła się taka promocja, że cena była zbliżona do tej w internecie. I choć tak naprawdę nie potrzebowałam serum to przecież szkoda było nie skorzystać..






Jak co miesiąc - jestem przerażona tą ilością! :D Dajcie znać w komentarzu, jeśli znacie te kosmetyki i jak się wam sprawdziły.
Ten miesiąc był dla mnie przełomowy! Rozwijam się i niezmiernie mnie cieszy, że jesteście ze mną tu na blogu, na instagramie (klik) oraz na snapchacie (kosmetykowyzg :)). <3 Niedługo zamierzam wprowadzić zmiany, które mam nadzieję, że przypadną wam do gustu..

Buziaki
Oktawia
Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger