Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Kompendium włosowe : czy pielęgnacja włosów musi być droga, żeby była skuteczna? O budżetowej pielęgnacji PEH.

Kompendium włosowe : czy pielęgnacja włosów musi być droga, żeby była skuteczna? O budżetowej pielęgnacji PEH.

Hej!

Wiem, że na ten wpis czekałyście. W końcu podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami, i, mam nadzieję, że w prosty sposób, wytłumaczę jak samemu dobrać sobie pielęgnację włosów! Chcę wam również udowodnić, że wcale nie musicie inwestować ogromnych sum i że warto zdecydować się na przemyślane zakupy!



 

Zacznijmy jednak od totalnych postaw!
Są one potrzebne, żeby zrozumieć i dobrze dobrać pielęgnację. Czym jest równowaga PEH? To :

Proteiny - one wchodzą we włos, w uszkodzone miejsca i uzupełniają je. Dzięki temu włos się dalej nie niszczy, a wszelkie ubytki są zaklejone. Proteiny możemy podzielić na te wegańskie, pochodzenia roślinnego np z pszenicy czy soi, lub pochodzenia zwierzęcego jak jedwab, kolagen czy proteiny mleka. Wiele osób demonizuje proteiny, ponieważ mogą się one na włosach nadbudować, przez co włosy się ciągną, albo sprawiają, że mamy siano na głowie. Warto mieć na uwadze też fakt, że proteiny mają różnej wielkości cząsteczki (te hydrolizowane są mniejsze) - te małe wchodzą we włos, gdy te większe łatwej się osiadają.

Emolienty to taki płaszcz dla naszych włosów, chronią je przed utratą nawilżenia i uszkodzeniami. Dzielimy je zazwyczaj na te naturalne czyli masła i oleje oraz syntetyczne, czyli silikony. Nie należy się bać przetłuszczenia, ale trzeba używać świadomych ilości! Im włosy bardziej porowate, tym bardziej wpijają wszystko, ale mimo to nie trzeba wylewać na włosy pół butelki serum. Zazwyczaj wystarczy łyżka lub łyżeczka nawet przy dłuższych włosach.

Humektanty to po prostu nawilżacze. Bez nich włosy są suche, to takie nawadniacze włosów! Są absolutenie niezbędne, ale musza być stosowane w dobrej kolejności. Niedomknięte emolientem humektanty po prostu.. odparują i zamiast nawilżenia, efekt może być wręcz przeciwny. Do popularnych nawilżaczy zaliczamy kwas hialuronowy, aloes, miód czy gliceryna.

Wiem, to brzmi na początku dość skomplikowanie. Między proteinami, emolientami i humektantami trzeba znaleźć swoją własną równowagę. Niestety moim zdaniem nie ma perfekcyjnych przepisów ile czego użyć. Zilustruje wam to na moim przykładzie : gdy zaczynałam dbać o włosy.. dosłownie je ratowałam. Były popalone i zniszczone i choć było ich dużo i były długie.. wyglądały źle i były nie do ogarnięcia. Wtedy przeczytałam o proteinach i to był strzał w 10! Moje włosy odżyły, w końcu były błyszczące i poskromione. Używałam wtedy Kallos Keratin i to czasami dwa razy w tygodniu, teraz po kilku latach, gdy moje włosy wciąż rozjaśniam, ale są zadbane, protein używam 'co jakiś czas'. Poznaję, że muszę dołożyć protein po tym, że moje włosy są jakieś takie.. dziwne, nieogarnięte i nic się nie da z nimi zrobić :D.
 U wielu osób ze zniszczonymi włosami to właśnie proteiny robią dużą różnicę, bo wiele popularnych masek są emolientowe lub humektantowo-emolientowe i włosom tego trzeciego elementu brakuje.

Ale czy warto, szczególnie na początku, inwestować w trzy różne maski czy odżywki? Nie mamy pewności, czy któraś z nich nie okaże się bublem.. Przedstawię wam mój patent na mocno budżetową pielęgnację PEH z użyciem jednej maski!

Potrzebujesz maski bazowej, czyli takiej raczej o prostym składzie, niezbyt bogatej. Najlepiej jeśli będzie to maska czy odżywka emolientowa, przede wszystkim szukajcie takiej przy włosach 'problematycznych'. Z tych tanich i łatwo dostępnych polecam do tego Kallosy- litr kosztuje 12 zł i można je aktualnie kupić w większości drogerii. Moim ulubionym do podkręcania jest Color, ta wersja ma olej lniany. Możecie spróbować również Banana, Blueberry, Cherry czy Algae.
Jak taką odżywkę podkręcić?
Maska proteinowa 


Aby uzyskać maskę proteinową nakładam porcję maski ( u mnie Kallos Color) do miski i wbijam żółtko. Zawiera ono cenne białka, ale uwaga przy mocno zniszczonych włosach, bo może się okazać, że po wysuszeniu zamiast pięknych włosów jest siano! Nie polecam używać całego jajka, bo ciężko jest je wymyć. Taką maskę (jak i każdą inną!) zmywamy letnią wodą, inaczej możesz skończyć z jajecznicą we włosach.
To najbardziej budżetowa i również zero waste maska proteinowa, bo z białek robisz bezę, a z żółtek maskę! :D Oczywiście możesz specjalnie kupić np hydrolizowaną keratynę czy jedwab w sklepach z surowcami, ja jednak jeszcze się nigdy na żaden taki składnik nie zdecydowałam :).

Maska emolientowa


Tu jest jeszcze łatwiej. Serio! Wykładam porcję odżywki (Kallos Color) i.. dodaję łyżkę oleju. Mieszam, nakładam, trzymam, zmywam. Wybór oleju to kwestia naprawdę indywidualna, ale jeśli zaczynacie skorzystajcie z tego co macie w domu. Tak, spokojnie możecie wypróbować olej rzepakowy, słonecznikowy czy lniany. Warto sobie kombinować i poszukać oleju, który twoim włosom odpowiada. Możesz je też mieszać!

Maska humektantowa


Znów zero wysiłku, bo wykładasz maskę i dodajesz nawilżacz. U mnie zazwyczaj jest to żel aloesowy, bo po prostu mam go w domu, albo miód. Jeśli masz w domu kwas hialuronowy to również świetnie się sprawdzi, ale to już droższa opcja. Jeśli tuningujecie maskę, żeby uzyskać nawilżającą wersję - konieczne jest DOMKNIĘCIE nawilżenia.

Dlatego.. można z tych trzech masek tworzyć też jedną. Po prostu dodajesz do jednej porcji maski i żółtko, i olej, i coś nawilżającego. Kombinuj i baw się, a jak nie wyjdzie to naprawisz to przy kolejnym myciu włosów. Ja najczęściej tworzę mieszankę emolientowo-humektantową, ponieważ włosy jednocześnie nawilżam i wszystko domykam. :)



W mojej pielęgnacji włosów najwięcej jest emolientów, a najmniej protein. Z włosów wysokoporowatych zeszłam na średnioporowate, ale to chyba historia na osobny wpis!


Mam nadzieję, że po krótce przedstawiłam wam jasno równowagę PEH. Zachęcam was do takich prostych eksperymentów włosowych, które w sumie nie wymagają nawet poświęcenia więcej czasu! A jeśli ten post był dla Ciebie przydatny to podziel się nim z koleżanką, może ona też odkryje, że pielęgnacja włosów może być prosta, tania i skuteczna!

To pierwszy post z tej serii. Mam nadzieję, że wam się ona spodoba!

Buziaki
Oktawia


Marion, zabieg laminowania - hit czy kit?

Marion, zabieg laminowania - hit czy kit?

Hej!

Dawno nie było nic włosowego, choć właściwie nie wiem czemu, bo często o włosy mnie pytacie. Poza typowym myciem, olejowaniem i używaniem odżywek lubię czasami przetestować coś ciekawego. Te niepozorne saszetki czekały w zapasach dość długo, ale w końcu się zebrałam i zapraszam was na recenzję. Jak myślicie - jest wow, czy meh? :)




Zabieg laminowania włosów nie jest niczym odkrywczym i można go łatwo przygotować samemu w domu z żelatyny, a ja sięgnęłam po gotową opcję. Sam zabieg ma zadanie sprawić, że włosy będą mocno wygładzone, błyszczące i bardziej sypkie. Efekty są natychmiastowe, bo włos zostaje otulony warstwą ochronną, a łuski są zamknięte na całej długości. Dlatego polecany jest on również dla włosów zniszczonych. Ze względu na proteiny warto takie zabiegi robić nie częściej niż co kilka myć. Jeśli chcecie poczytać więcej o samym laminowaniu w domowym zaciszu to świetnie opisała to Anwen (klik) oraz Gosia z Porady Herrbaty (klik)



Ale czy Marion, zabieg laminowania jest faktycznie.. laminowaniem włosów? Nie do końca. Oprócz żelatyny, która jest na trzecim miejscu, są silikony, różne proteiny, nawilżacze i nawet olej!

Skład : Aqua, Cetyl Alcohol, Gelatin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin, Isopropyl Myristate, Cetrimonium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hydrolazed Wheat Protein/Pvp Crosspolymer, Trimethylsilyamodimethicone, C11-15 Pareth-5, C11-15 Pareth-9, Cyclopentasiloxane, Amodimethicone, Dimethiconol, Hydrolyzed Keratin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Pentylene Glycol, Glycerin, Fructose, Urea, Maltose, Sodium PCA, Trehalose, Allantoin, Sodium Chloride, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Glucose, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Propylparaben, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Triethanolamine, Sodium Hydroxide, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Linalool



 Zaklasyfikowałabym więc saszetki bardziej jako maskę i podobnie do maski się jej używa.
Żeby wykonać zabieg najpierw należy umyć skórę głowy (ja zrobiłam to szamponem Organic Shop malina i acai, myłam dwukrotnie) i włosy osuszyć ręcznikiem. Producent zaleca je następnie przeczesać i choć od dawna nie czeszę włosów na mokro to faktycznie nie pominęłam tego kroku, ale.. pamiętajcie też o porządnym przeczesaniu włosów przed samym myciem!


Na raz użyłam jednej saszetki (choć przy włosach gęstych, grubych oraz opornych zaleca się użyć dwóch). Rozcięłam róg, wyciskałam po trochę i delikatnie nakładałam na włosy. Wszystko następnie spięłam bardzo delikatnie (włosy by mi inaczej wypadły) i włożyłam pod czepek(jest dołączony do saszetek) na około 10 minut. Po tym czasie maskę porządnie wypłukałam i nie nakładałam już nic dodatkowo. Włosy trzeba wysuszyć, aby wszystko nam się domknęło.
Bezpośrednio po suszeniu włosy mi odstawały i choć były błyszczące, to na pewno nie wygładzone.. Jednak gdy już wyschły w 100% wyglądały znacznie lepiej, ale wciąż nie idealnie!

zdjęcie robione w pełnym słońcu, nieprzerabiane


Myślę, że na zdjęciu widać blask i wygładzenie, a przy tym włosy nie są proste jak druty. Końce mi się odrobinę spuszyły, ale po takiej bombie proteinowej oczekiwałam mega puchu - więc jednak jest wow! Włosy są miękkie, dociążone, mega błyszczące, sypkie i wygładzone.
Nie jest to zabieg, który można sobie robić codziennie. Producent zaleca co 3-4mycia, ale moim zdaniem to po prostu kwestia indywidualna i zależy to od tego, czego akurat wasze włosy potrzebują. ;) ok, ok.. czyli dla kogo taki zabieg? Spróbować go można na każdych włosach!

włosy zawinęły się od wiatru i przeczesania ręką. zdjęcie rownież nieprzerabiane, tutaj widać trochę puch


Naprawdę efekt mi się bardzo podoba i z chęcią będę go sobie powtarzać raz na jakiś czas. Tym bardziej, że taki zabieg kosztuje około 2,50 zł i można go złapać nawet w marketach! A przypomnę tylko, że dla większości taki zabieg jest na dwa razy.. :)

Co sądzicie? Korzystałyście już z tego zabiegu? :D
Jest jeszcze jedna wersja i na pewno ją sobie też przetestuję!

Buziaki
Oktawia 
Nowości marca! Smashbox, Zoeva, Sephora..

Nowości marca! Smashbox, Zoeva, Sephora..

Hej!

Lubię marzec, to zawsze przyjemny miesiąc - dzień kobiet, moje imieniny, pierwszy dzień wiosny.. :) Ten był wyjątkowo fajny, bo trafiło w moje ręce pełno wspaniałych produktów. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie i miejmy nadzieję, że przyszły miesiąc nie będzie tak szalony.. Bo w końcu skończy mi się miejsce na moje kosmetyczne zapasy. :D


 Sephora, płyn dwufazowy i maska oczyszczająca ; Clinique,pep-start  maska oczyszczająca


Ta dwufazówka miała się znaleźć u mnie w łazience dawno, ale wtedy przez przypadek kupiłam zwykły płyn do demakijażu oczu, który z resztą.. był świetny! (klik)
Maska z Sephory jest już znana na blogach i kanałach na youtube, na nią też miałam ochotę od dawna. To jedna z tych mocnych zawodników. Wzięłam na początek wersję mini.
Kiedyś w Clinique, przy okazji zakupów, poprosiłam o próbkę tej maski - to było zaraz po tym jak wyszła. Byłam zachwycona i wiedziałam, że muszę sobie ją kupić. Tutaj również skusiłam się na miniaturę.

A'pieu, Icing Sweet bar sheet mask


W Douglasie wyczaiłam taką nowość! Przyznaję, że kupiły mnie te lodowe opakowania. Są mega urocze i oryginalne.

Książka Clean Beauty


To nowość na rynku, która trafiła do mnie przedpremierowo. Książka zaskakuje, bo składniki z jakich robi się kosmetyki są dosłownie wprost z kuchni,  przepisy są bardzo proste. Narazie wszystko sobie na spokojnie testuję i sprawdzam, czy to faktycznie działa, ale pierwsze testy są pozytywne!


Kokony jedwabnika


Dostałam kilka pytań czy je przetestuję, co o tym sądzę.. a, że nie chciało mi się czekać na zamówienie z Aliexpres, to kupiłam je od razu, gdy tylko zobaczyłam je w Tigerze. :)


Your Pause


Te pudełka mnie pozytywnie zaskakują. To moje drugie, a wszystkie kosmetyki z niego dokładnie pokazałam o osobnym wpisie tutaj - >klik

Włosowe zakupy z promocji 2+2 z Rossmanna


Szkoda, że z promocji skorzystać można było tylko raz. Choć może i dobrze, bo nie wiem gdzie bym to wszystko trzymała.. Zakupy opisałam trochę na instagramie tutaj - >klik


Perfecta, kwasowa dermabrazja skóry


Miałam ochotę na tę całonocną maskę od jakiegoś czasu, bo jest zachwalana wszędzie! Do tego jest tania i bardzo łatwo dostępna.

Sephora, kostki do kąpieli


Takie dwa zapachy dorzuciłam do zamówienia, bo brakowało mi niewiele do darmowej dostawy. Kiedyś chętnie ich używałam, mam nadzieję że teraz  będę z nich równie zadowolona.

Zoeva, graphic brows cinereous

Jestem na etapie poszukiwania kredki do brwi idealnej, a ta jest często polecana. Przy okazji chcę ją porównać z dwoma innymi, bardzo fajnymi kredkami. :)

Sephora, cream lip stain


Te pomadki widziałam u wielu makijażowych insta girls, więc też ją sobie dorzuciłam. Kolor jest śliczny, tylko z wykończeniem nie do końca trafiłam..

Sephora, gąbka do czyszczenia pędzli


To taki czyścik na szybko - nie umyjemy na tej gąbce pędzli, ale oczyścimy je z nadmiaru produktu. To fajny gadżet, szczególnie przydatny jeśli mamy mało pędzli.

Smashbox, studio skin


Ah, ile się o nim nasłuchałam dobrego! Akurat szukałam podkładu i dlatego głównie robiłam zamówienie ze strony Sephory. Miałam na oku trzy inne, ale nie było z nich jasnych kolorów.. i przypomniałam sobie, że miałam spróbować tego. Liczę, że się bardzo polubimy :)

Bielenda, super power mezoserum


Nie wiem ile razy miałam go w ręku. Za każdym razem odkładałam go na półkę.. Ostatnio jednak moja skóra miała kryzys, a ja będąc w Hebe stwierdziłam, że muszę go kupić i spróbować. Przecież to hit :)

Batiste, suchy szampon Eden


Kolejna sztuka, zawsze w mojej łazience jest miejsce na ten suchy szampon. Ta wersja zapachowa jakoś szczególnie mi się ostatnio podoba :)

Sephora, próbki


Wybrałam sobie próbki do zamówienia online i.. były wszystkie! :) Ten podkład z Too Faced chciałam zamówić, ale nie było koloru, więc chociaż go sobie przetestuję z próbek - nawet lepiej! Zapach jest bardzo chwalony, a baza z Burberry ma mieć kilka zastosowań -poza bycia bazą można jej użyć jak rozświetlacza!


Sporo tego, ale praktycznie wszystko mam już w użyciu! Daj znać co Cię zaciekawiło, lub co z moich nowości znasz :)

Buziaki
Oktawia
Moje ulubione maski i i odżywki do włosów z Rossmanna

Moje ulubione maski i i odżywki do włosów z Rossmanna

Hej!

Rossmann co rusz zaskakuje nas promocjami z ich kartą. Tym razem kupując 2 produkty do włosów, dwa tańsze dostajemy gratis! Promocja obejmuje zarówno produkty dla kobiet, jak i dla mężczyzn, a oprócz szamponów czy odżywek wliczają się w nią również produkty do stylizacji (typu lakiery, gumy, żele..) czy farby i kosmetyki do koloryzacji.

Ja jednak tym razem chce się skupić tylko na maskach i odżywkach. Wybrałam te, które miałam i się sprawdziły!


Odżywki

Pantene Pro-V, intensywna regeneracja (klik)

Miałam tę odżywkę bardzo dawno temu, ale za to zużyłam jej spokojnie kilka sztuk! Jest gęsta, to opcja raczej z tych cięższych. Fajnie odżywia i nawilża bez obciążenia, choć włosy cienkie mogą się z nią nie polubić. Optycznie poprawia wygląd włosów i sprawia, że są miękkie!

Skład : Aqua, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Stearyl Alcohol, Glutamic Acid, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Phenoxyethanol, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Histidine, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Magnesium Nitrate, Sodium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone.

Alterra, nawilżająca odżywka bio-owoc granatu i bio-aloes (klik)
 
To opcja dla osób, które cenią sobie fajne składy za niską cenę. Odżywka nie nawilża jakoś intensywnie, ale nawet moje grube i wymagające włosy były po niej miękkie i błyszczące
 
Skład :

Aqua, Alcohol*, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Myristyl Alcolhol, Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Punica Granatum Fruit Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Acacia Farnesiana Flower Extract*, Lauroyl Sarcosine, Sodium Lactate, Hydroxyethylcellulose, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**.

*składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych.
**pochodzące z naturalnych olejków eterycznych.

 Garnier, bothanic therapy żurawina i olejek arganowy (klik)

To najnowsza opcja ze wszystkich, które tu pokazuję. Aktualnie mam tę odżywkę pod prysznicem, a kupiłam ją, bo moje włosy lubią się z olejkiem arganowym. Używam jej na co dzień, gdy nie chce mi się kombinować. Ładnie dyscyplinuje włosy, są miękkie i błyszczące, ale bez efektu wow.

Skład : Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Quaternium-80, Glyceryl Stearate, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil, Hydroxycitronellal, Argania Spinosa Oil/Argania Spinosa Karnel Oil, Limonene, Benzyl Salicylate, Linalool, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional Citronellol Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (F.I.L C 29240/1).



Gliss Kur, Liquid silk (klik)

Naprawdę ją lubiłam! Ta wersja odżywki w sprayu sprawdzała mi się najlepiej i bardzo żałuję, że nie mogę jej używać - po prostu za każdym razem dostaję mocnego kataru i kicham. Wracając jednak do działania : włosy miękkie, błyszczące, dociążone i znacznie łatwiej się rozczesują! 

SkładAqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Hydrolyzed Silk, Sericin, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Cetrimonium Chloride, Parfum, Sodium Benzoate, Limonene, Phenoxyethanol, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Coumarin, Linalool, Cl 17200.

O'Herbal, odżywka do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z lnu (klik)

Moje włosy po niej niesamowicie się błyszczały i jakoś tak.. fajnie kręciły. Jest to odżywka treściwa i gęsta, więc może też obciążyć włosy do tego skłonne. Moja pełna recenzja tutaj - >klik 

Skład :   Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenamidopropyl Dimethylamine, Ppg-3 Caprylyl Ether, Panthenol, Lactic ?cid, Linum Usitatissimum Seed Extract*, Olea Europaea Fruit Oil*, Hydrolyzed Milk Protein, Triceteareth-4 Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride*, Disodium Edta, Glycerin*,  Parfum, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Coumarin. * składniki pochodzenia naturalnego
 
 Natura Siberica, rokitnikowa odżywka do włosów normalnych i suchych, intensywne nawilżenie (klik)

Kupiłam ją tylko dlatego, że chcę kupić maskę z tej serii i.. sukces! Odżywka sprawdziła się u mnie super jako taka opcja do szybkiego mycia, na co dzień. Włosy były sypkie, odżywione i miękkie! A to wszystko bez obciążenia. :) Moja pełna opinia o niej - >klik 

SkładAqua, Cetearyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Cetrimonium CHloride, Dimethiconol, Dimethicone Crosspolymer, Panthenol, Behentrimonium Chloride, Lauryl Glucoside, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Pinus Sibirica Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Anemonoides Altaica Extract, Cetraria Nivalis Extract, Pinus Pumila Needle Extract, Pulmonaria Officinalis Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium PCA, Sodium Lactate, Argginine, Aspartic Acid, PCA, GLycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Retinyl Palmitate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopherol, Biotin, Folic Acid, Cyanocobalamin, Niacinamide, Pantothenic Acid, Pyridoxine, Riboflavin, Thiamine, Yeast Polypeptides, Hippophae Rhamnoidesamidopropyl Betaine, Pineamidopropyl Betaine, GLycerin, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Citric Acid, Parfum, CI 19140, CI 15985.



Maski



 Isana, kuracja do włosów zniszczonych oil care (klik)

Absolutny hit. Uwielbiam tę maskę. Widzę, że zmieniła opakowanie, ale porównując skład to wciąż ta sama maska, czyli.. pięknie dociążająca, nawilżająca i sprawiająca, że włosy są mega błyszczące! Pisałam o niej recenzje tutaj - >klik

Skład :   Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Propylene Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Quaternium-87, Argania Spinosa, Kernel Oil, Parfum, Citric Acid, Sodium Citrate, Limonene, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate.

Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych (klik)

Sprawdza się u mnie lepiej niż odżywka, bo mocniej dociąża i nawilża. Wciąż jednak nie jest to ciężki kaliber, który obciąża i do tego ma fajny skład!

Skład :
Aqua, Cetearyl Alcohol, Alcohol*, Glycine Soja Oil*, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Sodium Lactate, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Parfum**, Punica Granatum Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Punica Granatum Fruit Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Acacia Farnesiana Flower Extract*, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopherol, Helianthus Annus Seed Oil, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**.

*składniki z certyfikowanych upraw ekologicznych.
**pochodzące z naturalnych olejków eterycznych.

Garnier fructis, oil repair 3 butter  (klik)

To jest naprawdę gęsta i ciężka maska! Ma konsystencje maślaną, mocno dociąża i odżywia włosy. U mnie spisuje się świetnie jako domknięcie nawilżenia lub taki zastrzyk dla włosów, gdy chcę mieć good hair day. Lubię również odżywkę z tej serii, choć nie umieściłam jej tutaj. 

Skład : Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil, Cetyl Esters, CI 19140/Yellow 5, CI 15985/Yellow 6, Niacinamide, Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Hydroxypropyltrimonium Lemon Protein, Phenoxyethanol, Tridecet-6, Chlorhexidine Digluconate, Simmondsia Chinensis Seed Oil/ Jojoba Seed Oil, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Beznyl Alcohol, Beznyl Salicylate, Benzyl Cinnamate, Amodimethicone, Isopropyl Alcohol, Pyrus Malus Fruit Rextract/Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Geraniol BHT, Citric Acid, Cetrimonium Chloride, Butyrospermum Parkii Butter/ Shea Butter, Citronellol, Citral, Citrus Limon Peel Extract/Lemon Peel Extract, Coumarin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil/Sweet Almond Oil, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Hexyl Cinnamal, Parfum/Fragrance (F.I.L. CI 191249/1).


Mam nadzieję, że moje krótkie recenzje w czymś wam pomogą! Sama planuję kupić kilka produktów podczas tej promocji. Trwa ona od 10.03 do 19.03. Pamiętajcie, że należy kupić 4 różne produkty (czyli np odżywki z różnych serii), żeby rabat się naliczył.

Koniecznie daj znać co Ty planujesz kupić!

Buziaki
Oktawia 

Wszystkie zdjęcia produktów oraz składy pochodzą ze strony www. rossmann. pl 

Jelly Bear Hair - czy żelki na włosy faktycznie działają?

Jelly Bear Hair - czy żelki na włosy faktycznie działają?

Hej!

Włosy to wizytówka kobiety. Niezależnie czy są długie, cieniowane, farbowane, krótkie.. ważne, żeby były zadbane. Robimy więc wszystko, aby wyglądały jak najlepiej i co raz częściej i bardziej świadomie sięgamy nie tylko po kosmetyki pielęgnujące, ale również po suplementację.

Wiem jednak, że nie każdy przepada za łykaniem tabletek, tym bardziej że część z nich musimy przyjmować po dwie sztuki bądź dwa razy dziennie. Producenci stworzyli więc żelki, które mają działać na nasze włosy tak samo, jak kuracje innymi, znanymi już suplementami.



Takie żelki to wciąż nowość na rynku, która fascynuje wiele kobiet. Przyznam, że ja też byłam ciekawa jak, i czy w ogóle, działają, a teraz z przyjemnością podzielę się wami spostrzeżeniami po miesiącu regularnego ich przyjmowania.

Testowałam Jelly Bear Hair (klik). Zjadłam jedno całe opakowanie, czyli 60 miśków - dziennie wystarczy zjeść dwa, każdy ma tylko 3 kcal. Są one bezglutenowe, nie zawierają laktozy oraz są wolne od GMO.



Smakują pomarańczowo, są dość gorzkie i moim zdaniem typowo ''witaminowe''. Raczej nie miałam przyjemności z jedzenia ich, chociaż nie musiałam się też do tego zmuszać. :) Przed rozpoczęciem kuracji dostałam kilka wiadomości, że niektóre z was źle się czuły po takich miśkach. Cóż.. mi też się to zdarzało, ale z własnej winy. To są witaminy i nie powinnyśmy o tym zapominać, tym bardziej że są w naprawdę dużym stężeniu (np 500% biotyny czy 200% niacyny i witaminy E). Dlatego jadłam je tylko po obfitym posiłku( i nie odczuwałam nic szczególnego), nigdy np po lekkim śniadaniu, bo wtedy od razu bolał mnie żołądek i nierzadko głowa.. Warto też pamiętać, że nie wolno podawać ich dzieciom - to żelki tylko dla dorosłych!


Przed rozpoczęciem kuracji zmierzyłam włosy, bo sama sceptycznie podchodzę do takich produktów. Przez miesiąc urosły niecałe 2cm, a tak średnio rosną około 1cm. Wynik nie jest powalający, ale i tak uważam go za sukces. Oprócz tego ograniczyło się ich wypadanie i to jest widoczne gołym okiem, bo zdecydowanie mniej włosów znajduję na szczotce. Pojawiły się również tzn baby hair, szczególnie zagęściły się na linii czoła.  Mam wrażenie, ze ogółem się wzmocniły i wyglądają lepiej, ale to może być również kwestia pielęgnacji :)


Poza włosami wzmocniły się również moje paznokcie - są twarde, rosną szybciej i mniej się łamią. Dodatkowo wyglądają po prostu zdrowiej, jak po odżywkach do paznokci :)




Opakowanie na jeden miesiąc kosztuje 159zł, ale.. aktualnie trwa promocja 1+1 i w tej cenie dostaniecie dwa opakowania :) gratisowe opakowania są również dostępne w innych pakietach, a dodatkowo na mój kod ''BL84212057'' macie również zniżkę. Najtańsza kuracja (czyli aktualnie ta na dwa miesiące) kosztuje z nim 143zł. :) Tutaj bezpośredni link do zakupów i oferty  ->klik .
Jest to też fajna propozycja na prezent :)



Nie sięgnę raczej więcej po takie żelki, bo jestem mało systematyczna w takich kwestiach. Chociaż żeby przygotować ten wpis naprawdę się pilnowałam i jestem zadowolona z ogólnych efektów.  Nie przepadam też za przyjmowaniem dodatkowo witamin i staram się czerpać je z pożywienia i włączam je tylko, gdy naprawdę potrzebuję. :) 


A Ty co sądzisz o takich żelkach? Spróbujesz?

Buziaki
Oktawia

Copyright © 2016 Kosmetykowy Zawrot Glowy , Blogger